piątek, 5 czerwca 2026

Jörð - Bogini Ziemia

 


Thor jest jednym z najbardziej znanych Bogów w mitologii nordyckiej. Był władcą burz a także patronem rolnictwa oraz ogniska domowego. Ojciec Thora, Odyn, jest władcą Asgardu. Nazywany Wszechojciem, również i dziś jest rozpoznawalnym bóstwem. Jednak matka Thora, Jörð, stoi nieco w ich cieniu. Dlatego właśnie dziś chciałbym właśnie jej poświęcić temat.

Jörð była olbrzymką z Jotunheimu, krainy lodowych gigantów. Była córką Nott, Bogini Nocy, z jej drugiego związku z Annarem, o którym niewiele wiadomo, ale można przypuszczać, że był jednym z lodowych olbrzymów. Nott posiadała również dwóch synów z innych związków, Auðra, którego imię można tłumaczyć jako Dobrobyt, oraz Daga, czyli Boga Dnia. Obaj byli przyrodnimi braćmi Jörð. Więcej o Bóstwach Dnia i Nocy przeczytacie na moim blogu, ponieważ był już im poświęcony jeden temat.

Imię Jörð można tłumaczyć dosłownie się jako Ziemia. Etymologii tego słowa należy doszukiwać się w pragermańskim słowie erþō, z którego wywodzi się również współczesne angielskie earth. Jörð znana jest też pod mianami takimi jak Fjörgyn, co oznacza Krainę, lub Hlóðyn. Ten ostatni wariant jest podobny do czczonej przez południowych Germanów Hludany. Być może jest więc ich odpowiednikiem, tak samo jak Thor był wśród nich znany jako Donar. Jörð pojawia się także w kenningach, czyli poetyckich przenośniach z wikińskiej poezji. Nazywana jest Friðbjótr Fjallanna, czyli Niszczycielką Gór, co pokazuje, że natura potrafi nie tylko obdarowywać, ale także niepochamowaną siłą. Hlöðvina Miða czyli Przyjaciółka Mew a także Hlinar Móðir, czyli Matką Hlíny. Do samej Hlíny kiedyś sobie wrócimy, ponieważ niektórzy utożsamiają ją z Friggą, czyli inną oblubienicą Odyna, a inni z kolei widzą w niej ślad wiary w zupełnie inną Boginię.

Imię Jörð już samo w sobie daje wskazówkę, czemu dokładnie patronuje. Bo chociaż pochodzi z Jotunheimu, zaliczana jest w poczet nordyckich Bogiń. Jest opiekunką Ziemi samej w sobie, płodności ale i stabilności. Czyni ją to skandynawskich odpowiednikiem wielu Bogiń-Matek, których kult nierozerwalnie związany jest z czczeniem Ziemi. Nawet współcześnie mówi się o Matce Ziemi, która obdarowuje plonami, ale i zapewnia stabilność. Nasze życia toczą się właśnie na tej planecie, w tym środowisku i jest to wiedza i mądrość, którą widzieli już starożytni, niezależnie, pod jakim imieniem ją czcili. W Grecji była to Gaja, matka tytanów, jedna z pierwszych istot, która wyłoniła się z Chaosu. Dla Rzymian rolę tę przejęła Ceres, utożsamiana z Demeter, patronką wegetacji oraz rolnictwa… Albo Tellus, zwana Terra Mater, czyli dosłownie Matka Ziemia. W naszych słowiańskich stronach, była to Mokosz, której na pewno będę chciał poświęcić temat w przyszłości. U Celtów była to Danu. W tym miejscu warto zaznaczyć, że na półwyspie Indyjskich wierzy się w Boginię Wód o tym samym imieniu, która była jedną z pierwszych istot we wszechświecie. W starożytnym Sumerze była to Ninhursag, Pani Gór, która miała swoim mlekiem karmić ludzkich władców, tym samym przekazując im boską moc. Nawet po drugiej stronie oceanu możemy spotkać taką postać, w inkaskich wierzeniach. Jest nią swojsko brzmiąca Pachamama, czyli dosłownie Matka Ziemia. Wszystkie te miana, patronowanie płodności, rolnictwu oraz nawet znaczenia imion wskazują na przedwieczny kult Bogini Matki w każdym zakątku świata.

Odyn jest Bogiem Niebios, Jörð tymczasem jest Boginią Ziemi. Pierwsze burze, które można zaobserwować po zimie, przypadają na okres wiosny. Nic więc dziwnego, że Skandynawowie przypisywali temu związkowi Nieba z Ziemią poczęcie burzy, piorunów, wiosennych ulew, a samą Jörð uważano za oblubienicę Odyna. Wiosną Ziemia zaczyna rodzić, rośliny się zielenią. W ten symboliczny sposób postrzegano, czemu po okresie zimy świat znowu budzi się do życia i czemu staje się płodny.

Odyn i Jörð prawdopodobnie mieli drugiego syna, Meiliego, ale wzmianka o nim i to dość skąpa, zachowała się tylko w jednym źródle. Niektórzy widzą w nim Baldura, ale również i ten temat rozwiniemy sobie w przyszłości.

W nordyckich sagach wybrzmiewa szacunek do Ziemi, do gleby, do natury. Warto o tym pamiętać, nie zapominać, że to ta planeta nas karmi. Bez niej ludzie, ani inne istoty, nie zaistnieliby w ogóle. Jednemu z rytuałów, w którym proszono Jörð o urodzaj, towarzyszyło wylewanie mleka i miodu na glebę, co stanowiło ofiarę dla tej Bogini.

Niestety, Jörð ma zginąć w dniu Ragnaröku. W przedostatnim zdaniu Gylfaginning  czyli Gylfa Omamienia jest powiedziane, cytując: Surtur rzuci ogień na Jörð/Ziemię i spali cały świat (nord. Surtr eldi yfir jörðina ok brennir allan heim). Kluczowe jest tu znaczenie imienia Jörð, czyli możemy rozumieć ten fragment iż spali ją osobiście, jako olbrzymkę, albo spali ją, jako personifikację Ziemi.

Ciekawostką jest, iż nawet współcześnie w językach norweskim, duńskim oraz islandzkim jej imię ciągle można ciągle spotkać w kilku słowach. Norweskie jordbær, czyli truskawka, to dosłownie Jagoda Jörð. Z kolei położna to po norwesku jordmor, czyli Matka Jörð, co podkreśla jej cechy związane z macierzyństwem. I ostatnie nawiązanie, jakie znalazłem, to jordfeste, czasownik oznaczający pochowanie kogoś, wyprawienie pogrzebu, a w dosłownym tłumaczeniu, Ucztowanie Jörð. Pokazuje to związek z Ziemią, kiedy ciało po życiu wraca do niej.

Podsumowując, Jörð to archetypowe przedstawienie Bogini Matki, Matki Ziemi. Nieważne, jak ją nazywano w różnych kręgach kulturowych. Zawsze patronowała tym samym aspektom - płodności, macierzyństwu, stabilności oraz rolnictwu. Może nie brała udziału w wielkich wydarzeniach i bitwach zamierzchłych czasów, ale jej siła to życiodajna moc. Bez niej, nie było by nas, nie było żadnych istot żywych.

Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na tym kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się tu, na Youtube. A jeśli możesz, drogi Słuchaczu lub droga Słuchaczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz