Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2026

Sigurd Hring

Harald Wojenny Ząb
ChatGPT


Harald Wojenny Ząb wsławił się jako wielki wojownik i długowieczny władca Danii. Podania, zapewne przesadzone, przypisywały mu zbliżanie się do wieku stu pięćdziesięciu lat. Wedle jednej z wersji zaproponował swojemu siostrzeńcowi, władcy Szwecji, wojnę, by stworzyć sobie okazję do śmierci w wojnie. Wedle innej, to sam Odyn, Wszechojciec, zaczął psuć relację obu krewniaków, by doprowadzić do konfliktu. Niezależnie, jak do tego doszło, wojna miedzy Danią a Szwecją wybuchła.

Sędziwy Harald był na starość ślepy. Opisy jego stanu zdrowia wskazują, iż cierpiał także na chorobę Parkinsona. By móc walczyć osobiście kazał przymocować się do bojowego rydwanu a dwa miecze przywiązać do dłoni. Wojenny Ząb stoczył wiele bitew, lekce sobie ważąc niebezpieczeństwa. Nieraz ruszał w bój w zdobnych szatach, bez zbroi, albowiem wierzył w przepowiednię, którą usłyszał za młodu – żadne żelazo nie mogło go skrzywdzić. I tak też się stało. W bitewnej zawierusze śmiertelny cios spadł na niego, kiedy jeden ze szwedzkich wojowników uderzył go drewnianą pałką w kark.

Pogrzeb Haralda Wojennego Zęba
ChatGPT

Kiedy wieści o śmierci Haralda dotarły do szwedzkiego władcy, ten nakazał przerwanie walk. Rozlew dalszej krwi nie był potrzebny. Następnego dnia odnalazł ciało swojego wuja i urządził mu uroczysty pogrzeb, podczas którego spalono ciało Wojennego Zęba na stosie. Następnie objął we władanie również Danię, której to tron stał pusty po śmierci Haralda. A imię jego było Sigurd Hring i to właśnie jego losy sobie dziś omówimy.

Wedle Saxo Gramatyka Sigurd miał być synem szwedzkiego władcy Ingjalda. Jednak inne źródło, Saga o Herwerach, za ojca Hringa uznaje niejakiego Randvera, brata Wojennego Zęba (co czyniłoby Sigurda bratankiem, a nie siostrzeńcem duńskiego władcy). Po objęciu tronu Danii miał poślubić królewnę Alfhild, córkę króla Gandalfa Alfgeirssona z małego norweskiego państewka Alfheim. Ze związku urodził się syn Ragnar, o którym na pewno opowiemy sobie więcej na blogu.

To za jego rządów powstać miało jedno z największych portowych miast Skandynawii, Hedeby, rozwinięte następnie przez Godfreda w IX wieku. Sigurd sprawował też piecze nad terenami podbitymi przez Haralda. Miał kontynuować tradycję zbierania daniny z terenów w Anglii. Nie obyło się bez rozlewu krwi, gdyż po śmierci Wojennego Zęba Anglicy zrzucili duńskie jarzmo i Hring musiał upomnieć się o daniny zbrojnie. Kampanię wygrał. Jednak kiedy zaczął się starzeć, jego wpływy słabły. Władcę w Nortumbrii przejął Æthelbreht, po którym państwo odziedziczyli jego synowie Ama oraz Ælla (który również pojawi się na blogu, a jego los jest nierozerwalnie związany z losem wspomnianego Ragnara).

Wiadomo też, że Sigurd zaangażował się w konflikt w Norwegii, kiedy synowie Gandalfa (nie, nie czarodzieja), a jego szwagrowie, poprosili o pomoc w walce z władcą Vestfold. Niestety, źródła urywają się, więc ciężko opisać dalszy przebieg zdarzeń. Wiadome jest, że Sigurd wyprawił się do Norwegii, już jako wdowiec, po śmierci swojej żony Alfhild. Tam miał spotkać młodą Alfsolę (nord. Elfickie Słońce), w której od razu się zauroczył. Jej bracia jednak nie chcieli wydać swej siostry za podstarzałego wówczas króla i stoczyli z nim bitwę. Obaj zginęli. Niestety, nie otworzyło to drogi Haraldowi do małżeństwa z Alfsolą, gdyż przed walką jej bracia otruli ją, by nawet na wypadek swej porażki udaremnić niechciany ślub. Harald całej trójce rodzeństwa wydał uroczysty wikiński pogrzeb. Ułożył ich ciała na statku, który skierował na morze i spalił. Sam Sigurd został ciężko rany w bitwie. Ponieważ był sędziwy, zarządził by i dla niego przygotowano pogrzebową łódź. Kiedy pokład zapłonął, rzucił się na wbity w pokład miecz, przebijając się na wylot. Tak dokonał żywota, a władzę po nim miał przejąć jego syn, Ragnar.

Sigurd Hring
ChatGPT

W całym artykule nie podałem ram czasowych życia Sigurda… Gdyż takowe nie istnieją. Jego życie, podobnie jak żywot Haralda Wojennego Zęba, umieszczane jest gdzieś od końcówki VII wieku aż do początku wieku IX. Uważa się go za na półlegendarnego króla. Średniowieczne teksty często myliły jego imię z Sigfredem z czasów duńskiej wojny domowej. Być może więc był ten drugi był częściową inspiracją dla stworzenia podań o Hringu. Być może też szwedzki władca łączył w sobie elementy biografii kilku innych królów lub tak naprawdę żył pod innym imieniem niż to, które zapisało się później w historii. Jego przydomek występuje pod różnymi wersjami – Hring, Ring, Ringo. Wszystkie jednak, nawet współcześnie, oznaczają to samo – Pierścień. Jak jednak uzyskał to miano? Ta historia nie zachowała się do naszych czasów.

Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!

piątek, 2 stycznia 2026

Tyrfing - Przeklęty Miecz

 

Tyrfing
ChatGPT

Szczególnym egzemplarzom oręża nadawano imiona. Mogły to być historyczne miecze, jak polski miecz koronny Szczerbiec, legendarne, wzorem należącego do króla Artura Excalibura czy też literackie, niczym Andúril, którym władał Aragorn z Władcy Pierścieni. Bohaterowie skandynawskich mitów także mieli wyjątkowe bronie i jedną z nich omówimy sobie właśnie dziś.

Nasza historia zaczyna się w kraju Gardariki (nord. Garðaríki, Kraj Grodów). Nazwy tej wikingowie używali do określenia terenów, które my znamy dziś jako Ruś. Ziemiami tymi władał król Svafrlami, w którego żyłach płynęła boska krew. Jego ojciec. Sigrlami. miał być bowiem spłodzony przez samego Odyna. Pewnego dnia Svafrlami udało się na polowanie. W dziczy dostrzegł dwóch krasnoludów, stojących obok wielkiego głazu. Krasnoludy zamieszkiwały podziemny świat Svartalfheim i mogły w każdej chwili do niego powrócić. By temu zapobiec władca podjechał szybko do nich i zakręcił mieczem młynka nad ich głowami. Taki gest miał uniemożliwić im przeniesie się w inne miejsce. Dwie niskie istoty nosiły imiona Dvalinn oraz Durin (Brzmi znajomo?). Spróbowały negocjować, by wykupić się i odzyskać wolność. Obiecały wykuć dla Svafrlamiego najwspanialszy miecz. Zapewniały, iż ostrze nigdy się nie złamie, nie zardzewieje, a także że będzie w stanie przeciąć nawet stal i kamień. Skuszony obietnicą król zwrócił im wolność, wiedząc, iż krasnoludy są najznakomitszymi kowalami we wszystkich Dziewięciu Światach.

Dvalinn i Durin
Copilot

Po jakimś czasie Svafrlami wrócił w pobliże kamienia, gdzie Dvalinn i Durin czekali na niego z wykutym orężem. Rękojeść miecza zrobiona była ze złota i zrobił niesamowite wrażenie na nowym właścicielu, który nazwał broń Tyrfing, co prawdopodobnie można przetłumaczyć jako Palec Tyra. Kiedy król wziął go w swoje ręce, krasnoludy w ostatnim geście przeklęty ostrze. Zaklęcie miało powodować, iż za każdy razem gdy ktoś wyciągnie Tyrfinga z pochwy, jakiś człowiek będzie musiał zginąć. Rozwścieczony Svafrlami spróbował ściąć Dvalinna oraz Durina, jednak ci zdążyli zniknąć, a on miał pierwszą próbę swojej broni – olbrzymi kamień pękł na dwoje. Wyciągnięty z pochwy miecz świecił, nawet w ciemnościach i nie można go było schować z powrotem, dopóki nie został splamiony ludzką krwią. Służyl Svafrlamiemu w wielu bitwach, przyczyniając się do jego zwycięstwa.

Pewnego raz Svafrlami mając przy boku Tyrfinga napotkał berserkera imieniem Arngrim. Doszło między nimi do pojedynku. Król z łatwością przeciął tarczę przeciwnika. Niestety, zamachnął się tak mocno, iż, jego broń cięła również ziemię i kamienie, po czym zablokowała się w gruncie. Dało to Arngrimowi szansę, by odrąbać władcy ramię, a następnie samemu chwycić za Tyrfinga. Dzierżąc magiczne ostrze przebił króla jego własną bronią, a klątwa krasnoludów ziściła się – ktoś zginął, gdy dobyto broni, jednak zapewne nie takiego obrotu spraw spodziewał się Svafrlami, gdy stawał do pojedynku. Następnie Arngrim siłą poślubił córkę władcy, Eyfurę, z którą miał dwunastu synów i jedną córkę, Hervorę.

Arngrim pokonujący Svafrlamiego
Copilot

Po Arngrimie spadkobiercą miecza został jeden z jego synów, Angantyr. Jednak i on szybko postradał życie, gdyż razem z braćmi został zabity przez niejakiego Hjalmara. Ów wojownik zdobył Tyrfinga, jednak sam został przez ostrze raniony, w ranę wdało się zakażenie i wkrótce skonał, przekazując go Orvarowi Oddzie, który złożył bronią w kurhanie Arngrima. Przed śmiercią zdążył tylko zaśpiewać swoją pieśń pogrzebową. Ostrze zostało wtedy odzyskane przez Hervorę, która, jak mawiali jej bliscy, miała męski umysł, była tarczowniczką i ruszała razem z wikingami na wyprawy. Gdy dowiedziała się o śmierci swojego ojca, udała się do jego kurhanu i poprosiła jego ducha, by oddał jej miecz. Nieumarły Arngrim wstał z mogiły, lecz nie chciał oddać jej broni, gdyż uważał, że żadna niewiasta nie powinna dotykać Tyrfinga. Córka jednak była uparta i w końcu przekonała swojego zmarłego ojca, który rzucił broń do jej stóp, wieszcząc, iż jej syn stanie się wielkim królem, ale sam Tyfring przyczyni się do dalszych śmierci w ich rodzinie. Następnie przekazała oręż jednemu ze swoich synów, nazwanemu na cześć jej ojca, Angantyrowi. Pewnego razu jego brat Heidrek chciał zobaczyć słynne magiczne ostrze i wydobył je z pochwy. Wtedy też klątwa znów się odezwała i ktoś musiał umrzeć – padło na Angantyra, który zginął od bratobójczego ciosu. Heidrek przez dług czas błąkał się po lasach, próbując odpokutować za swój czyn, w końcu jednak wrócił do matki, przysięgając jej, iż zmienił się i odzyska swój honor. Podczas swoich przygód trafił na dwór króla Haralda, którego wrogowie zmuszali do płacenia daniny. Heidrek zaproponował, by zapłacił żelazem, a nie złotem i wsparł władcę w walkach z najeźdźcami. Pomógł przywrócić w kraju pokój, używając Tyrfinga i w nagrodę król ofiarował mu rękę swojej córki, Helgi.

Po śmierci Haralda Heidrek został królem, jak przepowiedział jego dziadek, ale nie na Rusi, a w Szwecji i władał plemieniem Gotów. Pewnego dnia, podczas górskiej przeprawy, on i jego drużyna zostali obrabowani przez bandytów. Wedle innej wersji byli to złodzieje, którzy włamali się do komnaty Heidreka. Jeden z łupieżców wyciągnął Tyrfinga z pochwy – kolejną ofiarą klątwy stał się Heidrek, pomszczony później przez swojego syna, kolejnego Angantyra w rodzie, który odzyskał oręż. Rozpoznawszy go w wyposażeniu łodzi pewnych ludzi, poczekał, aż zejdą na brzeg. Następnie przewrócił na nich stojący nieopodal namiot, a kiedy szamotali się pod płótnem, pozabijał morderców swojego ojca.

