poniedziałek, 28 września 2026
niedziela, 27 września 2026
piątek, 25 września 2026
środa, 23 września 2026
poniedziałek, 21 września 2026
niedziela, 20 września 2026
piątek, 18 września 2026
środa, 16 września 2026
poniedziałek, 14 września 2026
piątek, 11 września 2026
poniedziałek, 7 września 2026
sobota, 5 września 2026
czwartek, 3 września 2026
Żelazny Las
Lasy
fascynowały i przerażały jednocześnie. To miejsca, które zapewniały ludzkości wiele darów natury, pożywienie oraz
budulec. Ale to także symbol dzikości, niebezpieczeństwa i tajemnicy. Każdy
nierozpoznany dźwięk, każdy uchwycony kątem oka ruch, mógł wzbudzić niepokój. Nic
więc dziwnego, że w wierzeniach z różnych zakątków świata opowiadano o licznych
stworach, które za swe siedzliszcza obrały sobie bory i puszce. Powstały także
legendy o samych nadprzyrodzonych lasach i o jednym z takich miejsc ze
skandynawskich wierzeń opowiemy sobie dzisiaj.
Daleko
na wschodzie Midgardu znajdował się Járnviðr, Żelazny Las. Było to mroczne,
nieprzyjazne miejsce. Stanowiło siedzibę starej kobiety lub czarownicy, która
miała być matką wszystkich wilków. Być może jest to określenie olbrzymki, Angerbordy,
z którą Loki, Bóg Oszustw miał kilkoro dzieci, w tym olbrzymiego wilka Fenrira.
Również wilk Mánagarmr miał pochodzić z Żelaznego Lasu. Imię to tłumaczy się dokładnie
jako Księżycowy Ogar. U kresu czasu ma pożreć Księżyc oraz spijać krew
poległych i zjadać ich ciała podczas wielkiej bitwy Ragnaröku. Wiele wskazuje
więc, że było to inne imię wilka, o którym opowiedzieliśmy sobie już na blogu,
Hatiego (nord. Nienawiść), który razem ze Sköll (nord. Zdrada)
dogonią na Niebie a następnie pożrą Słońce oraz Księżyc.
![]() |
| Hati i Sköll ChatGPT 2025 |
Oprócz
tych trzech wymienionych, również inne olbrzymie i przeraźliwe wilki pochodziły
z Járnviðru, prawdopodobnie byli to potomkowie znanych nam z imienia bestii.
Nazywano je wargami (nord. Vargr), które to miano używano do opisu dużych
wilków. I w tej chwili zarówno fani Władcy Pierścieni jak i Gry onTron mogą poczuć się jak w domu. Autorzy obydwu dzieł użyli tych nazw w
swoich książkach. W pierwszej, by opisać olbrzymie wilki, w drugiej, na
określenie osób, które potrafiły wejść swoją świadomością w ciało zwierzęcia i
kontrolować je.
Angerborda
zapewne była przedstawicielką wzmiankowanej rasy innych istot, zwanych Járnviðjur.
Forma pojedyncza tego słowa to Járnviðja. Tym samym terminem była nazwana
Skadi, której już poświęciłem materiał na blogu, a do którego przeczytania
zachęcam. Jednak Skadi pochodziła z Jotunheimu, a nie z Żelaznego Lasu. Być
może więc Járnviðja oznaczało po prostu olbrzymkę, lub na przestrzeni wieków
albo w różnych zakątkach Skandynawii wątki i postaci uległy zmianie i pomieszaniu.
Świadczy o tym fakt, że w pewnym źródle Járnviðja oznacza żonę trolla, a nie
olbrzymkę. Być może więc to, kim były mieszkanki Żelaznego Lasu ewoluowało i
dopasowywane było do danego kontekstu przez osobę, która o nich opowiadała. A
może też Járnviðr był przedsionkiem Jotunheimu, jak Niflheim jest uznawany za
przedsionek Helheimu.
![]() |
| Angerborda i Fenrir ChatGPT 2026 |
Járnviðr
symbolizuje krawędź znanego świata. To, czego nie odwiedzamy codziennie, co
znamy jeno z opowieści. Miejsce, gdzie zapadł cień, które napawa lękiem. To, co
cywilizacji nieznane, a więc nieokiełznane i dzikie. To strach przed byciem
obserwowanym, nie wiadomo przez kogo i przez co.
Nazwa
tej krainy sugeruje, że drzewa tam rosnące były żelazne lub twarde jak żelazo,
chociaż nie poznajemy szczegółów ich opisu. To jednak podkreśla dzikość i
trudne warunki panujące tam. Drzewo kojarzy nam się z czymś silnym, wiekowym,
ale poddającym się ludzkiej obróbce, służąc człowiekowi za budulec. Żelazne
pnie byłyby niesamowicie trudne do ścięcia. Járnviðr jest więc krainą, która
łatwo nie podda się nikomu, kto chciałby ją ujarzmić, zarówno pod kątem flory,
jak i fauny, reprezentowanej przez potwornych wargów. Żelazo, jako tkanka
drzewa, symbolizuje też coś nienaturalnego, co w przyrodzie nie występuje.
Powiązanie
Angerbordy oraz innych Járnviðjur z tym miejscem przedstawia je także jako
wylęgarnię zła, z którego nadejdzie zniszczenie wszystkiego co dobre i czyste,
przy końcu świata. To jak sztolnie Isengardu ze wspomnianego Władcy
Pierścieni, służące jeno do rozmnażania orków uruk-hai oraz właśnie wargów.
To z tamtego kierunku, ze wschodu, a więc od Żelaznego Las nadpłynie okręt
Naglfar, niosący na swoim pokładzie armie chaosu, olbrzymy oraz inne potwory, w
dniu Ragnaröku.
Być
może źródeł mitu o Járnviðrze można doszukiwać się w pozyskiwaniu żelaza w
starożytności, na obecnym pograniczu duńsko-niemieckim. Rosną tam lasy dębowe,
które to drzewa są potężne, a ziemia obfitowała w złoża żelaza. Nie zgadzałby
się jednak kierunek, bo ziemie te leżą bardziej na południe niż na wschód od
wielu skandynawskich krain.
![]() |
| Żelazny Las ChatGPT 2026 |
Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się spodobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na tym kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się tu, na Youtube. A jeśli możesz, drogi Słuchaczu lub droga Słuchaczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!
piątek, 31 lipca 2026
Bragi - Bóg Poezji
Na moim blogu gościła
już Idunna, Bogini Wiosny. Wiosna to czas, gdy przyroda budzi się do życia,
rośliny kwitną, a ptaki śpiewają. Nic więc dziwnego, że w wierzeniach
Skandynawów wiosenna pora była nierozerwalnie związana z poezją. Pory roku, jak
dobrze dobrane rymy, są cykliczne. Zarówno wiosna, jak i poezja mogą nieść
nadzieję. Personifikacją poezji był Bragi, Bóg Skaldów, a także małżonek
Idunny. To właśnie jego sylwetkę chciałbym Wam dziś przybliżyć.
