czwartek, 24 września 2026

Inugarullit - Mity dla Dzieci


Daleko na północy Ziemia przez większą cześć roku pokrywa jest śniegiem. To tak, jakby zima trwała wiele miesięcy. Ta kraina nazywana jest Arktyką. Mieszkają tam rogate renifery. Po puszystym śniegu spacerują wielkie, białe niedźwiedzie polarne. Są także foki, które w słoneczne dni wylegują się na brzegu. Lodowe pustynie wydają się ciche, ale skrywają też swoje tajemnice. Pod łapami tych zwierząt śnieg skrzypi w mroźne dni. Ale nie zawsze tak jest. Czy wiecie, kto chodzi po śniegu i nie zostawia na nim śladów? To małe, wesołe stworki zwane Inugarullitami, o których sobie dziś opowiemy.

Arktykę zamieszkują także ludzie, Inuici, zwani potocznie Eskimosami. To lud, który ubiera się w ciepłe futra i mieszka w lodowych, okrągłych domkach igloo. Spotkać ich można na Grenlandii, wielkiej lodowej, wyspie, a także Alasce w Ameryce Północnej oraz na Syberii w Azji. Opowiadają oni sobie o spotkaniach z Inugarullitami, małymi skrzatami, które są bardzo pomocne.

Inugarullit chowający się przed człowiekiem
ChatGPT 2026

Inugarullici, podobnie jak ludzie, żyją w społeczeństwach. Mają rodziny, mieszkają w wioskach, budują domki czy używają narzędzi. Są niskiego wzrostu, jak dzieci. Mają ciemne oczy i spiczaste uszy. Ubierają się podobnie jak Inuici, w grube, ciepłe futra, które chronią ich przed mrozem w zimnym, arktycznym klimacie. Wobec ludzi potrafią być zarówno pomocni, jak i złośliwi. Są strażnikami przyrody i nie podoba im się, gdy ktoś ją niszczy. Jeśli dana osoba jest dobra, szanuje zwierzęta i rośliny, pomagają jej znaleźć zgubione rzeczy, czy odprowadzić do domu, gdy człowiek zabłądził, zwłaszcza podczas burzy śnieżnej. Jeśli jednak zauważą, że ktoś jest niemiły dla zwierząt czy niszczy rośliny, złośliwie chowają jego rzeczy czy też same wyprowadzają człowieka na manowce.

Są niesamowicie silne, bo pomimo małego wzrostu, potrafią przenosić przedmioty o wiele większe i cięższe od nich samych. Maszerują bez zmęczenia przez bardzo długi czas, nawet przez wiele dni, i potrafią pokonywać długie dystanse. A jak już chodzą po śniegu, to jak wspominałem, nie zostawiają po sobie śladów stóp. Zauważeni przez ludzi, stają się niewidzialni, albo zamieniają się w kamień. Dlatego tak trudno je dostrzec, bo bardzo dobrze potrafią się ukrywać. Miejsca, które uważano za niewidzialne siedliska Inugarullitów obdarzano czcią i szanowano, by nie zakłócać spokoju tych małych stworków.

Wioska Inugarullitów
ChatGPT 2026

A co Wy sądzicie o Innugarulitach? Ich nazwa jest długa i trudna, ale spróbujmy wymówić ją razem. I-nnu-ga-ru-llit. Inugarullit. Brawo! Jeśli kiedyś uda Wam się spotkać ten małe stworki, będziecie wiedzieli, jak je nazwać. Na dziś to tyle. Do usłyszenia w następnej słuchance o mitologicznych istotach.

czwartek, 17 września 2026

Szarlej

 

Pisząc moje artykuły tworzę niezliczone notatki. Pomysły zapisane na później, zasłyszane historie, do których warto wrócić. Dowód tego dostaniecie dziś. Jakiś czas temu Jarlartsgard, którego w tym miejscu serdecznie pozdrawiam, podsunął mi temat legend i stworów ze Śląska. Nie uszło to mojej uwadze i pomysły zostały skrzętnie zanotowane. Oczywiście piórem, na moich zwojach, przy kuflu grzanego miodu, jak widzicie na załączonym obrazku. I dziś właśnie zapoznamy się bliżej z jedną z tych istot, Szarlejem.

Przenieśmy się więc na Śląsk, do historycznej krainy na pograniczu Polski, Czech i Niemiec. Ziemie te znaną są z malowniczych gór, licznych zamków, a przede wszystkim z kopalń. Kultura górnicza jest bardzo istotna dla Śląska i nie może dziwić, że wiele magicznych stworzeń za swe siedliszcza obrało sobie sztolnie i głębokie złoża minerałów, niekoniecznie ziem rzadkich!

Praca pod ziemią do najbezpieczniejszych nie należy. Tąpnięcia, zalania, ulatnianie się metanu. Strach zagląda bardzo często w oczy górników, zwanych drzewiej gwarkami. Uosobieniem tych zagrożeń był wspomniany Szarlej. Żył w kopalniach i podziemiach. Istnieją różne opisy jego wyglądu, przez bardziej ludzkie po zupełnie potworne. Czasami nie jest uznawany nawet za materialną istotę, a bardzie za eterycznego ducha, przemierzającego podziemne chodniki. Na potrzeby tego materiału przyjmę jeden z bardziej monstrualnych opisów. Jego cielsko było masywne, wyglądał jak zdeformowany mutant o skórze przypominającej szary kamień lub stwardniałe strupy. Poruszał się przygarbiony, przy samej ziemi, jakby pełzał, a może właśnie to czynił. Jego ruchom towarzyszyło dudnienie, którego echo budziło trwogę. W podziemnych sztolniach takie odgłosy mogły zapowiadać tąpnięcia i zasypania chodników. Swoimi wrzaskami przeganiał także górników. Niektórzy zarzekali się, że gdy przyłożyli ucho do skał, słyszeli bicie serca Szarleja, będącego ucieleśnieniem mroku kopalń i podziemnego świata.