Angantyr kontra Hlod
ChatGPT


Ostatni konflikt, o jakim wiemy, a w którym pojawia się Tyrfing, miał miejsce za rządów Angantyra, syna Heidreka. Jego przyrodni brat, Hlod, który był w połowie Hunem (co umieszczałoby całą historię gdzieś w IV wieku, ponieważ wtedy miała miejsce inwazja tego ludu na Europę), zażądał od brata oddania mu połowy królestwa. Władca Gotów odmówił, nazywając Hloda bękartem spłodzonym z córką władcy Hunów. Wściekły brat ruszył na czele ponad trzystu tysięcy konnych na tereny Szwecji (co wydaje się dość przesadzoną liczbą). W wielkiej bitwie bracia spotkali się, a Angantyr dzierżąc Tyrfinga zabił Hloda, przyczyniając się do wielkiego zwycięstwa. Powiadano, iż tego dnia zginęło tylu wojowników, iż doszło do wielkiej powodzi, jednak to nie woda, a krew zalała okoliczne doliny. Angantyr znalazł umiejącego brata i w ostatniej rozmowie żałował, iż przyczynił się do jego śmierci i że Norny zesłały tak okrutny los na ich ród. Następnie w kraju Gotów zapanował pokój. Kilka pokoleń później Harald Wojenny Ząb twierdził, iż pochodził właśnie od Angantyra.

Krwawa historia Tyrfinga dobiegła końca. Niektórzy dopatrują się w niej licznych zamieszek, które wydarzyły się w okresie Wielkiej Wędrówki Ludów i krwawych starć, do których wtedy dochodziło, a władza w Skandynawii przechodziła z rąk do rąk. Sama nazwa jest bardzo podobna do liczby mnogiej Tervingi, czyli określenia, jakiego w IV wieku używali Rzymianie dla plemion Gotów osiadłych w środkowej Europie. Opowieść wpisuje się także w nurt legend o krasnoludzkich skarbach obarczonych klątwą. Niektóre z nich poznamy jeszcze w przyszłości na blogu.

Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!

piątek, 21 listopada 2025

Thor z Eyrarland

Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Eyrarland_statue,
data odczytu: 18.11.2025


Thor, Bóg Piorunów, jest jednym z najważniejszych bóstw nordyckiego panteonu. Jego atrybut, młot Mjølnir, był bodaj najpowszechniejszym symbolem noszonym w przedchrześcijańskiej Skandynawii. Raz już wzmianka o nim pojawiła się na moim blogu, gdy opisywałem znalezisko ze szwedzkiej miejscowości Ysby. Dziś chciałbym również opisać pewien przedmiot z nim związany, tym razem odkryty na Islandii.

Jest rok 1815 lub 1816. W pobliżu miejscowości Akureyri na północnym wybrzeżu Islandii, na farmie Eyrarland odkopano niewielką, liczącą 6,7 cm figurkę. W 1817 roku statuetkę nabył duński kupiec J. Gudmand i zawiózł ją do Kopenhagi. Tam przekazał przedmiot do Muzeum Narodowego, gdzie w 1820 roku został on szczegółowo opisany i skatalogowany. Wtedy też ukazał się o nim artykuł w czasopiśmie Iduna, poświęconym nordyckiej literaturze oraz historii. Na Islandię wrócił w 1930 roku i stanowi jeden z zabytków tamtejszego Muzeum Narodowego.

Statuetka wykonana jest z brązu i w literaturze islandzkiej nazywana jest Þórslíkneskið (is. Wizerunek Thora). Przedstawia nagiego, siedzącego na krześle (lub tronie) mężczyznę, jeno w spiczastej czapce na głowie. Człek ów ma bujną brodę i wąsy. W dłoniach trzyma przedmiot, który oparty jest o jego kolana. Istnieją różne interpretacje, czym owa rzecz może być, jednak najpopularniejsza i najbardziej zgodna z tezą, iż to reprezentacja Thora, zakłada, ze swoim magicznym, misternie wykutym młotem. Być może wyobrażenie inspirowane było sceną, kiedy Thor odzyskał swój skradziony młot i ściska go w dłoniach, ciesząc się ze szczęśliwego zakończenia przygody. Istnieją też głosy, iż jest to islandzkie przedstawienie Jezusa, a w rękach trzyma krzyż, gdyż figurkę datuje się na rok 1000, czyli czasy, gdy chrystianizacja wyspy już trwała. Być może też jest przejawem synkretyzmu religijnego, łączącego obydwie wiary, podobnie jak krzyż z Gosforth oraz kamień runiczny z Kumbrii, a artysta, który go tworzył, utożsamiał Thora z Chrystusem. Fakt iż przedstawiona postać siedzi, a cała figurka jest dość stabilna, skłoniło niektórych badaczy do postawienia tezy, iż był częścią większej kolekcji i mógł stanowić pionek z gry, np. z Hnefatafl, czy też szachów.

Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Eyrarland_statue,
data odczytu: 18.11.2025

Współcześnie jest to jedno z najpopularniejszych wyobrażeń Boga Piorunów. Sam widziałem reprodukcje tej statuetki na wikińskich festiwalach, zarówno w Norwegii, jak i Polsce. Zainteresowane osoby znajdą je, mniej lub bardziej dokładnie wykonane, również w sklepach internetowych.

Na dziś to tyle. Zachęcam do przeczytania moich innych artykułów, a także od odsłuchania materiałów na kanale na Youtube. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Do usłyszenia w następnym materiale. A tymczasem, bywajcie!

 Thor z Eyrarland
ChatGPT, 2025

czwartek, 14 sierpnia 2025

Halfdan Czarny

Halfdan Czarny
ChatGPT
 

W pierwszej połowie IX wieku Norwegia nie była jednolitym krajem, jaki znamy dziś. Istniało kilka państw, wśród których było królestwo Vestfoldu. W 821 roku został zamordowany jego władca, pochodzący z dynastii Ynglingów, Gudrød Myśliwy. Zabójca działał na zlecenie żony króla, Åsy, która delikatnie mówiąc, została porwana i zmuszona do małżeństwa z nim. Następnej nocy opuściła kraj i wróciła do królestwa Agder, z którego pochodziła. Wraz ze sobą zabrała rocznego synka, Halfdana (Halvdana), zwanego później Czarnym, ze względu na kolor włosów (nord. Hálfdan Svarti).

Mały Halfdan wychowywał się w Agder, aż do śmierci swojej matki w 834 roku. W 838 roku, w wieku osiemnastu lat, został koronowany na króla tego norweskiego państewka. Od razu przystąpił do rozszerzania wpływów swojego małego królestwa. Sąsiadujący Vestfold, w którym się urodził podzielił między siebie i swojego przyrodniego brata, Olafa. Nastęnie przekonał Gandalfa (nie, nie tego z brodą i w spiczastym kapeluszu), władcę Vingulmarku (tereny wokół współczesnego Oslo), by ten oddał mu władzę nad połową swojej domeny. Kolejne ziemie, Raumarike podbił, zabijając przy tym lokalnego króla Sigtynga Eysteinssona i jego brata, by już nikt nie rościł sobie do nich praw. Częściowo zajął także rodzinne strony Sigtynga, leżące na północnym wschodzie ziemie Hedmarku.

Halfdan ożenił się z Ragnhildą, córką Haralda Złotobrodego (nord. Gulskeg), władcy Sogn. W 840 roku doczekali się potomka. Ich pierwszy syn otrzymał imię Harald, po ojcu Åsy. Jako dziecko został wysłany na dwór w Sogn, gdzie dorastał, a krótko przed śmiercią Złotobrodego został ogłoszony następcą tronu. Harald Halfdansson rządził tylko rok od 849 do 850 roku, kiedy to ciężko zachorował i wisoną tego samego roku zmarł. Gdy wieści dotarły do Halfdana, ten wyruszył do Sogn i zażądał włączenia tego państewka do jego stale rosnącego królestwa. Jako że nie spotkał się z oporem lub roszczeniami innego pretendenta do tronu, bez przeszkód zajął nowe ziemie.

W międzyczasie trzej synowie króla Gandalfa, Hysing, Helsing i Hake, zaczęli spiskować przeciwko Halfdanowi, chcąc odzyskać połowę królestwa ich ojca. Napadli na króla w nocy, gdy ten przebywał w pobliżu lasów w Vingulmarku, jednak Halfdan zdołał uciec. Następnie ich ścigał, ostatecznie zabijając dwóch, Hysinga i Helsinga, a trzeciego dożywotnio wygnał ze swoich ziem (wedle innej wersji Hake sam zbiegł). Tym samym objął niepodzielną władzę nad całym Vingulmarkiem.

Po śmierci pierwszej żony Halfdan poślubił inną kobietę, również o imieniu Ragnhilda (na pewno nie mylił się z imionami). Rzekomo miał porwać ją, tak samo jak jego ojciec uprowadził jego matkę pokolenie wcześniej. W tym celu najął berserkera imieniem Håke, który udał się do jej domu w Hadelandzie i zabił jej ojca a następnie porwał samą Ragnhildę. Halfdan miał upozorował ratunek, zabijając beserkera i ratując Ragnhildę. Historycy sprzeczają się, czy jedna Ragnhilda faktycznie zastąpiła drugą, czy też był to element propagandy dodany w późniejszych wiekach, by podkreślić relacje Norwegii i Danii, ponieważ druga miała wywodzić się z duńskiego roku i być spokrewniona z legendarnym Sigurdem Wężowe Oko. Tak czy inaczej, w 855 roku urodził mu się drugi syn, również nazwany Harald, któremu historia z czasem nada przydomek Pięknowłosy.

Randsfjorden
ChatGPT


Na początku 860 roku Halfdan wracając z Hadelandu przejeżdżał saniami po zamarzniętym jeziorze Randsfjorden. Lód załamał się pod pojazdem i król utonął. Ciało czterdziestoletniego władcy zostało wyciągnięte z lodowatej toni. Wszystkie cztery królestwa chciały, by został pochowany na ich terenie, co może wskazywać, że kiedy już przejął władzę nad danym terenem, rządził nimi dobrze i zaskarbił sobie szacunek miejscowych. Ostatecznie został pocięty na cztery części i pochowany w każdym z nich – Agderze, Vingulmarku, Raumarike oraz w Sogn. Wszystkie cztery miejsca pochówku nazwano tak samo Halvdanshaugen, czyli Kopcami Halfdana.

Na koniec zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i od niedawna, nagraniach na Youtube.  A jeśli możesz drogi Słuchaczu lub Słuchaczko wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Do usłyszenia w następnym materiale, a tymczasem, bywajcie!

piątek, 1 sierpnia 2025

Widar - Milczący Bóg

 


Nordycki panteon bóstw zawiera wiele ciekawych postaci, które przejawiają przenajróżniejsze ludzkie cechy. Ci bardziej znani to Odyn, Thor czy Loki, ale w szeregach boskiej dynastii Asów istnieją także inni, wyróżniający się swoimi charakterami. O jednym z nich, Widarze, opowiemy sobie dzisiaj.

 

Widar (staronordyckie Víðarr) to jeden z bardziej tajemniczych i milczących Bogów w nordyckich wierzeniach. Jego ojcem był Odyn, wszechojciec, głowa rodu Asów, a matką olbrzymka Grid (Gríðr). O ile papa Widara jest powszechnie znany, tak może warto powiedzieć sobie kilka słów o jego mamie. Jej imię można tłumaczyć jako Gwałtowna, Brutalna albo Porywcza. W przeciwieństwie do wielu jej pobratymców, była przyjazna Asom. To od niej Thor dostał swój pas siły i żelazne rękawice, w których chwytał za młot Mjolnir. Podczas jednej z wypraw Bóg Gromów dostał od niej również magiczny kostur. O artefaktach używanych przez Thora więcej przeczytacie na moim blogu, do którego odwiedzenia zapraszam. Na jej cześć w 2022 roku nazwano jeden z księżyców Saturna, którego odkrycie zostało potwierdzone w 2019 roku.


Wróćmy jednak do samego Widara. Jego imię może pochodzić od staronordyckiego słowa Las, chociaż w XIX wieku Joachim Lelewel w swoim tłumaczeniu Eddy Poetyckiej i Prozaicznej uznaje, że jego imię oznacza Zwycięzcę.

 

Widar w lesie Vid
ChatGPT


Widar nazywany był Milczącym Bogiem albo Milczącym Asem, ponieważ niezapytany, sam z siebie się nie odzywał. Nie mieszkał jak inni Bogowie w salach Asgard, a zbudował sobie domostwo w lesie Vid. Była to skromna, drewniana chata, przyozdobiona gałązkami i kwiatami. Wokół jego domu miała rosnąc wysoka trawa i liczne krzewy. Widar wolał kontakt z naturą, otoczenie zwierząt w leśnej gęstwinie, niż zgiełk i hałas uczt w Valhalli i innych salach Asgardu.