Bragi był synem Odyna i olbrzymki Gunnlöd, co czyniło go przyrodnim bratem Thora. Gunnlöd z kolei była córką Suttunga, właściciela beczek z Miodem Poezji. Zadaniem Gunnlöd było pilnowanie naczyń w jaskini zwanej Hnitbiorg. Pewnego dnia do groty zakradł się Odyn, pod postacią węża, by wykraść magiczny trunek. Wedle legend napój miał czynić pijącego skaldem, dając mu możliwości zrozumienia wielu kwestii i odpowiadania na trudne pytania. Odyn, który już poświęcił jednego oko przy Źródle Mądrości Mimira, by posiąść olbrzymią wiedzę, chciał zdobyć także i Miód. Jednak gdy zobaczył Gunnlöd przemienił się na powrót w swoją prawdziwą postać i uwiódł olbrzymkę. Po trwającym trzy noce romansie, ta dała napić mu się po łyku z każdej z beczek. Następnie Odyn, bardzo wdzięczny swojej kochance… Po prostu ją opuścił, zamieniając się w orła i wylatując z jaskini… Jakie to typowe... Jednak podczas jednej z tych trzech upojnych nocy Gunnlöd zaszła w ciąże i następnie urodziła syna.
![]() |
| Gunnlöd Copilot, 2025 |
Bragi, bo właśnie o
nim mowa, został patronem poezji, inspiracji, elokwencji oraz samych skaldów, poetów.
Zapewne to od jego imienia (albo na odwrót) pochodzi staronordyckie słowo bragr
lub współczesne islandzkie bragur określające wiersz. Był nadwornym
poetą Asów, śpiewając im swoje utwory w salach Walhalli. Witał także przybyłych
Einherjerów, poległych wojowników, swymi przemowami. Eryk Krwawy Topór, syn
Haralda Pięknowłosego, miał wedle pieśni Eiríksmál być powitanym w Walhalli właśnie przez Bragiego.
Bóg Skaldów swoje zdolności czerpał z Miodu Poezji (zapewne dużo tego złotego trunku płynęło w jego żyłach), jak i z magicznych run, które miał wyryte albo wytatuowane na języku i które zwiększały jego zdolności oratorskie, a każde wypowiedziane przez niego słowo było idealnie użyte w rozmowie.
![]() |
| Wikińska uczta Gemini, 2025 |
W przeciwieństwie do
wielu nordyckich Bogów, nie lubił chwytać za broń. Uważał, że walka nie jest
jego przeznaczeniem, co podważa pewien stereotyp o wikingach, jako nacji wychwalającej
przede wszystkim wojnę. Czasami przebierał się za żebraka i udawał się do
Midgardu, świata ludzi, by grać na harfie i śpiewać na licznych dworach. Podczas
jednej z uczt, u olbrzyma Aegira, Loki zarzucał mu nawet, iż jest najbardziej
tchórzliwym ze wszystkich Bogów, stroniącym od walki. Konflikt próbowała
zażegnać Idunna, jednak wtedy Bóg Oszustw przypomniał jej, iż Bragi zabił jej
brata. Ubolewam, ale historia o tym, jak Bóg Poezji i Bogini Wiosny zostali
małżeństwem, a także zapewne co z tym związane, jak zginął jej brat, nie
dotrwała do naszych czasów.
Bragi na pewno podchodził także do wszystkiego bardzo osobiście i emocjonalnie. Po porwaniu jego żony przez olbrzyma Þjaziego, stracił wenę i nie chciał grywać ani śpiewać w Walhalli. Natchnienie wróciło mu dopiero, gdy Idunna bezpieczne powróciła za mury Asgardu. O tej przygodzie przeczytacie więcej na moim blogu, do którego odwiedzenia zachęcam.
![]() |
| Bragi ChatGPT, 2025 |
Odchodząc od boskiej
natury Bragiego warto także wspomnieć, iż wielu badaczy zastanawia się, czy
Bragi nie został wyniesione z roli śmiertelnego skalda i umieszczony za swoje
zasługi i dzieła w panteonie nordyckich Bogów. Tak się bowiem składa, iż kilku
skandynawskich poetów wczesnego średniowiecza nosiło to imię. Czy przyjmowali
miano po swoim patronie? Czy może też jeden z nich zaskarbił sobie nieśmiertelność
utworami? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam. Wśród bardziej znanych warto
wspomnień Norwega, Bragiego Starego, który był nadwornym skaldem Ragnara
Lodbroka.
Na wikińskich ucztach wznoszono toast pucharem, który zwał się Bragarfull, czyli dosłownie Puchar Bragiego. Podawany od jarla do innych biesiadników służył składaniu przysięg. Wojowie pili z niego, przyrzekając, chociażby, że dokonają doniosłych czynów albo wsławią się w walce, czyniąc te obietnice przed zgromadzeniem.
![]() |
| Bragi Copilot, 2025 |
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie
ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się
podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już
miały premierę na tym kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych
wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie
publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co
pojawi się tu, na Youtube. A jeśli możesz, drogi Słuchaczu lub droga
Słuchaczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony
na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!
czwartek, 18 czerwca 2026
Kowal Wolundr
Mity
greckie obfitują w historie o licznych herosach, których losy przeplatały się z
Olimpijskimi Bogami, a także którzy stawiali czoła niebezpiecznym potworom. Jednak
i na północy naszego kontynentu tacy bohaterowie pojawiali się i dziś opowiemy
sobie o jednym z nich. Na początku jednak zaznaczę, że opowieść zawiera
brutalne opisy. To historia o zniewoleniu, zemście, ale i o odzyskaniu wolności
pomimo kalectwa.
Nasz
dzisiejszy bohater zwał się Wolundr i był znakomitym kowalem. Pojawia się w
dziełach spisanych przez Snorriego Sturlusona, dlatego mamy wszelkie podstawy
sądzić, że był dobrze znany wśród ludów nordyckich. Jednak, pod innymi imionami
występował także wśród plemion południowogermańskich, a także przeniknął do
wierzeń anglosaskich. Ktoś mógłby w tej chwili zaznaczyć, że wszystkie te ludy
należą do rodziny ludów germańskich i miałby rację. Wracając do samego Wolundra,
w zależności od regionu znany był pod różnymi imionami. Wayland czy Wieland to
tylko przykłady. Wywodzą się z pragermańskiego słowa Wilą-ndz, które
można przetłumaczyć jako Rzemieślnik.
