Pisząc
moje artykuły tworzę niezliczone notatki. Pomysły zapisane na później,
zasłyszane historie, do których warto wrócić. Dowód tego dostaniecie dziś. Jakiś
czas temu Jarlartsgard, którego w tym miejscu serdecznie pozdrawiam, podsunął
mi temat legend i stworów ze Śląska. Nie uszło to mojej uwadze i pomysły
zostały skrzętnie zanotowane. Oczywiście piórem, na moich zwojach, przy kuflu
grzanego miodu, jak widzicie na załączonym obrazku. I dziś właśnie zapoznamy
się bliżej z jedną z tych istot, Szarlejem.
Przenieśmy
się więc na Śląsk, do historycznej krainy na pograniczu Polski, Czech i Niemiec.
Ziemie te znaną są z malowniczych gór, licznych zamków, a przede wszystkim z
kopalń. Kultura górnicza jest bardzo istotna dla Śląska i nie może dziwić, że
wiele magicznych stworzeń za swe siedliszcza obrało sobie sztolnie i głębokie
złoża minerałów, niekoniecznie ziem rzadkich!
Praca
pod ziemią do najbezpieczniejszych nie należy. Tąpnięcia, zalania, ulatnianie
się metanu. Strach zagląda bardzo często w oczy górników, zwanych drzewiej
gwarkami. Uosobieniem tych zagrożeń był wspomniany Szarlej. Żył w kopalniach i
podziemiach. Istnieją różne opisy jego wyglądu, przez bardziej ludzkie po
zupełnie potworne. Czasami nie jest uznawany nawet za materialną istotę, a
bardzie za eterycznego ducha, przemierzającego podziemne chodniki. Na potrzeby
tego materiału przyjmę jeden z bardziej monstrualnych opisów. Jego cielsko było
masywne, wyglądał jak zdeformowany mutant o skórze przypominającej szary kamień
lub stwardniałe strupy. Poruszał się przygarbiony, przy samej ziemi, jakby
pełzał, a może właśnie to czynił. Jego ruchom towarzyszyło dudnienie, którego
echo budziło trwogę. W podziemnych sztolniach takie odgłosy mogły zapowiadać
tąpnięcia i zasypania chodników. Swoimi wrzaskami przeganiał także górników.
Niektórzy zarzekali się, że gdy przyłożyli ucho do skał, słyszeli bicie serca Szarleja,
będącego ucieleśnieniem mroku kopalń i podziemnego świata.
![]() |
| Śląski, górniczy krajobraz ChatGPT 2026 |
Mianem
Szarleja nazwano dzielnicę Piekar Śląskich. W latach 1811-1896 istniała tam
kopalnia rudy cynku, właśnie pod nazwą Szarley/Scharley. I tu warto się
pochylić nad etymologią tego miana. Jedni mówią, że pochodzi od podziemnego
stwora, Szarleja (niem. Scharley) czy Szarlena, inni, że od Szarej Ziemi.
Przyjmując tę pierwszą wersję, można iść o krok dalej. Konstanty Damrot,
XIX-wieczny pisarz i ksiądz katolicki uważał jego miano za zesłowiańszczone
określenie Graumännchen, czyli dosłownie z niemieckiego Szary Ludzik,
wskazując na jego nienaturalny kolor skóry, szary jak kamień.
Dostrzeżenie
go uznawane było za zwiastun katastrofy w kopalni lub wręcz za powód
zbliżającej się tragedii. W ciemnych i
ciasnych tunelach nie było łatwo uciekać, nawet tzw. drogami ucieczkowymi, a świadomość,
że bezpieczeństwo czekało dopiero na powierzchni, nie napawała optymizmem.
Zawaleniu mogła ulec część chodnika nawet całe przejście, przez co praca
górnika była nieprzewidywalna, nawet przy zachowaniu szczególnej ostrożności.