 

Mity zwracają uwagę na jeszcze jedną cechę Widara. Zawsze podkreśla się jego niesamowitą siłę i ponadprzeciętny wzrost. Zaraz po Thorze i jego synu Magnim, miał być najsilniejszym z Bogów. Warto tu podkreślić, że Thor zawdzięczał swoją krzepę właśnie pasowi, który dostał od matki Widara, Grid. Siła Widara była jego naturalną cechą i to ona pozwoli mu wyjść zwycięstwo z walki podczas Ragnaroku, Zmierzchu Bogów, przy końcu świata. W Eddzie Prozaicznej wspomniane jest, że inni Bogowie mogą na nim polegać w trudnych czasach.


But Widara
ChatGPT

 

Innym atrybutem Widara jest jego gruby, skórzany lub wedle innej wersji żelazny but. Czasami są to dwa buty. Obuwie miało powstać z twardych skrawków skóry, które szewcy obcinali wyrabiając buty dla swoich klientów, a które to skrawki nie nadawały się do obróbki z powodu swojej twardości. W Skandynawii istniał zwyczaj wśród szewców, by składać ofiary Widarowi z resztek skóry z produkcji. Zapewne to one wzmacniały magiczny but. We wspomnianym dniu Ragnaroku Widar ruszy w bój. Po śmierci Odyna, zabitego przez straszliwego wilka Fenrira, pomści swojego ojca. Zabije bestię, kiedy nikt inny nie podobał temu zadaniu. Dokona tego wskakując w paszczę wilka i opierając jedną nogę odzianą w swój magiczny but na żuchwie Fenrira, a ramionami chwytając podniebienie jego pyska. Gruby but ochroni stopę boga przed ostrymi jak sztylety kłami potwora, dzięki czemu zyska sposobność, by zaprzeć się i rozerwać paszczę wilka na dwoje. Scena ta znalazła się na krzyżu z Gosforth. Jeśli jesteście ciekawi tego niesamowitego zabytku, który łączy ze sobą elementy wierzeń nordyckich i chrześcijańskich, znów odsyłam na mój blog, gdzie dokładniej go opisałem.

 

Jak wspominałem Widar nosił przydomek Milczący Bóg. Niektórzy dopatrują się powodu tego milczenia, w ślubach, które rzekomo miał złożyć – obiecał, że nie odezwie się ani słowem, dopóki nie pomści swojego ojca. Problem w tym, że taki ślub mógłby złożyć dopiero podczas ostatniej bitwy dobra i zła u kresu świata.  No chyba, że założymy, iż znał przeznaczenie swojego ojca i swoje, wiedząc o przepowiedni wieszczki o Ragnaroku. Osobiście uważam jednak takie domysły za nadinterpretację – Widar nie odzywał się już za życia Odyna, a przydomek zyskał wcześniej i inna była jego geneza. Ot, według mnie była to po prostu jego natura. Był cichy, spokojny, stronił od towarzystwa. Dziś nazwalibyśmy go introwertykiem. Gdyby to pojęcie istniało w czasach wikingów, z pewnością zostałby ich boskim patronem.

 

Widar jest uznawany za Boga ciszy, spokoju, ale i zemsty, przez wzgląd na rolę, jaką odegra podczas Zmierzchu Bogów, gdy pomści najwyższego spośród nich. Jako jeden z nielicznych przeżywa wydarzenia Ragnaroku i koniec obecnego świata. Spotka go zaszczyt odbudowy i rządzenia w nowym świecie. Jego nowa siedziba będzie mieściła się w miejscu zwanym Gimle, co można przetłumaczyć jako Niebo. Wspominany przeze mniej Joachim Lelewel tak opisał owo miejsce w XIX wieku:

 

Patrzcie! Oto dom połyskuje, jak ogień słoneczny i bardziej złocisto. Imię jego Gimli (Niebo). W nim po wszystkie czasy zamieszkający ludy i użyją dobrego.

 

Jeśli nazwa Gimli wydaje się komuś z Was znajoma, to tak, Tolkien zapożyczał wiele nazw, użytych we Władcy Pierścieni, właśnie z mitologii nordyckiej.


Widar i Fenrir
ChatGPT
 

Pamięć o Widarze ciągle jest żywa w Skandynawii. W latach 1977 i 1978 zwodowano w stoczni w Bergen dwa okręty, których klasę nazwano Vidar właśnie. Służyły one do rozstawiania min morskich. W roku 2023 jeden z nich został sprzedany do marynarki łotewskie, a trzy lata później drugi do marynarki litewskiej. W Norwegii działają również dwa kluby sportowe, SK Vidar w Oslo oraz FK Vidar w Stavanger. Ten drugi ma w swoim logo wielkiego, czerwonego wilka. Przypadek? Nie Sądzę.

 

Podzielcie się w komentarzu, czy słyszeliście wcześniej o Widarze i co sądzicie o jego osobie. Jest to jedna z moich ulubionych postaci z nordyckiego panteonu. Dajcie znać, kogo najbardziej lubicie.

 

Na koniec zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i od niedawna, nagraniach na Youtube.  A jeśli możesz drogi Słuchaczu lub Słuchaczko wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Do usłyszenia w następnym materiale, a tymczasem, bywajcie!


piątek, 20 czerwca 2025

Skogsrå

 

Skogsrå
ChatGPT

Lasy stanowią 70% powierzchni Szwecji. Nic więc dziwnego, że ta dzicz była czymś nieznanym, wręcz magicznym dla skandynawskiej ludności w dawnych wiekach. Zamieszkiwały ją liczna zwierzyna, a także nadprzyrodzone istoty. Jedną z nich była Skogsrå, którą sobie dziś omówimy.

Skogsrå była patronką lasu i ukazywała się ludziom pod postacią pięknej, niskiej kobiety. Wedle jednych podań ukazywała się nago, zakrywając swoje wdzięki tylko długimi włosami, wedle innych, nosiła typowo ludzki strój lub ubiór wykonany z mchu i liści lub przypominający korę drzew (Np. biała spódnica w plamki, niczym kora brzozy). Co ją jednak odróżniało od śmiertelniczek, to dziura w plecach, niczym wydrążony pień drzewa, oraz ogon, podobny do krowiego lub lisiego. Czasami przypisywano jej racice zamiast stóp a jej skóra po bliższym przyglądaniu się wygląda jak kora drzewa. Należy zaznaczyć, iż była materialną istotą, a nie duchem. Samo jej imię można tłumaczyć jako Opiekunka Lasu (szw. skogs– dopełniacz rzeczownika las, rå – żeński opiekuńczy duch). Opiekowała się lasami i dziką zwierzyną. Sama też potrafiła przybrać postać innych istot. Pod różnymi względami podobna jest do innej leśnej istoty z Norwegii, Huldry, którą cechowało posiadanie krowiego ogona, a także do Tusse, które opiekowały się lasami. W przeciwieństwie jednak do innych stworów, które mogły pojawiać się w gromadkach, Opiekunka Lasu była typem samotniczki. Inne jej imiona to Skogsfrun (szw. Pani Lasu) oraz Skogssnuvan (szw. Leśna Nimfa). Męskim odpowiednimi Skogsrå był znany w południowej Szwecji Skogmann.