Śląski, górniczy krajobraz
ChatGPT 2026

Mianem Szarleja nazwano dzielnicę Piekar Śląskich. W latach 1811-1896 istniała tam kopalnia rudy cynku, właśnie pod nazwą Szarley/Scharley. I tu warto się pochylić nad etymologią tego miana. Jedni mówią, że pochodzi od podziemnego stwora, Szarleja (niem. Scharley) czy Szarlena, inni, że od Szarej Ziemi. Przyjmując tę pierwszą wersję, można iść o krok dalej. Konstanty Damrot, XIX-wieczny pisarz i ksiądz katolicki uważał jego miano za zesłowiańszczone określenie Graumännchen, czyli dosłownie z niemieckiego Szary Ludzik, wskazując na jego nienaturalny kolor skóry, szary jak kamień.

Dostrzeżenie go uznawane było za zwiastun katastrofy w kopalni lub wręcz za powód zbliżającej się tragedii.  W ciemnych i ciasnych tunelach nie było łatwo uciekać, nawet tzw. drogami ucieczkowymi, a świadomość, że bezpieczeństwo czekało dopiero na powierzchni, nie napawała optymizmem. Zawaleniu mogła ulec część chodnika nawet całe przejście, przez co praca górnika była nieprzewidywalna, nawet przy zachowaniu szczególnej ostrożności.

Górnik i Szarlej
ChatGPT 2026

Znane są też podania o Skarbniku, duchu kopalń, który jednocześnie strzeże skarbów i złóż w nich ukrytych, ale i ostrzega gwarków przed niebezpieczeństwami, zwłaszcza tych dobrych i uczciwych. Szarlej zdecydowanie był jego przeciwieństwem. Stwór ten był jak siły natury, nieprzewidywalny, nieokiełznany i potężny. W starciu z jego mocą człek nie miał żadnych szans. Nie trzeba go było nawet widzieć, by już się go bać. Pozbawiał życia w ciemności, wśród budzących grozę odgłosów dudnienia i odczuwalnych wstrząsów.

Znana jest legenda z kopalni w Olkuszu, nazywanego drzewiej Srebrnym Miastem. W średniowieczu wydobywano tam srebro, stąd nazwa. Ludzie w pogoni za cennym kruszce kopali dalej i głębiej. Sztolnie te miały być zamieszkane przez Szarleja, który robił im na złość i starał się ich przepędzić. Niszczył stemple podtrzymujące stropy, zwodził górników w ślepe korytarze, zasypywał chodniki, a nawet zalewał je wodą. Poszukiwacze kruszców nie dawali jednak za wygraną. W końcu Szarlej miał ściągnąć do kopalni Szwedów, podczas ich najazdu na Polskę w XVI wieku, który znany jest dzisiaj jako Potop Szwedzki. Wrogowie pojmali gwarków i wywieźli ich pod Częstochowę, gdzie mieli kopać podkopy pod mury klasztoru. Wszyscy, mocą klątwy Szarleja, zginęli od bratobójczego ostrzału broniących Jasnej Góry Polaków. Nikt z nich nie wrócił już do kopalni srebra w Olkuszu, a Szarlej mógł znów mieszkać w podziemnych czeluściach, w spokoju i ciszy.

Szarlej
ChatGPT 2026

Szarlej pojawił się w trzeciej części gry Wiedźmin, jako ślepy stwór, reagujący na drgania i wywołujący wstrząsy ziemi. Posiada twardą skorupę i zwija się w kulę, niczym pancernik. Większość tych aspektów nawiązuje do jego ludowych opisów. Skóra jest nienaturalna, szara i twarda niczym kamień, a dudnienie przypomina odgłosy towarzyszące tąpnięciom w podziemnych korytarzach. Odebranie mu wzroku przez twórców gry tylko pasuje do istot żyjących pod powierzchnią ziemi, które cechują się często światłowstrętem, lub u których w ogóle gałki oczne zanikają w toku ewolucyjnych przemian.

Szarlej zagościł także w książce Wędrowcy z cyklu Powiernik Franciszka Piątkowskiego, który to tytuł jest zbiorem opowiadań różnych autorów inspirowanych postaciami z oryginalnej serii, opowiadającej o słowiańskich Bogach i stworzeniach.

Podziemna Trwoga
ChatGPT 2026

W wierze w Szarleja wybrzmiewa przestroga przed chciwością, przed lekkomyślnym wydobywaniem złóż, ukrytych głęboko pod ziemią. Przypomina mi to Balroga z Władcy Pierścieni, który stał się Zgubą kolonii krasnoludów, drążących tunele w poszukiwaniu mithrilu. Szarlej jest istotą terytorialną. To co znajduje się pod ziemią uznaje za swoje i zazdrośnie tego strzeże. Stara się odstraszyć ludzi wrzaskami, dudnieniem, a kiedy to nie przynosi efektów, powoduje katastrofy, zasypując chodniki lub zalewając je. W końcu, jest ucieleśnieniem strachu przed tym, co czai się w mroku, w nieprzeniknionych ciemnościach sztolni. On tam jest. On widzi, zanim człowiek zdąży zareagować. Jest w swoim środowisku i ma przewagę, której nie należy lekceważyć. Górnicy są dla niego intruzami. Wkroczyli na jego terytorium, dlatego w kopalniach należy zachować szczególną ostrożność.

Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się spodobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!