Thor
jest jednym z najbardziej znanych Bogów w mitologii nordyckiej. Był władcą burz
a także patronem rolnictwa oraz ogniska domowego. Ojciec Thora, Odyn, jest
władcą Asgardu. Nazywany Wszechojciem, również i dziś jest rozpoznawalnym
bóstwem. Jednak matka Thora, Jörð, stoi nieco w ich cieniu. Dlatego właśnie dziś
chciałbym właśnie jej poświęcić temat.
Jörð była olbrzymką z Jotunheimu, krainy lodowych gigantów. Była córką Nott, Bogini Nocy, z jej drugiego związku z Annarem, o którym niewiele wiadomo, ale można przypuszczać, że był jednym z lodowych olbrzymów. Nott posiadała również dwóch synów z innych związków, Auðra, którego imię można tłumaczyć jako Dobrobyt, oraz Daga, czyli Boga Dnia. Obaj byli przyrodnimi braćmi Jörð. Więcej o Bóstwach Dnia i Nocy przeczytacie na moim blogu, ponieważ był już im poświęcony jeden temat.
Imię
Jörð można tłumaczyć dosłownie się jako Ziemia. Etymologii tego słowa należy
doszukiwać się w pragermańskim słowie erþō, z którego wywodzi się
również współczesne angielskie earth. Jörð znana jest też pod mianami
takimi jak Fjörgyn, co oznacza Krainę, lub Hlóðyn. Ten ostatni wariant
jest podobny do czczonej przez południowych Germanów Hludany. Być może jest
więc ich odpowiednikiem, tak samo jak Thor był wśród nich znany jako Donar. Jörð
pojawia się także w kenningach, czyli poetyckich przenośniach z wikińskiej
poezji. Nazywana jest Friðbjótr Fjallanna, czyli Niszczycielką Gór, co
pokazuje, że natura potrafi nie tylko obdarowywać, ale także niepochamowaną
siłą. Hlöðvina Miða czyli Przyjaciółka Mew a także Hlinar Móðir, czyli Matką
Hlíny. Do samej Hlíny kiedyś sobie wrócimy, ponieważ niektórzy utożsamiają ją z
Friggą, czyli inną oblubienicą Odyna, a inni z kolei widzą w niej ślad wiary w
zupełnie inną Boginię.
Imię
Jörð już samo w sobie daje wskazówkę, czemu dokładnie patronuje. Bo chociaż
pochodzi z Jotunheimu, zaliczana jest w poczet nordyckich Bogiń. Jest opiekunką
Ziemi samej w sobie, płodności ale i stabilności. Czyni ją to skandynawskich
odpowiednikiem wielu Bogiń-Matek, których kult nierozerwalnie związany jest z
czczeniem Ziemi. Nawet współcześnie mówi się o Matce Ziemi, która obdarowuje
plonami, ale i zapewnia stabilność. Nasze życia toczą się właśnie na tej
planecie, w tym środowisku i jest to wiedza i mądrość, którą widzieli już
starożytni, niezależnie, pod jakim imieniem ją czcili. W Grecji była to Gaja,
matka tytanów, jedna z pierwszych istot, która wyłoniła się z Chaosu. Dla
Rzymian rolę tę przejęła Ceres, utożsamiana z Demeter, patronką wegetacji oraz
rolnictwa… Albo Tellus, zwana Terra Mater, czyli dosłownie Matka Ziemia. W
naszych słowiańskich stronach, była to Mokosz, której na pewno będę chciał
poświęcić temat w przyszłości. U Celtów była to Danu. W tym miejscu warto
zaznaczyć, że na półwyspie Indyjskich wierzy się w Boginię Wód o tym samym
imieniu, która była jedną z pierwszych istot we wszechświecie. W starożytnym
Sumerze była to Ninhursag, Pani Gór, która miała swoim mlekiem karmić ludzkich
władców, tym samym przekazując im boską moc. Nawet po drugiej stronie oceanu
możemy spotkać taką postać, w inkaskich wierzeniach. Jest nią swojsko brzmiąca Pachamama,
czyli dosłownie Matka Ziemia. Wszystkie te miana, patronowanie płodności,
rolnictwu oraz nawet znaczenia imion wskazują na przedwieczny kult Bogini Matki
w każdym zakątku świata.
Odyn
jest Bogiem Niebios, Jörð tymczasem jest Boginią Ziemi. Pierwsze burze, które
można zaobserwować po zimie, przypadają na okres wiosny. Nic więc dziwnego, że Skandynawowie przypisywali temu
związkowi Nieba z Ziemią poczęcie burzy, piorunów, wiosennych ulew, a samą Jörð
uważano za oblubienicę Odyna. Wiosną Ziemia zaczyna rodzić, rośliny się
zielenią. W ten symboliczny sposób postrzegano, czemu po okresie zimy świat znowu
budzi się do życia i czemu staje się płodny.
Odyn
i Jörð prawdopodobnie mieli drugiego syna, Meiliego, ale wzmianka o nim i to
dość skąpa, zachowała się tylko w jednym źródle. Niektórzy widzą w nim Baldura,
ale również i ten temat rozwiniemy sobie w przyszłości.
W
nordyckich sagach wybrzmiewa szacunek do Ziemi, do gleby, do natury. Warto o
tym pamiętać, nie zapominać, że to ta planeta nas karmi. Bez niej ludzie, ani
inne istoty, nie zaistnieliby w ogóle. Jednemu z rytuałów, w którym proszono
Jörð o urodzaj, towarzyszyło wylewanie mleka i miodu na glebę, co stanowiło
ofiarę dla tej Bogini.
Niestety,
Jörð ma zginąć w dniu Ragnaröku. W przedostatnim zdaniu Gylfaginning
czyli Gylfa Omamienia jest powiedziane, cytując: Surtur rzuci ogień
na Jörð/Ziemię i spali cały świat (nord. Surtr eldi yfir jörðina ok
brennir allan heim). Kluczowe jest tu znaczenie imienia Jörð, czyli możemy
rozumieć ten fragment iż spali ją osobiście, jako olbrzymkę, albo spali ją,
jako personifikację Ziemi.
Ciekawostką
jest, iż nawet współcześnie w językach norweskim, duńskim oraz islandzkim jej
imię ciągle można ciągle spotkać w kilku słowach. Norweskie jordbær,
czyli truskawka, to dosłownie Jagoda Jörð. Z kolei położna to po
norwesku jordmor, czyli Matka Jörð, co podkreśla jej cechy
związane z macierzyństwem. I ostatnie nawiązanie, jakie znalazłem, to jordfeste,
czasownik oznaczający pochowanie kogoś, wyprawienie pogrzebu, a w
dosłownym tłumaczeniu, Ucztowanie Jörð. Pokazuje to związek z Ziemią, kiedy
ciało po życiu wraca do niej.
Podsumowując,
Jörð to archetypowe przedstawienie Bogini Matki, Matki Ziemi. Nieważne, jak ją
nazywano w różnych kręgach kulturowych. Zawsze patronowała tym samym aspektom -
płodności, macierzyństwu, stabilności oraz rolnictwu. Może nie brała udziału w
wielkich wydarzeniach i bitwach zamierzchłych czasów, ale jej siła to
życiodajna moc. Bez niej, nie było by nas, nie było żadnych istot żywych.
Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na tym kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się tu, na Youtube. A jeśli możesz, drogi Słuchaczu lub droga Słuchaczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz