niedziela, 1 marca 2026
piątek, 27 lutego 2026
Kitsune - Mity dla dzieci
Dziś
opowiemy sobie o Kitsune, magicznych lisach z japońskich legend. Im są starsze,
tym więcej mają ogonów. Najstarsze Kitsune posiadają ich aż dziewięć! Są bardzo
mądre i pomocne dla ludzi. Są opiekuńcze i potrafią leczyć choroby. Istnieją
ich różne odmiany, rude, białe, złote, srebrne oraz czarne. Złote lisy symbolizują
Słońce na błękitnym niebie, a srebrne Księżyc na nocnym niebie.
W
japońskich świątyniach stawiano kamienne figury tym małym, sprytnym lisom,
które jak wierzono, odganiają złe moce. Potrafią także zamieniać się w ludzi,
piękne kobiety, mądrych mnichów czy wiekowych starców. Często w ich wyglądzie zdradzają
je lisie cechy, jak spiczaste uszy, czy puszysty ogon.
![]() |
| Kitsune Copilot |
Zdarza
się także, że te małe futrzaste zwierzaki o kilku ogonach płatają ludziom
figle. Potrafią dać komuś banknoty i monety. Następnie te pieniążki, ku
zdziwieniu człowieka, zamieniają się w liście i kamyki, a Kitsune widząc to,
zaczyna się śmiać.
Kitsune
kontrolują pogodę. Mogą wpływać na to, czy świeci słońce, czy pada deszcz.
Sprawują także władzę nad Błędnymi Ognikami, które w Japonii nazywa się Lisimi
Ognikami.
Jednym z atrybutów Kitsune jest Gwiezdny Klejnot, magiczna kula, wielkości mandarynki, którą Lis trzyma w swoich łapkach. Klejnoty świecą jasnym, ciepłym światłem. To właśnie w niej zamknięta jest magiczna moc tego stworzenia.
![]() |
| Kitsune Gemini |
Kitsune
to straszne łasuchy. Lubią zwłaszcza smażone tofu z makaronem, któremu nie mogą
się oprzeć. Tofu to taki biały, miękki ser, zrobiony z soi. To ich ulubiona potrawa.
Nawet współcześnie w Japonii na taką potrawę mówi się Makaron Lisa.
Kitsune
to niesamowite istoty. Magiczne i szanowane w Japonii. To dobre stworzenia, ale
czasami lubią sobie żartować. Ich ogony, których mogą mieć nawet dziewięć,
wyglądają dostojnie i pięknie. Zapraszam do podzielenia się opinia, czy
słyszeliście o Kitsune i co w opowieści o nich najbardziej Wam się podoba.
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie
zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli
odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym
nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty
z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku,
gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego,
co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga
Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia
strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym
również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie
na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!
czwartek, 26 lutego 2026
środa, 25 lutego 2026
wtorek, 24 lutego 2026
poniedziałek, 23 lutego 2026
niedziela, 22 lutego 2026
sobota, 21 lutego 2026
piątek, 20 lutego 2026
Nidhogg - Gryzący Strach
![]() |
| Nidhogg ChatGPT 2025 |
W
skandynawskich wierzeniach istnieje dziewięć światów zamieszkałych przez rożne
istoty żywe… No, i nie tylko żywe. Wśród tych krain jest Niflheim, Świat Mgieł.
Był on przedsionkiem zaświatów, Helheimu. To mroczne i chłodne miejsce. Stanowił
jednak dom dla pewnej straszliwej i niszczycielskiej istoty, która będzie
bohaterem dzisiejszego tematu.
Mowa
o olbrzymim potworze Nidhoggu (nord. Níðhöggr), którego siedliszczem była Niðafjöll,
Mroczna Góra w podziemnym świecie. W Eddzie Poetyckiej opisywany jest
jako mroczny i latający smok. Jego imię próbuje się tłumaczyć na różne sposoby.
Na blogu, w materiale o nordyckich zaświatach, do którego przeczytania
zachęcam, zdecydowałem się na wersję Napastnik, Który Napiętnuje, jednak
inne tłumaczenia wskazują na Napastnika w Ciemnościach albo Gryzącego
Pod Ziemią albo Gryzący Strach. Ciekawostką jest, iż przedrostek níð,
występujący w jego imieniu, wikingowie używali także, by piętnować osoby
pozbawione honoru lub wyjęte spod prawa. Wracając jednak do Nidhogga, wszystkie
te miana pasują do tej bestii, gdyż przez większość czasu zajmował się
pogryzaniem korzeni kosmicznego jesionu Yggdrasil, by strącić z czubka tego
drzewa Wielkiego Orła. Między smokiem a ptakiem dochodziło do napięć, gdyż
wiadomości między nimi przenosiła wiewiórka Ratatosk. Gryzoniowi przypisuje się
złośliwość i celowe przekręcenia słów obydwu istot, by podsycić konflikt między
nimi. A przez te waśnie, Nidhogg dążył do uszkodzenia Yggdrasilla, co mu się w
końcu uda, w dniu Ragnaröku, Zmierzchu Bogów. I mamy tu wyjaśnienie, dlaczego niektórzy
tłumaczą jego imię jako Gryzący Pod Ziemią albo Gryzący Strach.
![]() |
| Pałac w Náströndzie ChatGPT 2025 |
Z
kolei o Napastniku, możemy mówić w kontekście jego żądnej krwi natury. Kiedy
zawył czterooki ogar Garm, smok wiedział, że w świecie śmiertelników rozegrała
się jakaś bitwa i krew poległych wsiąknie w ziemię, a następnie skapywać będzie
do Niflheimu. Odstępował tedy od podgryzania korzeni Yggdrasilu i spijał
czerwoną posokę. Napastował także dusze osób, które trafiały do jednego z
najgorszych miejsc w nordyckich zaświatach, które niczym te z Boskiej
Komedii Dantego, dzielą się na wiele zakątków, lepszych i gorszych,
bardziej przyjaznych i tych bardziej wrogich. Tym bodaj najgorszym był pałac w
Náströndzie, która nazwa oznacza Wybrzeże Umarłych. Opisywano go jako
miejsce wielkiego zła i ciemności. Ściany tego przybytku zbudowane były z
żywych węży, które kąsały potępione dusze. Ponadto, potępieni cierpieli męki
wiecznego chłodu, a jednocześnie pieczenia od jadu węży, który skapywał nań ze
sklepienia. Trucizny gromadziło się tyle, że wypełnia także dno wnętrza
Náströndu, tworząc upiorny basen, w którym dusze musiały brodził po pas. Do
tego niewątpliwie mało urokliwego miejsca można było trafić zabijając za życia
dziecko lub dopuszczając się zdrady, co w wierzeniach wikingów było wyjątkowo
piętnowanym grzechem.
I
to wkracza Nidhogg, cały na czarno, który podchodził pod Náströnd i zjadał
potępione dusze. Gryzł, przeżuwał i wypluwał. Łamanie kości i rozszarpywanie
ciała nie kończyło się jednak śmiercią, pomimo iż było niewątpliwie bolesne. Dusze
z Náströndu mogły doznawać takich katuszy wielokrotnie, aż do dnia Ragnaröku.
Bowiem i Nidhogga nie ominie jego przeznaczenie i zginie podczas Zmierzchu
Bogów. Przynajmniej tak mówi jedna interpretacja.
![]() |
| Nidhogg podczas Ragnaröku Copilot 2025 |
Za
Eddą Poetycką w przekładzie Eysteinna Björnssona:
Þar kømr inn dimmi
dreki fljúgandi,
naðr fránn, neðan
frá Niðafjöllum.
Berr sér í fjöðrum
—flýgr völl yfir—
Níðhöggr nái—
nú mun hon søkkvask.
Nadlatuje mroczny smok
Lśniąca żmija
z Mrocznej Góry.
Niesie między piórami
– przelatując nad lądem –
Trupy Nidhogga, które zrzuca –
Teraz niech utonie.
Dwuznaczne
jest określenie Trupy Nidhogga, które zrzuca. Czy oznacza to, że rozpęta
piekło i będzie ciskał ciałami swych ofiar podczas tej decydującej dla świata
bitwy? A może zrzuci je metaforycznie, niczym emocjonalny ciężar lub poczucie
winy? Być może u kresu świata zrozumie, że wieści, które do niego docierały. za
pośrednictwem Ratatoska. były przekręcane i cała jego nienawiść oparta była na
kłamstwie. A zatem, czy tak, jak świat po Ragnaröku się odmieni, może jest i
szansa dla Nidhogga? Tu zostawiam pole do interpretacji Wam, czy te wersy
wieszczą jego śmierć, czy odkupienie. A może i jedno i drugie?
Nidhogg
jest symbolem chaosu i zniszczenia, uosobieniem tego, co zagraża całej
strukturze Wszechświata reprezentowanego przez drzewo Yggdrasil. Ale jest też,
niczym Szatan z hebrajskich wierzeń, katem złych i potępionych dusz. Nie ma bowiem
życia bez śmierci. Nie ma stworzenia bez zniszczenia. I coś, w co chciałbym
wierzyć, nie ma zbrodni bez kary.
Współcześnie
Nidhogg zawitał do gry God of War: Ragnarok, gdzie jest jednym z bossów, z
którymi musi zmierzyć się Kratos.
![]() |
| Nidhogg w Gimle... Copilot 2025 |
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie
zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli
odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym
nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty
z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku,
gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego,
co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga
Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia
strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym
również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie
na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!