![]() |
| Górnik i Szarlej ChatGPT 2026 |
Znane
są też podania o Skarbniku, duchu kopalń, który jednocześnie strzeże skarbów i
złóż w nich ukrytych, ale i ostrzega gwarków przed niebezpieczeństwami,
zwłaszcza tych dobrych i uczciwych. Szarlej zdecydowanie był jego
przeciwieństwem. Stwór ten był jak siły natury, nieprzewidywalny, nieokiełznany
i potężny. W starciu z jego mocą człek nie miał żadnych szans. Nie trzeba go
było nawet widzieć, by już się go bać. Pozbawiał życia w ciemności, wśród
budzących grozę odgłosów dudnienia i odczuwalnych wstrząsów.
Znana
jest legenda z kopalni w Olkuszu, nazywanego drzewiej Srebrnym Miastem. W
średniowieczu wydobywano tam srebro, stąd nazwa. Ludzie w pogoni za cennym
kruszce kopali dalej i głębiej. Sztolnie te miały być zamieszkane przez Szarleja,
który robił im na złość i starał się ich przepędzić. Niszczył stemple
podtrzymujące stropy, zwodził górników w ślepe korytarze, zasypywał chodniki, a
nawet zalewał je wodą. Poszukiwacze kruszców nie dawali jednak za wygraną. W
końcu Szarlej miał ściągnąć do kopalni Szwedów, podczas ich najazdu na Polskę w
XVI wieku, który znany jest dzisiaj jako Potop Szwedzki. Wrogowie pojmali
gwarków i wywieźli ich pod Częstochowę, gdzie mieli kopać podkopy pod mury
klasztoru. Wszyscy, mocą klątwy Szarleja, zginęli od bratobójczego ostrzału
broniących Jasnej Góry Polaków. Nikt z nich nie wrócił już do kopalni srebra w
Olkuszu, a Szarlej mógł znów mieszkać w podziemnych czeluściach, w spokoju i
ciszy.
![]() |
| Szarlej ChatGPT 2026 |
Szarlej
pojawił się w trzeciej części gry Wiedźmin, jako ślepy stwór, reagujący
na drgania i wywołujący wstrząsy ziemi. Posiada twardą skorupę i zwija się w
kulę, niczym pancernik. Większość tych aspektów nawiązuje do jego ludowych
opisów. Skóra jest nienaturalna, szara i twarda niczym kamień, a dudnienie
przypomina odgłosy towarzyszące tąpnięciom w podziemnych korytarzach. Odebranie
mu wzroku przez twórców gry tylko pasuje do istot żyjących pod powierzchnią
ziemi, które cechują się często światłowstrętem, lub u których w ogóle gałki
oczne zanikają w toku ewolucyjnych przemian.
Szarlej
zagościł także w książce Wędrowcy z cyklu Powiernik Franciszka
Piątkowskiego, który to tytuł jest zbiorem opowiadań różnych autorów
inspirowanych postaciami z oryginalnej serii, opowiadającej o słowiańskich Bogach
i stworzeniach.
![]() |
| Podziemna Trwoga ChatGPT 2026 |
W
wierze w Szarleja wybrzmiewa przestroga przed chciwością, przed lekkomyślnym
wydobywaniem złóż, ukrytych głęboko pod ziemią. Przypomina mi to Balroga z Władcy
Pierścieni, który stał się Zgubą kolonii krasnoludów, drążących
tunele w poszukiwaniu mithrilu. Szarlej jest istotą terytorialną. To co
znajduje się pod ziemią uznaje za swoje i zazdrośnie tego strzeże. Stara się
odstraszyć ludzi wrzaskami, dudnieniem, a kiedy to nie przynosi efektów,
powoduje katastrofy, zasypując chodniki lub zalewając je. W końcu, jest
ucieleśnieniem strachu przed tym, co czai się w mroku, w nieprzeniknionych
ciemnościach sztolni. On tam jest. On widzi, zanim człowiek zdąży zareagować. Jest
w swoim środowisku i ma przewagę, której nie należy lekceważyć. Górnicy są dla
niego intruzami. Wkroczyli na jego terytorium, dlatego w kopalniach należy
zachować szczególną ostrożność.
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube,
jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a
także polubienia, jeśli odcinek Wam się spodobał. Chciałbym również zaprosić do
odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli
poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego
profilu na Facebooku,
gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego,
co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko,
wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by
zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!