Mawiano, że ludzie przepadali bez wieści, uwiedzieni przez te istoty. Inni, że jeśli ktoś wrócił z lasu, po spędzonej ze Skogsrå nocy, stawał się introwertyczny i małomówny. Takich ludzi można było rozpoznać po tym, że wyglądali na wyczerpanych lub osłabionych, kiedy wracali z lasu. Nieustannie tęsknili za lasem i często do niego wracali. Tłumaczono to, że po stosunku seksualnym z istotą człowiek mógł wyjść z puszczy, ale jego dusza na zawsze już pozostawała w królestwie Opiekunki. Zauroczenie można było przełamać wywarem z kozłka lekarskiego, wawrzynka wilcze łyka oraz ryżu.

Skogsrå bała się ognia. Można było ją odstraszyć pochodnią, zanim kogoś oczarowała. Należało jednak uważać, ponieważ kontrolowała aurę nad lasem i mogła zesłać na człowieka, który ją przegonił niekorzystne lub nawet niebezpieczne zjawiska pogodowe, które niszczyły wszystko na swojej drodze.

Skogsrå
ChatGPT


Czasami, jeśli mężczyzna był żonaty, Opiekunka Lasu potrafiła przybrać postać jego żony, by go uwieść. Jeśli był to myśliwy, mógł zaskarbić sobie przychylność Skogsrå. W zamian łowca zyskiwał nienaturalne szczęście na łowach. Istota dmuchała w lufę jego broni – taka strzelba nigdy nie chybiała. Kule omijały tylko łosia, który służył jej za wierzchowca i na którym to Skogsrå przemierzała swoją domenę. Mogła też budzić i ostrzegać łowczego, który uciął sobie drzemkę na leśnym runie, gdy zbliżało się niebezpieczeństwo.  Należało jednak dochować jej wierności – Opiekunka, która widziała swojego kochanka ze śmiertelną kobietą zaczynał być zazdrosny i zsyłać na niego nieszczęścia. Mógł stracić powodzenie na łowach (kule omijały zwierzynę lub każdy zwierz znikał w magiczny sposób przed myśliwym), doznać wypadku lub zabłądzić w lesie, słysząc w oddali złowrogi żeński śmiech. Kres tej klątwie mogło położyć tylko zabicie danej Skogsrå. Z kolei jeśli błądzenie w lesie spowodowane było czarami istoty, należało zdjąć ubranie i założyć je tył na przód lub na lewą stronę – miało to pozwolić wyjść człowiekowi z lasu.

Śmiertelnik mógł zostać również ukarany za brak szacunku wobec lasu i jego nadprzyrodzonej mieszkanki lub za jakąkolwiek formę żartów przy niej. Nie miała poczucia humoru i wszystko brała dosłownie. Jedna z opowieści traktuje o mężczyźnie, który mijając Skogsrå przywitał ją słowami dobry wieczór, narzeczona. W konsekwencji przez całą resztę drogi byś śledzony przez istotę, która odebrała te słowa dosłownie. Miała też obsesję na punkcie ludzie tego samego lub zbliżonego do niej wzrostu. Jeśli napotkany mężczyzna był za niski – próbowała go rozciągnąć. Jeśli natomiast był zbyt wysoki – mógł stracić życie, kiedy istota spróbowała urwać mu którąś część ciała, by go skrócić (a trzeba podkreślić, że cechowały się nadludzką siłą).

Ze związku człowieka z Opiekunką mogły się urodzić dzieci. Zdarzało się, że zostawały one następnie podrzucone pod dom człowieka. Takie potomstwo było silniejsze niż zwykli ludzie i cechowało się o wiele większym apetytem.

Warto zaznaczyć, iż potrafiła się rozjuszyć słysząc słowo ogon, na którego punkcie była przewrażliwiona. Dlatego należało używać zaimków, lub delikatnie zasugerować by po prostu poprawiła spódnicę.

Wierzenia w Skogsrå są przedchrześcijańskie, jednak to nowa wiara dopowiedziała kilka teorii, skąd istota mogła pochodzić. Pierwsza z nich mówi, iż stwory jej podobne to tak naprawdę aniołowie strąceni z Nieba podczas buntu Lucyfera. Druga, że kiedy Bóg chodził po świecie, tworząc ludzi, Szatan podczas jego nieobecności stworzył wszystkie demoniczne istoty w Niebie, które następnie zostały wygnane w góry i lasy. Trzecia, iż była dzieckiem Lilith, pierwszej żony Adama. Wszystkie jednam mają wspólną cechę – starają się nadać Skogsrå demoniczny charakter.

Konsekwencje ze strony śmiertelników za stosunki seksualne ze Skogsrå mogły być równie niebezpieczne. XVII- i XVIII wieczne archiwa sądowe zawierają opisy spraw, w których kościół potępiał takie relacje, a ich uczestnicy zostawali skazywani… Nawet na śmierć. Nawet współcześnie, bo w XX wieku, można znaleźć relacje o spotkaniach z Opiekunką Lasu. Szwedzki Instytut Języka i Folkloru w Uppsali spisał relację w 1928 roku[1]:

Nasz informator (rolnik, urodziny w 1900 roku) powiedział, że spotkał leśną dziewczynę na leśnym szlaku, między Stensjön i Järkerhult w Blåvik. Zdarzyło się to jesienią, około dziewiątej wieczorem. Podeszła do niego i coś wypluła. Podeszła bliżej, podwinęła spódnicę i była niegrzeczna. Informator cofnął się ale podążała za nim kawałek. Następnie nigdy już jej nie widział. Była ubrana w staromodną czarną suknię.

Inna relacja opisuje spotkanie Skogsrå i mężczyzny  urodzonego w 1851 roku na targu Värmland[2]:

Słyszałem, jak mama opowiadała, że pewnego razu na targu mężczyzna wśród tłumu odkrył Skogsrå. Parobek zobaczył ją, zauważył, że ma ogon i powiedział <<Panienko, czy możesz łaskawie schować go pod tren swojej sukni?>> Ona zaś podziękowała i powiedziała, by następnego dnia spojrzał na półkę na straganie; tam znajdzie nagrodę. Tak też uczynił i znalazł kawałek złota.

Skogsrå
ChatGPT

Skogsrå była taka, jak dziki las w mniemaniu ludzi dawnych epok. Tajemnicza, niepoznana. Mogła być hojna i obdarowywać zwierzyną, albo niebezpieczna i zwodnicza, potrafiąca doprowadzić człowieka do śmierci w dziczy.

Wiara w leśne istoty była rozpowszechniona na naszym kontynencie w wielu kulturach. Przytoczone stworzenia ze skandynawskich wierzeń jak Huldry czy Tusse to tylko przykłady. W przyszłości na pewno omówimy sobie inne, w tym słowiańskiego Leszego, by wskazać podobieństwa i różnice między dawnymi wierzeniami.

Na sam koniec tradycyjnie zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku. A jeśli możesz drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam również do zostania Patronem, wzorem Piotra Brachowicza. Następny materiał pojawi się w formie słuchanki na Youtube :)


[1] Skogsrå and huldra; the femme fatale of the Scandinavian, https://folklorethursday.com/folktales/skogsra-and-huldra-the-femme-fatale-of-the-scandinavian-forests/, data odczytu: 17.06.2025

[2] Tamże.

sobota, 7 czerwca 2025

Rán

 


Skandynawia jest górzystym terenem o bardzo długiej linii brzegowej, poprzecinanej setkami fiordów. Wzdłuż wybrzeża przebiegało wiele wodnych szlaków handlowych. Wielka woda była także nieodłącznym elementem życia w zatokach. Nie może więc dziwić, iż stanowiła istotny element wierzeń wikingów. Jednym z bóstw, które patronowały morzom, była Rán i to właśnie o niej chciałbym Wam dziś opowiedzieć.

Rán była małżonką Ægira, który tak jak ona był bóstwem morskim. Mieli dziewięć córek, których imiona to poetyckie nazwy fal: Przytoczę tu polskie tłumaczenia, ale na ekranie wyświetlę Wam oryginalne wersje. A więc alfabetycznie były to; Blóðughadda (Krwawowłosa), Bylgja (Fala), Dröfn (Pieniąca), Dúfa (Opadająca Fala), Hefring (Podnosząca się Fala), Himinglæva (Przejrzsysta), Hrönn (Źródlana), Kólga (Chłodna) oraz Uðr (Spieniona). Również i imię Rán było używane w wielu kenningach. Rán-beðr (nord. Łoże Rán) to określenie dna morskiego, Ránar salr (nord. Sala Rán) to poetyckie miano głębin morskich. Ránar land (nord. Kraj Rán),  oraz Ránar vegr (nord. Droga Rán) z kolei określały samo morze. Atrybutem bogini była sieć rybacka, w którą niekiedy była odziana. I podobnie jak rybacy używali sieci do łapania ryb, tak Rán zarzucała ją na statki, by wciągać marynarzy w morską toń. W jednym z mitów Loki, bóg oszustw, pożyczył pewnego razu sieć od bogini, by złapać krasnoluda Andvariego, który potrafił zamieniać się w szczupaka. Ta sama sieć posłużyła później do złapania Lokiego, kiedy ten doprowadził do śmierci Baldura.

Rán
ChatGPT

W tym miejscu warto podkreślić, że nordyckie zaświaty nie były jednym miejscem, a wieloma krainami, do których można było trafić po śmierci. Najbardziej znana jest Walhalla, gdzie wędrowała połowa ludzi walecznych lub zabitych w walce, wedle innej wersji. Topielcy  trafiali do podwodnego złotego (lub wedle inne wersji, koralowego) pałacu Rán, który mieścił się gdzieś na dnie morza, w pobliżu leżącej w cieśninie Kattegat wyspy Læsø, nazywanej przez wikingów Hlésey, czyli Wyspy Hléra (jedno z imion Ægira). Samo imię bogini jest również rzeczownikiem w staronordyckim – rán oznacza kradzież, rabunek. Takie miano nie dziwi – bogini okradła marynarzy z ich życia, a ich rodziny z mężów i ojców, którzy wypływali na otwarte morze, zdając się na kaprysy morskiego bóstwa.

Istniał sposób, by ubłagać Rán i prosić ją o darowanie życia. W momencie, gdy morze stawało się niespokojne, a znajdujący się na pokładach statków ludzie spodziewali się śmiertelnego zagrożenia, należało cisnąć odrobinę złota w morską toń. Bogini była chciwa nie tylko na ludzkie dusze, ale i na cenny kruszec. Taka ofiara wedle wikińskich wierzeń mogła ocalić całą załogę od pewnej zguby. Przypuszcza się, iż część znalezisk z duńskich cieśnin, takich jak wydobyte z dna bronie czy biżuteria, również mogły być rzucone w wody specjalnie w celu udobruchania Rán. Ciekawostką jest, iż samo złoto w poezji było opisywane kenningiem Ogień Ægira. Być może powodem były właśnie znajdywanie samorodków złota lub błyskotek pod wodą – z nad powierzchni wyglądały jak małe, podwodne ogniki. Przypuszcza się, iż mogły również zdarzać się ofiary składane z ludzi, w celu zaspokojenia kaprysów morskiej bogini. Handlarze niewolników mieli rzekomo w tym celu wyrzucać za burtę co dziesiątego schwytanego jeńca.

Rán w przeciwieństwie do męskich bóstw morza, jak jej mąż Ægir czy inny bóg, Njord, jest bardziej niespokojna. Być może ta różnica wyrażała rozdźwięk, jaki wikingowie widzieli między kobiecą a męską naturą – wszak i dziś powiemy, że kobieta zmienną jest. I może właśnie dlatego przypadło jej patronowanie zmiennym warunkom na morzu, a nie spokojnej pogodzie.

Pałac Rán
ChatGPT

Na koniec zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku. A jeśli możecie wesprzeć moją twórczość finansowo, również do zostania Patronem, wzorem Piotra Brachowicza. Do usłyszenia w następnym materiale, a tymczasem, bywajcie!

piątek, 11 kwietnia 2025

Margygie i Havmannowie

 

Margygia
ChatGPT

Wierzenia związane z morzem są tak bezkresne jak ocean. Wiele razy zanurzaliśmy się już na blogu w opowieści o głębinach, poznając jej mieszkańców. Dziś wrócimy w morską toń, by spotkać kolejne istoty wywodzące się ze skandynawskiego folkloru, ale jakże podobne to stworzeń znanych z innych zakątków świata.