![]() |
| Walkiria ChatGPT 2025 |
Wieść niesie, iż Wolundr miał wespół ze swoimi braćmi, Egilem oraz Slagfinnem, podróżować po świecie. Wszyscy trzej mieli być synami króla Finów, a więc obok ludów germańskich, pojawiają się nawiązania do ludów ugrofińskich, być może Saamów, jednych z pierwszych rdzennych ludów Skandynawii. Wedle innej wersji, opowiadanej przez Anglosasów, był synem olbrzyma Vadiego, a kowalstwa nauczył się u krasnoludów ze Svartalfheimu, co tłumaczy jego ponadprzeciętne zdolności. W trakcie wyprawy spotkali trzy Walkirie, Ölrún, Hervör Wszechwiedzącą oraz Hlaðguðr Białą jak Łabędź. Bracia wzięli sobie te Walkirie za żony. O tym, kim są same Walkirie, a także co łączyło je z symboliką łabędzi, więcej przeczytacie na moim blogu, do którego odwiedzenia zapraszam.
Czas
mijał. Wolundr, który poślubił Hervör Wszechwiedzącą, doczekał się z nią syna
imieniem Heime. Jednak związki braci nie trwały długo. Po dziewięciu latach
Walkirie odeszły od swoich mężów. Jest to symboliczny czas, ponieważ liczba
dziewięć, jak wielokrotnie wskazywałem na blogu, była dla wikingów święta i
często przewija się przez rożne mity. Wracając do Wolundra, przez rozstaniem
Hervör zostawiła mu swój Pierścień, który miał magiczną moc. No dobrze,
nigdzie nie jest powiedziane, że był magiczny. To nie ta historia. Gollum,
gollum! Wolundr znalazł pierścień na
dnie kufra, w którym Hervör trzymała swoje rzeczy i zachował go na pamiątkę.
![]() |
| Pierścień Hervör ChatGPT 2025 |
W
końcu bracia wyruszyli na poszukiwanie swoich oblubienic i rozdzielili się.
Podczas jednego postoju, w krainie Närke, czyli na terenach dzisiejszej
południowej Szwecji (lub wedle innej wersji miało to miejsce w duńskiej
Jutlandii) Wolundr został wyzwany na pojedynek przez Amiliasa, królewskiego
kowala. Nasz bohater wykuł miecz nazwany Mimung, a jego rywal zbroję. Pancerz
okazał się słabszy od ostrza, które go przebiło i zabił Amiliasa. W kraju tym
panował król Niðhad, który miał właśnie stoczyć bitwę. Zdał sobie jednak
sprawę, że zgubił swój szczęśliwy kamień zwycięstwa. Władca zaoferował oddanie
połowy królestwa i ręki córki temu, kto przyniesie mu kamień. Tą osobą okazał się
Wolundr, ale odmówił ostatecznie oddania talizmanu, kiedy król wycofał się ze
swojej obietnicy. Wtedy też Niðhad wygnał go. Wkrótce jednak władca pojmał
Wolundra, gdy ten spał. Przeciął mu ścięgna w nogach, by okaleczyć kowala i
uwięził w kuźni na wyspie Sævarstöð, w której był zmuszany do wykuwania różnych
przedmiotów dla swojego oprawcy, między innymi mieczy i pancerzy. Pierścień od
Hervör został siłą odebrany i oddany Böðvildr, córce Niðhad. Sam okrutny władca
zabrał miecz Mimung, który od tej chwili nosił u pasa, jak swój. Uwięziony,
okaleczony kowal ciągle nie zapominał o celu swojej wyprawy i o żonie, która
odeszła. W tęsknocie za nią Wolundr zaczął tworzyć kopie pierścienia, jego
jedynej pamiątki po niej. Miał ich wykonać osiem, co wespół z oryginałem znów
daje nam liczbę dziewięciu pierścieni… Dziewięciu Pierścieni dla
śmiertelników, ludzi śmierci podległych… No dobra, wybaczcie, znowu nie ta
historia.
Los
dał okaleczonemu kowalowi szansę na dokonanie zemsty. Synowie Niðhada przybyli do kuźni, w której
był uwięziony Wolundr i chcieli zobaczyć tworzone przez niego arcydzieła. Kowal
odciął im głowy, wprawił czaszki w srebrne obręcze i zrobił z nich kielichy. Wyłupione
oczy wprawił w biżuterię, a z zębów zrobił broszkę. Następnie odesłał taki
makabryczny podarek swojemu porywaczowi.
![]() |
| Wolundr i Böðvildr ChatGPT 2025 |
Później
dowiadujemy się, że Wolundra odwiedziła córka Niðhada, Böðvildr. Scena ta
została uwieczniona na kamieniu runicznym, który zachował się do naszych czasów
w miejscowości Ardre w Szwecji. Sam kamień datowany jest na VIII wiek naszej
ery. Królewna zwróciła się do kowala z prośbą o naprawienie pierścienia. Ten
wykorzystał okazję, uwiódł ją, wedle wersji anglosaskiej, lub zgwałcił, wedle
wersji skandynawskiej i spłodził z nią dziecko. Ich synem miał być Vidrik,
zwany też Witigiem przez Anglosasów, germański bohater, któremu przypisuje się
herb z młotem i obcęgami kowalskimi, podkreślając jego pochodzenie. Późniejsze
wersje legendy mówią, że Böðvildr została w końcu żoną Wolundra, ale do tego
sobie wrócimy.
W
tym samym czasie na dworze Niðhada pojawił się jeden z braci Wolundra, Egill.
Był on zdolnym łucznikiem i władca wyzwał go na pojedynek, w którym Egill miał
zestrzelić za pierwszym razem jabłko z głowy Otvina, syna Niðhada. Łucznik
wziął trzy strzały, ale wystrzelił tylko jedną. Król spytał, po co pozostałe
dwie w takim razie, na co Egill odpowiedział, że gdyby nie trafił i zabił Otvina,
pozostałe dwie wystrzeliłby w samego władcę. Przyznajcie, ryzykowna rozrywka.
Następnie
Egill odwiedził swojego brata Wolundra na wyspie Sævarstöð. Wtedy kowal
poprosił go, by zestrzelił wiele ptaków, a z ich piór stworzył magiczny płaszcz
ze skrzydłami lub wedle innej wersji, pelerynę z piór, dzięki któremu, pomimo
kalectwa uwolnił się ze swojego więzienia. I tu mamy właśnie podobieństwo do
greckich mitów, konkretnie do historii Dedala oraz Ikara. Dedal również był
zdolnym rzemieślnikiem, który został uwięziony i dzięki skonstruowanym przez
siebie skrzydłom uciekł z synem z niewolni. To skojarzenie widzieli też
Islandczycy, bo w jednym z manuskryptów z XIII wieku Dom Dedala, w którym
uwięziony został wynalazca przez Minosa, nazwany jest kenningiem Vǫlundarhús,
czyli dosłownie Dom Wolundra.
![]() |
| Wolundr i Niðhada ChatGPT 2025 |
Wolundr
poleciał do Niðhada i wyznał mu wszystko, co zrobił, że zabił dwóch jego synów,
a także że spłodził z jego córką dziecko. Rozsierdzony władca nakazał Egillowi,
by zestrzelił bezczelnego kowala, gdy ten po przyznaniu się do swojej zemsty
odleciał. Brat Wolundra oszukał jednak Niðhada i trafił w ukryty pod płaszczem
Wolundra pęcherz wypełniony krwią. Niðhad myślał, że pomścił swoje dzieci, ale
Wolundr doleciał cało na duńską wyspę Zelandię. Wkrótce Niðhad zmarł, a tron po
nim objał Otvin. Wtedy też Wolundr miał się pogodzić z synem swojego porywacza
i poślubić Böðvildr, stając się w świetle prawa oficjalnym ojcem Vidrika. Vidrik
z kolei miał następnie odziedziczyć miecz Mimurg, kiedy Wolundr odszedł z tego
świata.
Wolundr
był zdolnym kowalem, być może najzdolniejszym ze wszystkich, jacy kiedykolwiek
żyli. W połączeniu z jego kalectwem, skojarzenia do greckiego Hefajstosa,
kuśtykającego, ale genialnego rzemieślnika, są jak najbardziej na miejscu. Również
i w historii greckiego Boga pojawia się wątek zemsty, w której wykorzystuje
swoje ponadprzeciętne umijętności, chociaż tam motywem była niewierność jego
żony, a nie uwięzienie.
To właśnie Wolundrowi przypisuje się wykonanie wielu legendarnych mieczy, w tym Cortaina, należącego do Ogiera Duńskiego, wspomnianego w Pieśni o Rolandzie. Joyeuse’a, należącego do samego Karola Wielkiego, czy też Durandala, ostrza, który dzierżył wspomniany Roland. Te wzmianki umieszczają postać Wolundra w konkretnym punkcie w dziejach, a mianowicie pod koniec VIII wieku, chociaż zaraz podważymy sobie ten fakt. A jeśli chcecie poczytać więcej o Karolu Wielkim, jego kampaniach wojennych i o tym, jaki miał wpływ na początek Epoki Wikingów, zapraszam na mój blog, gdzie poświęciłem mu serię artykułów, a kolejne, o legendach związanych z jego żywotem, pojawią się w przyszłości. Wracając do przedmiotów wykutych przez Wolundra, to na pewno należy wymienić ostrze zwane Gramem lub Balmugiem, którego Sigurd użył do zabicia smoka Fafnira, a także magiczne pierścienie, które inny bohater sag, Thorstein, odzyskał z rąk ducha zwanego Sote. Z kolei kolczugę wykutą przez Wolundra miał nosić sam Beowulf, co z kolei umieszcza życie tego kowala dwa, albo trzy wieki wcześniej, i kolejny raz pokazuje, jak rozchwytywaną postacią był przez różnych artystów, bo każdy chciał nawiązać do jego rzemieślniczego geniuszu. A to tylko kilka przykładów, bo nawiązania do magicznych dzieł Wolundra trafiły do wielu legend, w tym do mitów arturiańskich.
![]() |
| Kowal Wolundr ChatGPT 2025 |
Wolundr
był znaną w swoich czasach postacią. Być może w jego osobie zachowały się
wcześniejsze wierzenia i był półboską albo nawet boską istotą. Trop takich
przypuszczeń widzimy w jego imieniu, które oznacza Rzemieślnika i może
był archetypowym patronem kowalstwa. Jego wizerunek pod imieniem Welandu został
uwieczniony na monetach z VII wieku, co przeczy, iż żył za czasów rycerzy
Karola Wielkiego i zapewne przeniknął
dopiero później do frankijskich źródeł. Wskazuje to jednak, jak
popularny był i każdy chciał móc poszczycić się tym wybitnym kowalem w swoim
czasie. Historia Wolundra znana jest również z płaskorzeźb z tzw. Szkatułki z
Auzon zwanej też Szkatułką Franksa, która jest artefaktem wykazującym dobitnie
cechy synkretyzmu religijnego, albowiem są przedstawieni na niej Trzej
Królowie, którzy przybyli do Jezusa, a także Wolundr oraz inne postaci i z
sceny związane z tymi z chrześcijaństwem i rdzennymi, germańskimi wierzeniami.
Historia Wolundra również znalazła się na chrześcijańskim krzyżu z Leeds, czym
upodabnia ten zabytek do opisywanego przeze mnie krzyża z Gosforth.
Nazwą Kuźnia Waylanda Anglicy nazwali kopiec, który znajduje się Ashbury w Oxfordshire. Miejscowi wierzyli, że koń pozostawiony na noc przy mogile, wespół z ofiarą ze srebrnej monety, nazajutrz rano będzie odnaleziony podkuty, przez ducha kowala Waylanda. Ja tam jednak wierzę, że konia nie powinno się zostawiać samego na noc przy czyimś kurhanie, w trosce o bezpieczeństwo zwierzęcia.
Czemu
chciałem opowiedzieć o Wolundrze? Bo był znanym bohaterem zamierzchłych czasów.
Znaleziska ze Szwecji, Niemiec, poematy z Francji czy Islandii pokazują, jak
bardzo rozpowszechnione były legendy o nim. Opowieści te łączyły ludy
germańskie, niezależnie, jak je dziś nazywamy. A osobiście uważam, że jest
mniej znaną obecnie postacią, stojąc gdzieś w cieniu popularnych Bogów i
potworów. Jednak według mnie, jego historia jest bardzo ciekawa. Nie jest
bohaterem nieskazitelnym. Dokonuje brutalnej i krwawej zemsty. Swoim geniuszem
i niezłomnością osiąga jednak wolność, pomimo kalectwa, gdy opuścił swoje więzienie
na skonstruowanych przez siebie skrzydłach wolności. Późniejsza, anglosaska
wersja daje mu jednak szczęśliwsze zakończenie, gdy związuje się z córką
swojego dawnego wroga.
![]() |
| Moneta z podobizną Wolundra ChatGPT 2025 |
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie
ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się
podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już
miały premierę na tym kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych
wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie
publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co
pojawi się tu, na Youtube. A jeśli możesz, drogi Słuchaczu lub droga
Słuchaczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony
na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem,
bywajcie!
piątek, 5 czerwca 2026
Jörð - Bogini Ziemia
Thor
jest jednym z najbardziej znanych Bogów w mitologii nordyckiej. Był władcą burz
a także patronem rolnictwa oraz ogniska domowego. Ojciec Thora, Odyn, jest
władcą Asgardu. Nazywany Wszechojciem, również i dziś jest rozpoznawalnym
bóstwem. Jednak matka Thora, Jörð, stoi nieco w ich cieniu. Dlatego właśnie dziś
chciałbym właśnie jej poświęcić temat.
