Kiedy
opowiadaliśmy sobie na blogu o celtyckim Bogu, Cernunnosie, wspomniałem, iż
przedstawiany był z dwoma rogatymi wężami siedzącymi mu na kolanach. Zaznaczyłem
też, że pewnego dnia wrócimy do tego motywu, gdyż bliźniacza istota występuje w
wierzeniach rdzennych ludów Ameryki. I nastał w końcu ten czas, że podejmiemy dalej
wątek zapoczątkowany w 2024 roku. W tym miejscu zapraszam do odwiedzenia mojej
strony, jeśli ktoś z Was nie miał jeszcze okazji poczytać o wspomnianym Cernunnosie.
A teraz już przenosimy się za Ocean.
W
wierzeniach wielu indiańskich plemion pojawia się Rogaty Wąż. Czirokezi znają
go pod imieniem Uktena, Dakotowie z kolei jako Unktehi. Pojawia się także wśród
innych ludów, głównie z regionu Wielkich Jezior, pod mianami takimi jak
chociażby Awanyu, Gitaskog, Mazacoatl, Msi-kinepikwa czy Misi-ginebig. Te dwa
ostatnie imiona w dokładnym tłumaczeniu oznaczają dosłownie Wielkiego Węża.
Mazacoatl z kolei znaczy dosłownie Jeleniowęża, co odnosi się do jego
wyglądu, gdyż łączy gadzie ciało z jelenim
porożem na głowie. Na terenach stanu
Alabamy wierzono, że istnieją cztery odmiany Ukteny, niebieska, czerwona, biała
oraz żółta.
![]() |
| Uktena ChatpGPT, 2025 |
Nim
opiszemy sobie Uktenę, warto wspomnieć, że nie tylko Cernunnosowi towarzyszyły
rogate węże. Sumeryjski Bóg Ningiszzida również posiadał trzech takich
towarzyszy. Tak samo w greckiej mitologii pojawia się istota zwana Cerastes,
będąca wężem o dwóch baranich rogach lub czterech mniejszych, bardziej ostrych,
jak u kozy. Tym mianem nazwano gatunek żmii występujący na Bliskim Wschodzie i
w północnej Afryce. Kto wie, być może to on zainspirował starożytnych Greków do
włączenia tej istoty do swoich wierzeń.
Wróćmy
jednak do bohatera dzisiejszego tematu, czy Ukteny. Czirokezi opisywali go jako
wielkiego węża o ciele grubym jak pień drzewa. Miał być pokryty łuskami
mieniącymi się wszystkimi kolorami tęczy. Dzięki skrzelom potrafi oddychać
zarówno pod wodą, jak i nad jej powierzchnią. Jego głowę zdobiło poroże,
okazałe niczym u jelenia. Czasami te rogi były opisywane jako bardziej podobne
do bydlęcych. Mógł to być też pojedynczy róg, niczym u jednorożca. Jego czoło
zdobił kryształ zwany Ulunsuti (Ulûñsû'tî), co tłumaczyć można jako Przejrzysty.
Kamień miał mieć magiczną moc. Potrafił uzdrawiać, ale mógł ściągnąć też na
kogoś, kto go zdobył nieszczęście i zgubę. Posiadacz zyskiwał wiedzę o
tajemnicach życia i śmierci, mógł mieć dzięki niemu wgląd w świat duchów. Oczywiście,
by go posiąść, pierw trzeba było pokonać Uktenę. Można było tego dokonać tylko
poprzez celny strzał w serce Węża, który był jedynym słabym punktem na jego
ciele. Na marginesie, czy nie przypomina Wam to innej historii o pewnym smoku? Wracając
do Ulunsuti, to kamień ten można uznać
za przeklęty, gdyż by nie stracił swojej mocy, codziennie należało karmić go
ludzką krwią. Co więcej, kryształ ściągał na posiadacza niekończące się nocne
koszmary, które mogły przyprawić o obłęd. Pokazuje to, iż pozyskanie jego mocy musiało
zostać okupione potworną ceną.
![]() |
| Uktena Gemini, 2025 |
Najsłynniejsza
historia Czirokezów o Ulunsuti opowiada, jak w bitwie z plemieniem Szawnisów
pojmany został ich szaman o imieniu Âgän-uni'tsï. Czirokezi związali go, a
następnie chcieli poddać torturom. Âgän-uni'tsï błagał o litość, obiecując, że
jeśli nie zrobią mu krzywdy, zdobędzie dla nich magiczny kryształ Ukteny. Czirokezi
zwrócili uwagę na fakt, że zmierzenie się z Rogatym Wężem oznacza pewną śmierć,
na co szawniski szaman stwierdził, że nie boi się umrzeć. Wówczas wypuszczono go, pod warunkiem, że
dotrzyma danego słowa. Skąd ta nagła troska o schwytanego jeńca, którego chwilę
wcześniej chcieli torturować, to ja nie wiem. Uktena zamieszkiwać miał Wielkie
Zamglone Góry, jedno z pasm Appalachów. Szaman szukał Rogatego Węża, aż w końcu
znalazł pewną istotę. Był to też wąż, olbrzymi, większy od człowieka i cały
czarny. Nie miał jednak poroża, więc Âgän-uni'tsï wyśmiał węża, że nie jest prawdziwym
Ukteną i udał się na dalsze poszukiwania. Ja tam nie wiem, ale czułbym się na
miejscu tego gada dyskryminowany. Nikt nie powinien być wyśmiewany ze względu
na brak poroża. Nikt. Następnie szaman napotkał olbrzymiego grzechotnika, jaszczurkę,
żabę, ale nic nie pasowało do opisu Ukteny. W końcu na górze Gahû'tï znalazł
śpiącego Rogatego Węża. Najciszej jak mógł zszedł z góry. U jej podnóża zebrał
sosnowe szyszki, ułożył z nich wielki krąg, a wewnątrz niego wykopał wielki dół.