Pierwszą rasę, o której powiemy sobie dziś kilka słów, są Márgygie (nord. MárgygrMorskie Olbrzymki). Istoty te mają rybi ogon i ciało kobiety, czym podobne są do powszechnie znanych z różnych wierzeń syren. Co jednak może je odróżniać, to o wiele większy rozmiar, długie szpony, błony między palcami, końskie uszy i ostre kły. Uważa się, że mogły mieć także szkaradne, wedle standardów piękna, twarze. Z natury bliżej im było do potworów, które gubiły marynarze, niczym te spotkane przez Odyseusza, niż do uczuciowej istoty z legendy o Warsie i Sawie. Często pojawiały się wraz z nadciągającym sztormem. Kołysały statkami lub wyciągały marynarzy za burtę.

Jedną z tych istot miał spotkać sam norweski król, Olaf Tryggvason. Władca musiał walczyć o życie i ostatecznie zabił Márgygię. W pochodzącym z XIII wieku utworze Lustro Królów przytaczane są bardziej szczegółowe opisy tych stworzeń. Miały mieć małe czoła, nienaturalnie duże usta, ramiona oraz sutki oraz pomarszczone policzki. Widywane miały być zwłaszcza przy burzowej pogodzie pomiędzy Islandią oraz Grenlandią. Być może początek ich legendy stanowiły pierwsze spotkania z fokami, morsami lub krowami morskimi, ponieważ niektóre elementy opisów są podobne do tych zwierząt, jednak inne, jak o długich ramionach zakończonych szponami, już nie.

Havmann
ChatGPT

Ich męskimi odpowiednikami byli Havmannowie (nord. HavmannMorski Mężyzna), przypominający greckich trytonów. Czasami uważano, iż pomimo posiadania szerokiego, muskularnego torsu, brakowało im ramion. Cechowały się długimi włosami i brodą. Mogły być znane też pod nazwą Marmennilli, chociaż niektórzy uważają, iż byli to ich dalecy, mniejsi krewni, którzy mieli zdolność przepowiadania przyszłości. Wieszczenie odbywało się najczęściej w formie rymowanych utworów. Ponadto, potrafiły odwdzięczyć się za dobre traktowanie. Jeśli ofiarowywało im się sowity posiłek, zapewniały rybakom dobry połów.

Wierzenia w Márgygie przetrwały próbę czasu i chrystianizację. To na podaniach o tych morskich stworzeniach oparł fabułę Hans Christian Andersen, pisząc Małą Syrenkę (duń. Den Lille Havfrue, czyli dosłownie Mała Morska Dama).

Na samo koniec tradycyjnie chciałbym zachęcić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć mojego bloga finansowo, zapraszam do dołączenia do grona Patronów, wzorem Piotra Brachowicza.

sobota, 1 lutego 2025

Podróż Wulfstana do Truso


Źródło: https://www.ubogdana.net/blog/truso-osada-wikingow/, data odczytu: 01.02.2025


W IV wieku rzymski historyk rzymski historyk Paweł Orozjusz napisał Siedem Ksiąg Historii Przeciw Poganom. Księga ta uchodziła za wyznacznik, jeśli chodzi o opis świata, jeszcze w IX wieku. Przykładem może być przetłumaczenie jej na dworze Alfreda Wielkiego po roku 892, oraz włączenie do niej innych relacji, uzupełniających opis ówczesnego świata. Takim dodatkiem była historia Ottara, norweskiego podróżnika i kupca, który zawitał do Wessexu i opowiedział o swoich przygodach oraz o życiu w jego stronach. Innym włączonym źródłem jest historia Wulfstana, anglosaskiego handlarza, którą omówimy sobie właśnie dzisiaj.

Podróż Wulfstana miała mieć miejsce w podobnych latach, jak wyprawa Ottara, ok. 880-890 roku. Jednak w przeciwieństwie do Norwega, który przybył do Wessexu, Wulfstan udał się na daleki dla niego wschód, na wody Bałtyku. Na pewno zawitał do Hedeby w Danii, a następnie skierował się dalej, poza Półwysep Jutlandzki. Po tygodniu żeglugi, mijając szwedzką Skanię i Bornholm na północy, dotarł na ziemie germańskiego plemienia, którego nazywał Estami (od staroangielskiego éast oznaczającego wschód). Dalej opisywał, iż rzeka Wisła oddziela kraj Słowian na zachodzie od Witlandu, kraju Estów. Sam Zalew Wiślany zwał Zalewem Estyjskim i szacował jego szerokość na piętnaście mil. Z Zalewu płynąc rzeką Ilfing (dzisiaj znaną jako Elbląg) dotarł do portu w Truso (okolice Janowa pod Elblągiem właśnie). Było to wikińskie emporium, jedna z największych tego typu osad w okolicach Bałtyku. Tam zatrzymał się na jakiś czas. Ślady owej osady dla współczesnych odnaleziono dopiero w 1982 roku, podczas prac wykopaliskowych prowadzonych pod kierownictwem Marka Jagodzińskiego.

Dziś historycy spierają się, czy sam Wulfstan był rodakiem Alfreda Wielkiego, czy może Duńczykiem. Imię, oznacza Wilczy Kamień, jednak może być też zangielszczonym imieniem germańskim, a sam szlak do Hedeby nie wydawał się obcy podróżnikowi. Warto zwrócić uwagę również, iż jego podróż miała miejsce cały wiek po pierwszych najazdach wikingów na Anglię. Prze te dekady krew obu nacji mogła już się wymieszać. Być może też był więc w połowie Duńczykiem, w połowie Anglikiem (dla uproszczenia uznajmy, iż istniała wtedy taka narodowość).

Źródło: https://sv.wikipedia.org/wiki/Truso, data odczytu: 01.02.2025

Nie znamy też motywów, które kierowały dokładnie Wulfstanem. Być może była to zwykła wyprawa kupiecka do dalekiego portu w Truso. Być może pod pretekstem handlu miał zebrać informacje o wybrzeżu Bałtyku i żyjących tam plemionach. Być może też w imieniu Alfreda szukał sojuszników po drugiej stronie ziem Duńczyków i Norwegów, którzy dawali się we znaki władcy Wessexu.

Co jednak nie ulega wątpliwością, to iż dotarł do ujścia Wisły a dalej do Truso. Chętnym, i mającym możliwość, polecam wizytę w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu, gdzie tejże wikińskiej osadzie poświęcona jest bardzo bogata wystawa.

Na sam koniec tradycyjnie chciałbym zachęcić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć mojego bloga finansowo, zapraszam do dołączenia do grona Patronów, wzorem Piotra Brachowicza.