czwartek, 17 września 2026

Szarlej

 

Pisząc moje artykuły tworzę niezliczone notatki. Pomysły zapisane na później, zasłyszane historie, do których warto wrócić. Dowód tego dostaniecie dziś. Jakiś czas temu Jarlartsgard, którego w tym miejscu serdecznie pozdrawiam, podsunął mi temat legend i stworów ze Śląska. Nie uszło to mojej uwadze i pomysły zostały skrzętnie zanotowane. Oczywiście piórem, na moich zwojach, przy kuflu grzanego miodu, jak widzicie na załączonym obrazku. I dziś właśnie zapoznamy się bliżej z jedną z tych istot, Szarlejem.

Przenieśmy się więc na Śląsk, do historycznej krainy na pograniczu Polski, Czech i Niemiec. Ziemie te znaną są z malowniczych gór, licznych zamków, a przede wszystkim z kopalń. Kultura górnicza jest bardzo istotna dla Śląska i nie może dziwić, że wiele magicznych stworzeń za swe siedliszcza obrało sobie sztolnie i głębokie złoża minerałów, niekoniecznie ziem rzadkich!

Praca pod ziemią do najbezpieczniejszych nie należy. Tąpnięcia, zalania, ulatnianie się metanu. Strach zagląda bardzo często w oczy górników, zwanych drzewiej gwarkami. Uosobieniem tych zagrożeń był wspomniany Szarlej. Żył w kopalniach i podziemiach. Istnieją różne opisy jego wyglądu, przez bardziej ludzkie po zupełnie potworne. Czasami nie jest uznawany nawet za materialną istotę, a bardzie za eterycznego ducha, przemierzającego podziemne chodniki. Na potrzeby tego materiału przyjmę jeden z bardziej monstrualnych opisów. Jego cielsko było masywne, wyglądał jak zdeformowany mutant o skórze przypominającej szary kamień lub stwardniałe strupy. Poruszał się przygarbiony, przy samej ziemi, jakby pełzał, a może właśnie to czynił. Jego ruchom towarzyszyło dudnienie, którego echo budziło trwogę. W podziemnych sztolniach takie odgłosy mogły zapowiadać tąpnięcia i zasypania chodników. Swoimi wrzaskami przeganiał także górników. Niektórzy zarzekali się, że gdy przyłożyli ucho do skał, słyszeli bicie serca Szarleja, będącego ucieleśnieniem mroku kopalń i podziemnego świata.

Śląski, górniczy krajobraz
ChatGPT 2026

Mianem Szarleja nazwano dzielnicę Piekar Śląskich. W latach 1811-1896 istniała tam kopalnia rudy cynku, właśnie pod nazwą Szarley/Scharley. I tu warto się pochylić nad etymologią tego miana. Jedni mówią, że pochodzi od podziemnego stwora, Szarleja (niem. Scharley) czy Szarlena, inni, że od Szarej Ziemi. Przyjmując tę pierwszą wersję, można iść o krok dalej. Konstanty Damrot, XIX-wieczny pisarz i ksiądz katolicki uważał jego miano za zesłowiańszczone określenie Graumännchen, czyli dosłownie z niemieckiego Szary Ludzik, wskazując na jego nienaturalny kolor skóry, szary jak kamień.

Dostrzeżenie go uznawane było za zwiastun katastrofy w kopalni lub wręcz za powód zbliżającej się tragedii.  W ciemnych i ciasnych tunelach nie było łatwo uciekać, nawet tzw. drogami ucieczkowymi, a świadomość, że bezpieczeństwo czekało dopiero na powierzchni, nie napawała optymizmem. Zawaleniu mogła ulec część chodnika nawet całe przejście, przez co praca górnika była nieprzewidywalna, nawet przy zachowaniu szczególnej ostrożności.

Górnik i Szarlej
ChatGPT 2026

Znane są też podania o Skarbniku, duchu kopalń, który jednocześnie strzeże skarbów i złóż w nich ukrytych, ale i ostrzega gwarków przed niebezpieczeństwami, zwłaszcza tych dobrych i uczciwych. Szarlej zdecydowanie był jego przeciwieństwem. Stwór ten był jak siły natury, nieprzewidywalny, nieokiełznany i potężny. W starciu z jego mocą człek nie miał żadnych szans. Nie trzeba go było nawet widzieć, by już się go bać. Pozbawiał życia w ciemności, wśród budzących grozę odgłosów dudnienia i odczuwalnych wstrząsów.

Znana jest legenda z kopalni w Olkuszu, nazywanego drzewiej Srebrnym Miastem. W średniowieczu wydobywano tam srebro, stąd nazwa. Ludzie w pogoni za cennym kruszce kopali dalej i głębiej. Sztolnie te miały być zamieszkane przez Szarleja, który robił im na złość i starał się ich przepędzić. Niszczył stemple podtrzymujące stropy, zwodził górników w ślepe korytarze, zasypywał chodniki, a nawet zalewał je wodą. Poszukiwacze kruszców nie dawali jednak za wygraną. W końcu Szarlej miał ściągnąć do kopalni Szwedów, podczas ich najazdu na Polskę w XVI wieku, który znany jest dzisiaj jako Potop Szwedzki. Wrogowie pojmali gwarków i wywieźli ich pod Częstochowę, gdzie mieli kopać podkopy pod mury klasztoru. Wszyscy, mocą klątwy Szarleja, zginęli od bratobójczego ostrzału broniących Jasnej Góry Polaków. Nikt z nich nie wrócił już do kopalni srebra w Olkuszu, a Szarlej mógł znów mieszkać w podziemnych czeluściach, w spokoju i ciszy.

Szarlej
ChatGPT 2026

Szarlej pojawił się w trzeciej części gry Wiedźmin, jako ślepy stwór, reagujący na drgania i wywołujący wstrząsy ziemi. Posiada twardą skorupę i zwija się w kulę, niczym pancernik. Większość tych aspektów nawiązuje do jego ludowych opisów. Skóra jest nienaturalna, szara i twarda niczym kamień, a dudnienie przypomina odgłosy towarzyszące tąpnięciom w podziemnych korytarzach. Odebranie mu wzroku przez twórców gry tylko pasuje do istot żyjących pod powierzchnią ziemi, które cechują się często światłowstrętem, lub u których w ogóle gałki oczne zanikają w toku ewolucyjnych przemian.

Szarlej zagościł także w książce Wędrowcy z cyklu Powiernik Franciszka Piątkowskiego, który to tytuł jest zbiorem opowiadań różnych autorów inspirowanych postaciami z oryginalnej serii, opowiadającej o słowiańskich Bogach i stworzeniach.

Podziemna Trwoga
ChatGPT 2026

W wierze w Szarleja wybrzmiewa przestroga przed chciwością, przed lekkomyślnym wydobywaniem złóż, ukrytych głęboko pod ziemią. Przypomina mi to Balroga z Władcy Pierścieni, który stał się Zgubą kolonii krasnoludów, drążących tunele w poszukiwaniu mithrilu. Szarlej jest istotą terytorialną. To co znajduje się pod ziemią uznaje za swoje i zazdrośnie tego strzeże. Stara się odstraszyć ludzi wrzaskami, dudnieniem, a kiedy to nie przynosi efektów, powoduje katastrofy, zasypując chodniki lub zalewając je. W końcu, jest ucieleśnieniem strachu przed tym, co czai się w mroku, w nieprzeniknionych ciemnościach sztolni. On tam jest. On widzi, zanim człowiek zdąży zareagować. Jest w swoim środowisku i ma przewagę, której nie należy lekceważyć. Górnicy są dla niego intruzami. Wkroczyli na jego terytorium, dlatego w kopalniach należy zachować szczególną ostrożność.

Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się spodobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!