Następnie same szyszki podpalił. Âgän-uni'tsï wrócił na szczyt góry. Nałożył
strzałę na cięciwę swojego łuku i jednym celnym strzałem przeszył serce Ukteny.
Wąż się obudził i zaczął ścigać szamana, plując jadem i wyziewając toksyczne
opary. Indianin zbiegł w dół zbocza i wskoczył do kręgu płonących szyszek. Uktena
pluł jadem ile mógł, ale trucizna nie mogła pokonać bariery z ognia. Tylko
jedna mała kropla jadu przedostała się do środka, parząc czoło Âgän-uni'tsïego.
Uktena tracił siły, aż w końcu padł martwy od śmiertelnej rany. Wtedy szaman
zawezwał wszystkie ptaki z okolicy i obwieścił im, że mogą ucztować na ciele
Rogatego Węża. Zleciało się ich tyle, że po wszystkim nie zostały nawet kości
Ukteny. Po siedmiu dniach Âgän-uni'tsï szukając kryształu w końcu go zobaczył.
Jasne światło, silne nawet w nocy, w miejscu, gdzie pewien kruk coś upuścił po
uczcie. To był Ulunsuti w całej okazałości. Âgän-uni'tsï starannie zawinął go w
materiał i wrócił do plemienia Czirokezów, w którym został nowym szamanem. Ku
przerażeniu Indian, w miejscu, gdzie jad Ukteny dotknął jego czoła, wyrósł mały
wąż, który żył zrośnięty z nim tak długo, jak sam szaman. Z kolei w miejscu, w
którym skonał Uktena powstało jezioro tak czarne, że kobiety z plemienia
Czirokezów chodziły na jego brzeg barwić trzcinowe koszyki jego czernią.
![]() |
| Âgän-uni'tsï oraz Uktena ChatGPT 2025 |
Jeśli
chodzi o inne podania, to powiadano, że nawet sam wzrok Ukteny był
niebezpieczny. Spojrzenie w oczy Rogatego Węża kończyło się oślepieniem albo
nawet natychmiastową śmiercią. Tak więc miał coś wspólnego z europejskim
krewniakiem, Bazyliszkiem. Niektóre podania mówią, że to nie same oczy, a blask
Ulunsuti sprawiał, iż człek tracił wzrok lub nawet życie. Jeszcze inna wersja
mówi, że jego wzrok hipnotyzował i człek miast uciekać, potulnie szedł na
pożarcie przez Wielkiego Węża. Tak samo jego oddech był niczym zabójcze opary. Być
może w ten sposób Czirokezi tłumaczyli sobie wdychanie metanu nad mokradłami,
który jest toksyczny, a nawet śmiertelny dla człowieka, a który mógł się nad
nimi wydobywać w formie gazu błotnego.
Uktena
był mieszkańcem i strażnikiem wód. Uważano, że można go spotkać również w
jaskiniach, które były postrzegane za przejścia między światem żywych i
umarłych. Mówi się, że został stworzony przez Starych Ludzi, lub wedle innych
źródeł przez tak zwanych Małych Ludzi, by walczyć z siłami niebios, uosabianymi
z duchami lub z Ptakami Gromu. Inna wersja mówi, że Uktena miał za zadanie zabić
samo Słońce. Nie da się więc ukryć podobieństwa do postaci z innych mitologii.
Skandynawski Thor, reprezentujący niebiosa, walczący z mieszkającym w oceanie
Jormungandrem czy też słowiański Perun walczący ze Żmijem. Zawsze jest to
przedstawiciel niebios i piorunów walczący z wężokształtną istotą.
Podobnym
stworzeniem do Ukteny jest Mishipeshu, olbrzymia hybryda pantery i węża,
również z jelenim porożem na głowie. Także i ten stwór postrzegany jest jako
strażnik wód, oraz tajemnic tego świata, jak i zaświatów. Być może wiara w obie
istoty miała wspólne korzenie, a z czasem w różnych plemionach wyodrębniły się
te dwa osobne opisy.
Podsumowując,
Uktena to antropomorfizacja sił przyrody, zwłaszcza wody. Stanowi przeciwwagę
dla sił niebios. Ale to także strażnik tajemnic i skarbów, przypominający na
wielu płaszczyznach europejskie smoki. Dodajmy do tego motyw Rogatego Węża,
który jak sobie wskazaliśmy, przewija się przez różne wierzenia, od Bliskiego
Wschodu, przez Europę.
![]() |
| Cerastes ChatGPT 2025 |
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie
zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli
odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym
nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty
z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku,
gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego,
co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga
Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia
strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym
również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie
na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!