Jörð była olbrzymką z Jotunheimu, krainy lodowych gigantów. Była córką Nott, Bogini Nocy, z jej drugiego związku z Annarem, o którym niewiele wiadomo, ale można przypuszczać, że był jednym z lodowych olbrzymów. Nott posiadała również dwóch synów z innych związków, Auðra, którego imię można tłumaczyć jako Dobrobyt, oraz Daga, czyli Boga Dnia. Obaj byli przyrodnimi braćmi Jörð. Więcej o Bóstwach Dnia i Nocy przeczytacie na moim blogu, ponieważ był już im poświęcony jeden temat.
Imię
Jörð można tłumaczyć dosłownie się jako Ziemia. Etymologii tego słowa należy
doszukiwać się w pragermańskim słowie erþō, z którego wywodzi się
również współczesne angielskie earth. Jörð znana jest też pod mianami
takimi jak Fjörgyn, co oznacza Krainę, lub Hlóðyn. Ten ostatni wariant
jest podobny do czczonej przez południowych Germanów Hludany. Być może jest
więc ich odpowiednikiem, tak samo jak Thor był wśród nich znany jako Donar. Jörð
pojawia się także w kenningach, czyli poetyckich przenośniach z wikińskiej
poezji. Nazywana jest Friðbjótr Fjallanna, czyli Niszczycielką Gór, co
pokazuje, że natura potrafi nie tylko obdarowywać, ale także niepochamowaną
siłą. Hlöðvina Miða czyli Przyjaciółka Mew a także Hlinar Móðir, czyli Matką
Hlíny. Do samej Hlíny kiedyś sobie wrócimy, ponieważ niektórzy utożsamiają ją z
Friggą, czyli inną oblubienicą Odyna, a inni z kolei widzą w niej ślad wiary w
zupełnie inną Boginię.
Imię
Jörð już samo w sobie daje wskazówkę, czemu dokładnie patronuje. Bo chociaż
pochodzi z Jotunheimu, zaliczana jest w poczet nordyckich Bogiń. Jest opiekunką
Ziemi samej w sobie, płodności ale i stabilności. Czyni ją to skandynawskich
odpowiednikiem wielu Bogiń-Matek, których kult nierozerwalnie związany jest z
czczeniem Ziemi. Nawet współcześnie mówi się o Matce Ziemi, która obdarowuje
plonami, ale i zapewnia stabilność. Nasze życia toczą się właśnie na tej
planecie, w tym środowisku i jest to wiedza i mądrość, którą widzieli już
starożytni, niezależnie, pod jakim imieniem ją czcili. W Grecji była to Gaja,
matka tytanów, jedna z pierwszych istot, która wyłoniła się z Chaosu. Dla
Rzymian rolę tę przejęła Ceres, utożsamiana z Demeter, patronką wegetacji oraz
rolnictwa… Albo Tellus, zwana Terra Mater, czyli dosłownie Matka Ziemia. W
naszych słowiańskich stronach, była to Mokosz, której na pewno będę chciał
poświęcić temat w przyszłości. U Celtów była to Danu. W tym miejscu warto
zaznaczyć, że na półwyspie Indyjskich wierzy się w Boginię Wód o tym samym
imieniu, która była jedną z pierwszych istot we wszechświecie. W starożytnym
Sumerze była to Ninhursag, Pani Gór, która miała swoim mlekiem karmić ludzkich
władców, tym samym przekazując im boską moc. Nawet po drugiej stronie oceanu
możemy spotkać taką postać, w inkaskich wierzeniach. Jest nią swojsko brzmiąca Pachamama,
czyli dosłownie Matka Ziemia. Wszystkie te miana, patronowanie płodności,
rolnictwu oraz nawet znaczenia imion wskazują na przedwieczny kult Bogini Matki
w każdym zakątku świata.
Odyn
jest Bogiem Niebios, Jörð tymczasem jest Boginią Ziemi. Pierwsze burze, które
można zaobserwować po zimie, przypadają na okres wiosny. Nic więc dziwnego, że Skandynawowie przypisywali temu
związkowi Nieba z Ziemią poczęcie burzy, piorunów, wiosennych ulew, a samą Jörð
uważano za oblubienicę Odyna. Wiosną Ziemia zaczyna rodzić, rośliny się
zielenią. W ten symboliczny sposób postrzegano, czemu po okresie zimy świat znowu
budzi się do życia i czemu staje się płodny.
Odyn
i Jörð prawdopodobnie mieli drugiego syna, Meiliego, ale wzmianka o nim i to
dość skąpa, zachowała się tylko w jednym źródle. Niektórzy widzą w nim Baldura,
ale również i ten temat rozwiniemy sobie w przyszłości.
W
nordyckich sagach wybrzmiewa szacunek do Ziemi, do gleby, do natury. Warto o
tym pamiętać, nie zapominać, że to ta planeta nas karmi. Bez niej ludzie, ani
inne istoty, nie zaistnieliby w ogóle. Jednemu z rytuałów, w którym proszono
Jörð o urodzaj, towarzyszyło wylewanie mleka i miodu na glebę, co stanowiło
ofiarę dla tej Bogini.
Niestety,
Jörð ma zginąć w dniu Ragnaröku. W przedostatnim zdaniu Gylfaginning
czyli Gylfa Omamienia jest powiedziane, cytując: Surtur rzuci ogień
na Jörð/Ziemię i spali cały świat (nord. Surtr eldi yfir jörðina ok
brennir allan heim). Kluczowe jest tu znaczenie imienia Jörð, czyli możemy
rozumieć ten fragment iż spali ją osobiście, jako olbrzymkę, albo spali ją,
jako personifikację Ziemi.
Ciekawostką
jest, iż nawet współcześnie w językach norweskim, duńskim oraz islandzkim jej
imię ciągle można ciągle spotkać w kilku słowach. Norweskie jordbær,
czyli truskawka, to dosłownie Jagoda Jörð. Z kolei położna to po
norwesku jordmor, czyli Matka Jörð, co podkreśla jej cechy
związane z macierzyństwem. I ostatnie nawiązanie, jakie znalazłem, to jordfeste,
czasownik oznaczający pochowanie kogoś, wyprawienie pogrzebu, a w
dosłownym tłumaczeniu, Ucztowanie Jörð. Pokazuje to związek z Ziemią, kiedy
ciało po życiu wraca do niej.
Podsumowując,
Jörð to archetypowe przedstawienie Bogini Matki, Matki Ziemi. Nieważne, jak ją
nazywano w różnych kręgach kulturowych. Zawsze patronowała tym samym aspektom -
płodności, macierzyństwu, stabilności oraz rolnictwu. Może nie brała udziału w
wielkich wydarzeniach i bitwach zamierzchłych czasów, ale jej siła to
życiodajna moc. Bez niej, nie było by nas, nie było żadnych istot żywych.
Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na tym kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się tu, na Youtube. A jeśli możesz, drogi Słuchaczu lub droga Słuchaczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!
piątek, 22 maja 2026
Fenrir
![]() |
| Fenrir ChatGPT 2026 |
Loki, Bóg Oszustw, miał dość nietypowe potomstwo. Wśród niego znaleźć można ogromnego węża, który opasał swym cielskiem cały świat, jak i córkę o połowie ciała, która się rozkładała, ewentualnie była samym szkieletem. Innym jego dzieckiem był wilk Fenrir, który już został wspomniany przy temacie o Týrze, czy też o Garmie.
Fenrir był dzieckiem wspomnianego Lokiego i olbrzymki Angerbordy (nord. Angrboða – Przynosząca Smutek). Gdy wilk był mały, nie wyróżniał się niczym na tle innych przedstawicieli swojej rasy. Jako jedynemu z potomstwa Lokiego pozwolono zostać w Asgardzie (resztę, delikatnie mówiąc, wygnano). Z czasem Odyna zaczął niepokoić jego nienaturalny wzrost i agresywne zachowanie. Udał się po poradę do Norn, Bogiń Przeznaczenia. Te wygłosiły mu przepowiednię, w myśl której Fenrir sprawi wiele cierpienia i zabije samego Wszechojcia podczas Ragnaröku, Zmierzchu Bogów.
![]() |
| Angerborda i Fenrir ChatGPT 2026 |
Jeden, jedyny Týr nie bał się w owym czasie Fenrira, karmił go i bawił się z nim (czym zyskał przydomek Karmiciel Wilka). Niestety, igraszki wilka powodowały coraz większe zniszczenia w Asgardzie, a obawy związane z przepowiedniami narastały. Postanowiono więc spętać wilka łańcuchem Leyding (pojawiający się w literaturze także jako Løding, Læðing). Syn Lokiego uznał, iż okowy nie są dla niego zbyt silne, tedy pozwolił pokornie nałożyć je na siebie. Nie omylił się. Przy pierwszej próbie zerwania, ogniwa pękły ku jego zadowoleniu i ku wielkim obawom Bogów, którzy uważali łańcuch za arcywytrzymały i niemożliwy do zerwania. Zlecono więc wykucie kolejnego, potężniejszego o nazwie Dromi, na który nałożono silne zaklęcia. Nim jednak powstał, Fenrir urósł jeszcze i zyskał więcej siły. Znów, bez obaw pozwolił na siebie nałożyć łańcuch. Otrząsnął się, napiął mięśnie i kopnął weń tylną łapą, tak, że ogniwa nie dość, że pękły, to poleciały na znaczną odległość. Spętanie wilka okazało się ponad siły Asów, a samo wydarzenie dało początek dwóm kenningom - að leysa úr Læðingi (nord. wyplątać się z Leydinga) oraz að drepa úr Drama (nord. wyrwać się z Dromiego), oznaczających wykaraskanie się z jakiejś niemożliwej sytuacji.
Nie mogąc samemu
znaleźć rozwiązania na rosnącą potęgę Fenrira, Odyn wysłał posłańca, Skírnira,
do Svartalfheimu, krainy krasnoludów, gdzie mieszkali najznakomitsi kowale we
wszystkich dziewięciu światach. Ci stworzyli magiczną sieć (lub linę, wedle
innej wersji) Gleipnir (nord. Otwartość). Ingrediencje, który posłużyły do jej
wykucia były dość osobliwe. Użyto bowiem dźwięku stąpania kota, brody
niewiasty, korzeni gór, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby oraz ptasich
wymiocin (lub wedle innej wersji, śliny). Później powiadano, iż tych składników brakuje już na świecie, ponieważ większość została zużywa przed
wiekami, właśnie do stworzenia sieci w kuźniach Niðavelliru.
![]() |
| Widar i Fenrir ChatGPT 2025 |
Kiedy Asowie pokazali
się Fenrirowi z siecią, ten wyczuł podstęp. Poprzednie łańcuchy były grube. Tym razem sznurki były nad wyraz cienkie i niepozorne. Na początku odmówił, jednak
zaczęli go podpuszczać, iż w takim razie zapewne nie jest tak silny, by zerwać
cienkie nici. Ambitny Fenrir chciał dowieść swojej potęgi, więc przystanął na
wyzwanie. Tym razem jednak nie zgodził się bezwarunkowo na próbę. Zażądał, by
jeden z Bogów wsunął w jego pysk rękę, dając mu gwarancję. Tylko Týr, jego
opiekun zdobył się na odwagę, by włożyć swą prawicę między zęby wilka. A te
były w tamtej chwili imponujące. Gdy Fenrir osiągnął dorosłość, mawiano iż jego
rozwarta paszcza żuchwą sięga ziemi, a górą pyska sklepienia niebieskiego.
Gdy Gleipnir spoczął
na wilku, ten zrozumiał swój błąd. Sieci nie dało się przerwać, nawet z jego
siłą. W złości i poczuciu zdrady odgryzł Týrowi dłoń, przez to ten nosił od
owego dnia przydomek Jednoręki (nord. Einhendr). Sieć przykuto łańcuchem Gelgia
do skały Gioll na wyspie Lyngvi (nord. Wrzosowisko). Został jeszcze jego
gryzący pysk. Niestety, nikt w Svartalfheimie nie miał kagańca w tych
rozmiarach, to też Asowie wstawili weń miecz, tak iż głowica opierała się o
język, a ostrze wbijało w podniebienie. Ilekroć Fenrir spróbowałby zamknąć
pysk, wbijałby sobie koniec miecza. Nie mogąc zamknąć szczęki, ciągle sączył
ślinę, która dała początek płynącej przez Jotunheim rzeki Von. Sama nazwa jest
dwuznaczna, gdyż może określać zarówno Nadzieję i Oczekiwanie, jak i w pewnych
kontekstach Pułapkę. Albowiem była to pułapka dla Fenrira, nadzieja dla Asów,
iż zażegnali zagrożenie… Ale i nieuchronne oczekiwanie na dni ostateczne…
![]() |
| Odyn i Fenrir ChatGPT 2026 |
Bogowie odetchnęli z ulgą, jednak ich zwycięstwo nie było wieczne. U kresu czasu, podczas Ragnaröku, Fenrir w konću wyzwoli się z Gleipnira. W walce na równinie Vigriðr Fenrir spełni swoje przeznaczenie, pokona i pożre Odyna. Wszechojca pomści jeden z jego synów, Widar. Wskoczywczy w paszczę wilka, opierając się nogą na żuchwie wilka podważy ramionami jego podniebienie. Gruby but (lub buty), które zawsze nosił, ochronią go przed kłami wilka i pozwolą rozerwać pysk bestii na dwoje. Dokona tego dzięki ponadnaturalnej silnie, nawet jak na boskie standardy. Uważa się bowiem, iż jest jednym z trzech najsilniejszy Asów, zaraz po synach Thora.
Tak oto zakończy swój
żywot Fenrir, największy z wilków, syn Lokiego. Pytanie, jakie rodzi się w
mojej głowie, to czy do tych zdarzeń doszłoby, gdyby Bogowie spętali Fenrira.
Być może Týr, w końcu znalazłby sposób, by go poskromić. Tymczasem jego
związanie, w którym uczestniczył jego własny opiekun, mogło zapoczątkować
samospełniającą się przepowiednię, kiedy wilk w poczuciu zdrady zapałał chęcią
zemsty wobec Odyna i jego rodu.
| Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Fenrir#/media/File:Tullstorpstenen,_DR_271,Tullstorp_1-1,_Runristning_(cropped).jpg, data odczytu: 19.05.2026 |
Historia Fenrira
przypomina inne stworzenie, czterookiego psa Garma. Ten również miał być
związany łańcuchem, który pęknie, gdy po trzykroć zawyje głośno podczas
Ragnaröku. Garm z kolei ma w ostatniej bitwie stanąć naprzeciw samego Týra. W
pojedynku oboje nawzajem się zabiją. Co ciekawe, niektórzy przypisywali
Garmowi, iż jego ojcem również był Loki. Stanowiło również tragiczną klamrę dla
historii wcześniejszej przyjaźni Jednorękiego Boga i olbrzymiego wilka. Być
może więc na pewnym etapie dziejów była to jedna istota, która następnie
została opisywana osobno lub na odwrót – w pewnych regionach wiara w Fenrira i
Garma została scalona w jedno.
Warto również
wspomnień, że nim Fenrir został spętany, miał spłodzić dwa inne olbrzymie wilki
– Skölla (nord. Zdradę) oraz Hatiego (nord. Nienawiść), które to oba nosiły
przydomek Hróðvitniss (nord. Syn Słynnego Wilka). Ich przeznaczeniem jest
dogonić u kresu świata Słońce i Księżyc, a następnie pożreć oba ciała
niebieskie, ściągając na ziemię nieprzeniknioną ciemność podczas Ragnaröku. Jak
więc widać, wszystkie trzy wilki symbolizowały wśród wikingów siły chaosu i
zniszczenia.
![]() |
| Źródlo: https://www.researchgate.net/figure/Scene-from-Gosforth-Cross-England-10th-century-8-The-figure-3-represents-a-spearman_fig3_348575057, data odczytu: 19.05.2026 |
Do naszych czasów
zachowało się kilka ciekawych przedstawień Fenrira, które wplotłem między
akapity. Postać mitologicznego wilka inspiruje i dziś. Pojawił się w grach
komputerowych Assasins Creed: Valhalla oraz God of War: Ragnarok. Jego imieniem
został nazwany także pewien wilkołak z serii książek o Harrym Potterze – Fenrir
Greyback.
Na dziś to tyle. Zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!
piątek, 8 maja 2026
Muspelheim - Kraina Ognia
U
zarania dziejów, po dwóch stronach Ginnungagapu, Przestrzeni Wypełnionej Magią,
istniały dwa światy. Mroźna kraina mgieł, Niflheim oraz gorąca kraina ognia,
Muspelheim. Dziś wyruszymy na wyprawę do drugiego z tych miejsc, niegościnnej
ojczyzny ognistych olbrzymów. Cytując Eddę Poetycką, za tłumaczeniem Joachima
Lelewela:
Przed
wszystkim jednakże był Muspelhejm (świat ognia), jaśniejący i gorejący,
nieprzystępny. Panuje w nim Surtur (czarny) słońce ruchawe iskrzy się na końcu
jego miecza, przyjdzie on na końcu wieków wojować z bogi. Rzeki Eliwager,
oddalały się od źródeł tak dalece, że trucizna, którą płynęły, krzepła, marzła,
i przepaść ze strony północnej lodem wypełniała. Tym sposobem Ginnungagap (Przepaść
czyli Próżna Przestrzeń) była w północy lodem i zziębłą mgłą wypełniona,
południowa widoczna od błyskawic i jasności z Muspelhejmu wypływających.
![]() |
| Muspelheim Copilot 2025 |
Z
tego fragmentu dowiadujemy się, że Muspelheim leży na południe
od Ginnungagapu, a jego władcą jest Surtur (Surtr), ognisty
olbrzym. Być może to on kierował ciepłym wiatrem, który stopił lodowce Niflheimu u
zarania dziejów. Te same lodowce były lizane przez kosmiczną krowę Audhumblę, o
której już pojawił się materiał na tym kanale, a do którego przesłuchania
zapraszam. Przytoczony fragment wspomina także, że Surtur przybędzie
przy końcu świata, Ragnaröku, by walczyć z Bogami. Tworzy to klamrową
kompozycję mitologii nordyckiej, w której świat zaczyna się i kończy w ogniu.
Zarówno
Kraina Mgieł jak i Kraina Ognia leżały w korzeniach kosmicznego jesionu
Yggdrasill. Muspelheim według Eddy był miejscem
wypełnionym lawą i płomieniami, nieprzystępnym dla istot pochodzących z innych
światów. To właśnie iskry i żar bijące od tych płomieni dały początek gwiazdom,
które możemy dziś widzieć na nocnym niebie, kiedy Odyn oraz jego dwaj bracia,
Willi i We, zaczerpnęli ich trochę i rozsypali po nieboskłonie. Ciekawostką
jest fakt, iż w innym zakątku świata, w Ameryce Północnej, Indianie również
wierzyli, że gwiazdy zostały rozsypane na niebie u zarania dziejów. O tym, jak
powstały różne konstelacje i sama Droga Mlecza, opowiedziałem w temacie o
Kojocie, do którego na końcu tego materiału zostawię odnośnik.
![]() |
| Surtur ChatGPT 2025 |
Wracając
do tematu Krainy Ognia, to etymologia nazwy Muspelheim nie jest do
końca jasna, jednak literatura tradycyjnie wywodzi ją od słów Mund-Spilli
Heim, co może oznaczać Krainę Niszczycieli lub Zniszczoną
Krainę. Jego mieszkańcy nazywani byli też Synami Muspelu
(staronord. Múspellssynir albo Múspellsmegir) Ognistymi Olbrzymami (staronord. Eldþursar
lub Eldjötnar) lub inaczej Niszczycielami (staronord. Rjúfendr).
Studiując Eddę nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, czy
te trzy nazwy odnoszą się do jednej rasy olbrzymów, czy może do trzech różnych
rodzajów potworów z Muspellheimu.
Odniesienie
do samego Muspelheimu możemy jeszcze znaleźć w poemacie Fjölsvinnsmá,
czyli Pieśni o Fjjölsvinnie. Wspomniana jest tam postać
imieniem Sinmara (w oryginale, Sinmöru). Przyjmuje się, że to
imię nie jest pochodzenia nordyckiego, by może jest słowiańskie i powstało w
późniejszych wiekach niż Edda Sturlusona. Rdzeń Mara wiąże
się tradycyjnie z określeniem Widziadła, Zmory. Sinmara jest
wymienia obok Surtura, przez co uważa się ją za małżonkę
władcy Muspelheimu. Fjölsvinnsmál opisuje dalej, iż była
ona posiadaczką broni o nazwie Lævateinn, która spoczywała w jej
skrzyni zamkniętej na dziewięć zamków (liczba ta nie jest przypadkowa i często przewija się
przez całą mitologię nordycką). Nazwę Lævateinn można
tłumaczyć jako Raniącą Różdżkę. Henry Adams Bellows utożsamia ją z
gałązką jemioły, która zabiła Baldura, jednak tą teorię znalazłem tylko w
jego pracach.
![]() |
| Sinmara ChatGPT 2025 |
Synowie
Muspelu ostatni raz pojawią się, kiedy ruszą
na Asgard podczas Ragnaröku. Spróbują przejechać tęczowy
most Bifröst. Most ten zarwie się pod kopytami ich koni. Ów opis wskazuje
na fakt, iż w Muspelheimie występował jakiś rodzaj wierzchowca, być
może ognistego konia. Te spośród olbrzymów, które będą w tym czasie na moście,
spadną razem ze swoimi ognistymi końmi do rzeki. Reszta ruszy na
równinę Vigriðr lub w innej wersji wyspę Óskópnir. Tam
sam Surtur stanie do walki z bogiem Freyem i go
zabije, a od jego miecza spłonie cały znany świat… By później narodzić się na
nowo.
Na
cześć Surtura nazwano kompleks wulkanicznych jaskiń Surtshellir w
zachodniej części Islandii, na terenie największego pola lawowego w tamtym
regionie, co podkreśla jego związek z ogniem. Z kolei szwedzki zespół Amon
Amarth nazwał swój ósmy album Surtur Rising.
Sam Surtur pojawia się także w komiksach Marvela oraz w opartym na
nich filmie Thor: Ragnarok.
Muspelheim
to niegościnne miejsce, jednak to także świat z którego płomienie stopiły lody
Niflheimu, tworząc wodę. A bez wody nie powstałby świat żywych istot. To jednak
także widmo zagłady, która czeka wszystkie światy w dniu Ragnaröku, gdy władca
Muspelheimu, Surtur ruszy do boju.
Na
dziś to tyle. Zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie
publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co
pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko,
wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na
Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!
piątek, 13 marca 2026
Kwasir
![]() |
| Pokój między Asami i Wanami Copilot, 2026 |
U zarania dziejów doszło do wielkiej wojny między dynastiami Asów i Wanów. Ci pierwsi przegrali i stracili swoje królestwo, Asgard, na całą dekadę. Jednak po dziesięciu latach Asowie pod wodzą Odyna ponowili działania wojenne. Tym razem walki były bardziej wyrównane, żadna ze stron nie mogła uzyskać przewagi. Doszło do wielu zniszczeń a działania przeciągały się w nieskończoność. W końcu postanowiono zawrzeć pokój. Wymieniono zakładników. Do Asgardu spośród Wanów przeprowadzili się Njord oraz jego dzieci, Frej i Freja. Z kolei do Wanaheimu przeniósł się Mimir oraz Hönir. Postanowiono także przypieczętować rozejm pewnym rytuałem.
Każdy z Bogów z obu dynastii miał
napluć do kotła. Po zakończeniu tej ceremonii z naczynia wyłoniła się nowopowstała
istota. Był nim Kwasir (kvass – płyn,
zakwas), który narodził się w ten sposób z całą mądrością Asów i Wanów. Nie
miał sobie równych i potrafił odpowiadać rzeczowo na nawet najtrudniejsze
pytania a także być w stanie rozwiązywać najbardziej skomplikowane łamigłówki. Być
może jako najmądrzejszy utożsamiał też ideę pokoju, który nastał po nikomu nie
służącej wojnie.
![]() |
| Śmierć Baldura Copilot,2026 |
Swą mądrością wykazał się po zabójstwie Baldura. Loki, który doprowadził do śmiertelnego wypadku, dając ślepemu Hodurowi strzałę z jemioły, uciekł, przemieniając się w łososia. Był zbyt nieuchwytny, by któryś z Bogów, którzy ruszyli za nim w pościg, był w stanie go złapać. Kwasir jako jedyny w tej czarnej godzinie zachował zdrowy rozsądek i zasugerował, by na fortel Lokiego odpowiedzieć w adekwatny sposób – schwytać go w sieć rybacką. Metoda się sprawdziła, a Bóg Oszustw został pojmany i uwięziony aż po czasy Rangaröku.
Historia Kwasira nie ma szczęśliwego
zakończenia. Będąc osobą dobrego serca, podróżował po Światach, dzieląc się
swoją mądrością. Dowiedziały się o tym dwa krasnoludy, Fjalar oraz Galar.
Zaprosiły Kwasira do swojego domu, a następnie zabiły go i wymieszały jego krew
z miodem w kotle o nazwie Odrörer (nord. Wywołujący
Trans) oraz w kadziach zwanych Són i Boðn, tworząc pierwszy miód pitny w
historii Dziewięciu Światów. Starczyło go na trzy dzbany. Asom przekazały, iż
ich gość udusił się własną mądrością, ponieważ w ich domostwie nie było nikogo
wystarczająco inteligentnego, by zadawać mu jakiekolwiek pytania, na które
Kwasir mógłby odpowiedzieć (Brzmi przekonująco, nie sądzicie?).
Następnie Fjalar i Galar zabiły
olbrzyma, Gillinga. Jego syn, Suttung umieścił dwóch morderców na skale, którą
następnie groził utopić wespół z nimi. Krasnoludy targowały się o swoje życie,
oferując między innymi miód pitny z krwią Kwasira. I tak oto Suttung przejął
magiczny napój a następnie umieścił w beczkach w jaskini Hnitbiorg. Pilnować go
miała jego córka, Gunnlöd. Przebiegły Odyn uwiódł ją i następnie skradł Miód
Poezji, jak go nazywano.
![]() |
| Kwasir Copilot, 2026 |
Na dziś to tyle. Zostawcie
subskrypcję na Youtube,
jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a
także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do
odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli
poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego
profilu na Facebooku,
gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego,
co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga
Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia
strony na Patronite,
by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym również serdecznie
podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie na nowe
rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!























