Mity
greckie obfitują w historie o licznych herosach, których losy przeplatały się z
Olimpijskimi Bogami, a także którzy stawiali czoła niebezpiecznym potworom. Jednak
i na północy naszego kontynentu tacy bohaterowie pojawiali się i dziś opowiemy
sobie o jednym z nich. Na początku jednak zaznaczę, że opowieść zawiera
brutalne opisy. To historia o zniewoleniu, zemście, ale i o odzyskaniu wolności
pomimo kalectwa.
Nasz
dzisiejszy bohater zwał się Wolundr i był znakomitym kowalem. Pojawia się w
dziełach spisanych przez Snorriego Sturlusona, dlatego mamy wszelkie podstawy
sądzić, że był dobrze znany wśród ludów nordyckich. Jednak, pod innymi imionami
występował także wśród plemion południowogermańskich, a także przeniknął do
wierzeń anglosaskich. Ktoś mógłby w tej chwili zaznaczyć, że wszystkie te ludy
należą do rodziny ludów germańskich i miałby rację. Wracając do samego Wolundra,
w zależności od regionu znany był pod różnymi imionami. Wayland czy Wieland to
tylko przykłady. Wywodzą się z pragermańskiego słowa Wilą-ndz, które
można przetłumaczyć jako Rzemieślnik.
![]() |
| Walkiria ChatGPT 2025 |
Wieść niesie, iż Wolundr miał wespół ze swoimi braćmi, Egilem oraz Slagfinnem, podróżować po świecie. Wszyscy trzej mieli być synami króla Finów, a więc obok ludów germańskich, pojawiają się nawiązania do ludów ugrofińskich, być może Saamów, jednych z pierwszych rdzennych ludów Skandynawii. Wedle innej wersji, opowiadanej przez Anglosasów, był synem olbrzyma Vadiego, a kowalstwa nauczył się u krasnoludów ze Svartalfheimu, co tłumaczy jego ponadprzeciętne zdolności. W trakcie wyprawy spotkali trzy Walkirie, Ölrún, Hervör Wszechwiedzącą oraz Hlaðguðr Białą jak Łabędź. Bracia wzięli sobie te Walkirie za żony. O tym, kim są same Walkirie, a także co łączyło je z symboliką łabędzi, więcej przeczytacie na moim blogu, do którego odwiedzenia zapraszam.
Czas
mijał. Wolundr, który poślubił Hervör Wszechwiedzącą, doczekał się z nią syna
imieniem Heime. Jednak związki braci nie trwały długo. Po dziewięciu latach
Walkirie odeszły od swoich mężów. Jest to symboliczny czas, ponieważ liczba
dziewięć, jak wielokrotnie wskazywałem na blogu, była dla wikingów święta i
często przewija się przez rożne mity. Wracając do Wolundra, przez rozstaniem
Hervör zostawiła mu swój Pierścień, który miał magiczną moc. No dobrze,
nigdzie nie jest powiedziane, że był magiczny. To nie ta historia. Gollum,
gollum! Wolundr znalazł pierścień na
dnie kufra, w którym Hervör trzymała swoje rzeczy i zachował go na pamiątkę.
![]() |
| Pierścień Hervör ChatGPT 2025 |
W
końcu bracia wyruszyli na poszukiwanie swoich oblubienic i rozdzielili się.
Podczas jednego postoju, w krainie Närke, czyli na terenach dzisiejszej
południowej Szwecji (lub wedle innej wersji miało to miejsce w duńskiej
Jutlandii) Wolundr został wyzwany na pojedynek przez Amiliasa, królewskiego
kowala. Nasz bohater wykuł miecz nazwany Mimung, a jego rywal zbroję. Pancerz
okazał się słabszy od ostrza, które go przebiło i zabił Amiliasa. W kraju tym
panował król Niðhad, który miał właśnie stoczyć bitwę. Zdał sobie jednak
sprawę, że zgubił swój szczęśliwy kamień zwycięstwa. Władca zaoferował oddanie
połowy królestwa i ręki córki temu, kto przyniesie mu kamień. Tą osobą okazał się
Wolundr, ale odmówił ostatecznie oddania talizmanu, kiedy król wycofał się ze
swojej obietnicy. Wtedy też Niðhad wygnał go. Wkrótce jednak władca pojmał
Wolundra, gdy ten spał. Przeciął mu ścięgna w nogach, by okaleczyć kowala i
uwięził w kuźni na wyspie Sævarstöð, w której był zmuszany do wykuwania różnych
przedmiotów dla swojego oprawcy, między innymi mieczy i pancerzy. Pierścień od
Hervör został siłą odebrany i oddany Böðvildr, córce Niðhad. Sam okrutny władca
zabrał miecz Mimung, który od tej chwili nosił u pasa, jak swój. Uwięziony,
okaleczony kowal ciągle nie zapominał o celu swojej wyprawy i o żonie, która
odeszła. W tęsknocie za nią Wolundr zaczął tworzyć kopie pierścienia, jego
jedynej pamiątki po niej. Miał ich wykonać osiem, co wespół z oryginałem znów
daje nam liczbę dziewięciu pierścieni… Dziewięciu Pierścieni dla
śmiertelników, ludzi śmierci podległych… No dobra, wybaczcie, znowu nie ta
historia.
Los
dał okaleczonemu kowalowi szansę na dokonanie zemsty. Synowie Niðhada przybyli do kuźni, w której
był uwięziony Wolundr i chcieli zobaczyć tworzone przez niego arcydzieła. Kowal
odciął im głowy, wprawił czaszki w srebrne obręcze i zrobił z nich kielichy. Wyłupione
oczy wprawił w biżuterię, a z zębów zrobił broszkę. Następnie odesłał taki
makabryczny podarek swojemu porywaczowi.
![]() |
| Wolundr i Böðvildr ChatGPT 2025 |
Później
dowiadujemy się, że Wolundra odwiedziła córka Niðhada, Böðvildr. Scena ta
została uwieczniona na kamieniu runicznym, który zachował się do naszych czasów
w miejscowości Ardre w Szwecji. Sam kamień datowany jest na VIII wiek naszej
ery. Królewna zwróciła się do kowala z prośbą o naprawienie pierścienia. Ten
wykorzystał okazję, uwiódł ją, wedle wersji anglosaskiej, lub zgwałcił, wedle
wersji skandynawskiej i spłodził z nią dziecko. Ich synem miał być Vidrik,
zwany też Witigiem przez Anglosasów, germański bohater, któremu przypisuje się
herb z młotem i obcęgami kowalskimi, podkreślając jego pochodzenie. Późniejsze
wersje legendy mówią, że Böðvildr została w końcu żoną Wolundra, ale do tego
sobie wrócimy.
W
tym samym czasie na dworze Niðhada pojawił się jeden z braci Wolundra, Egill.
Był on zdolnym łucznikiem i władca wyzwał go na pojedynek, w którym Egill miał
zestrzelić za pierwszym razem jabłko z głowy Otvina, syna Niðhada. Łucznik
wziął trzy strzały, ale wystrzelił tylko jedną. Król spytał, po co pozostałe
dwie w takim razie, na co Egill odpowiedział, że gdyby nie trafił i zabił Otvina,
pozostałe dwie wystrzeliłby w samego władcę. Przyznajcie, ryzykowna rozrywka.
Następnie
Egill odwiedził swojego brata Wolundra na wyspie Sævarstöð. Wtedy kowal
poprosił go, by zestrzelił wiele ptaków, a z ich piór stworzył magiczny płaszcz
ze skrzydłami lub wedle innej wersji, pelerynę z piór, dzięki któremu, pomimo
kalectwa uwolnił się ze swojego więzienia. I tu mamy właśnie podobieństwo do
greckich mitów, konkretnie do historii Dedala oraz Ikara. Dedal również był
zdolnym rzemieślnikiem, który został uwięziony i dzięki skonstruowanym przez
siebie skrzydłom uciekł z synem z niewolni. To skojarzenie widzieli też
Islandczycy, bo w jednym z manuskryptów z XIII wieku Dom Dedala, w którym
uwięziony został wynalazca przez Minosa, nazwany jest kenningiem Vǫlundarhús,
czyli dosłownie Dom Wolundra.
![]() |
| Wolundr i Niðhada ChatGPT 2025 |
Wolundr
poleciał do Niðhada i wyznał mu wszystko, co zrobił, że zabił dwóch jego synów,
a także że spłodził z jego córką dziecko. Rozsierdzony władca nakazał Egillowi,
by zestrzelił bezczelnego kowala, gdy ten po przyznaniu się do swojej zemsty
odleciał. Brat Wolundra oszukał jednak Niðhada i trafił w ukryty pod płaszczem
Wolundra pęcherz wypełniony krwią. Niðhad myślał, że pomścił swoje dzieci, ale
Wolundr doleciał cało na duńską wyspę Zelandię. Wkrótce Niðhad zmarł, a tron po
nim objał Otvin. Wtedy też Wolundr miał się pogodzić z synem swojego porywacza
i poślubić Böðvildr, stając się w świetle prawa oficjalnym ojcem Vidrika. Vidrik
z kolei miał następnie odziedziczyć miecz Mimurg, kiedy Wolundr odszedł z tego
świata.
Wolundr
był zdolnym kowalem, być może najzdolniejszym ze wszystkich, jacy kiedykolwiek
żyli. W połączeniu z jego kalectwem, skojarzenia do greckiego Hefajstosa,
kuśtykającego, ale genialnego rzemieślnika, są jak najbardziej na miejscu. Również
i w historii greckiego Boga pojawia się wątek zemsty, w której wykorzystuje
swoje ponadprzeciętne umijętności, chociaż tam motywem była niewierność jego
żony, a nie uwięzienie.
To właśnie Wolundrowi przypisuje się wykonanie wielu legendarnych mieczy, w tym Cortaina, należącego do Ogiera Duńskiego, wspomnianego w Pieśni o Rolandzie. Joyeuse’a, należącego do samego Karola Wielkiego, czy też Durandala, ostrza, który dzierżył wspomniany Roland. Te wzmianki umieszczają postać Wolundra w konkretnym punkcie w dziejach, a mianowicie pod koniec VIII wieku, chociaż zaraz podważymy sobie ten fakt. A jeśli chcecie poczytać więcej o Karolu Wielkim, jego kampaniach wojennych i o tym, jaki miał wpływ na początek Epoki Wikingów, zapraszam na mój blog, gdzie poświęciłem mu serię artykułów, a kolejne, o legendach związanych z jego żywotem, pojawią się w przyszłości. Wracając do przedmiotów wykutych przez Wolundra, to na pewno należy wymienić ostrze zwane Gramem lub Balmugiem, którego Sigurd użył do zabicia smoka Fafnira, a także magiczne pierścienie, które inny bohater sag, Thorstein, odzyskał z rąk ducha zwanego Sote. Z kolei kolczugę wykutą przez Wolundra miał nosić sam Beowulf, co z kolei umieszcza życie tego kowala dwa, albo trzy wieki wcześniej, i kolejny raz pokazuje, jak rozchwytywaną postacią był przez różnych artystów, bo każdy chciał nawiązać do jego rzemieślniczego geniuszu. A to tylko kilka przykładów, bo nawiązania do magicznych dzieł Wolundra trafiły do wielu legend, w tym do mitów arturiańskich.
![]() |
| Kowal Wolundr ChatGPT 2025 |
Wolundr
był znaną w swoich czasach postacią. Być może w jego osobie zachowały się
wcześniejsze wierzenia i był półboską albo nawet boską istotą. Trop takich
przypuszczeń widzimy w jego imieniu, które oznacza Rzemieślnika i może
był archetypowym patronem kowalstwa. Jego wizerunek pod imieniem Welandu został
uwieczniony na monetach z VII wieku, co przeczy, iż żył za czasów rycerzy
Karola Wielkiego i zapewne przeniknął
dopiero później do frankijskich źródeł. Wskazuje to jednak, jak
popularny był i każdy chciał móc poszczycić się tym wybitnym kowalem w swoim
czasie. Historia Wolundra znana jest również z płaskorzeźb z tzw. Szkatułki z
Auzon zwanej też Szkatułką Franksa, która jest artefaktem wykazującym dobitnie
cechy synkretyzmu religijnego, albowiem są przedstawieni na niej Trzej
Królowie, którzy przybyli do Jezusa, a także Wolundr oraz inne postaci i z
sceny związane z tymi z chrześcijaństwem i rdzennymi, germańskimi wierzeniami.
Historia Wolundra również znalazła się na chrześcijańskim krzyżu z Leeds, czym
upodabnia ten zabytek do opisywanego przeze mnie krzyża z Gosforth.
Nazwą Kuźnia Waylanda Anglicy nazwali kopiec, który znajduje się Ashbury w Oxfordshire. Miejscowi wierzyli, że koń pozostawiony na noc przy mogile, wespół z ofiarą ze srebrnej monety, nazajutrz rano będzie odnaleziony podkuty, przez ducha kowala Waylanda. Ja tam jednak wierzę, że konia nie powinno się zostawiać samego na noc przy czyimś kurhanie, w trosce o bezpieczeństwo zwierzęcia.
Czemu
chciałem opowiedzieć o Wolundrze? Bo był znanym bohaterem zamierzchłych czasów.
Znaleziska ze Szwecji, Niemiec, poematy z Francji czy Islandii pokazują, jak
bardzo rozpowszechnione były legendy o nim. Opowieści te łączyły ludy
germańskie, niezależnie, jak je dziś nazywamy. A osobiście uważam, że jest
mniej znaną obecnie postacią, stojąc gdzieś w cieniu popularnych Bogów i
potworów. Jednak według mnie, jego historia jest bardzo ciekawa. Nie jest
bohaterem nieskazitelnym. Dokonuje brutalnej i krwawej zemsty. Swoim geniuszem
i niezłomnością osiąga jednak wolność, pomimo kalectwa, gdy opuścił swoje więzienie
na skonstruowanych przez siebie skrzydłach wolności. Późniejsza, anglosaska
wersja daje mu jednak szczęśliwsze zakończenie, gdy związuje się z córką
swojego dawnego wroga.
![]() |
| Moneta z podobizną Wolundra ChatGPT 2025 |
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie
ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się
podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już
miały premierę na tym kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych
wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie
publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co
pojawi się tu, na Youtube. A jeśli możesz, drogi Słuchaczu lub droga
Słuchaczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony
na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem,
bywajcie!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz