U
zarania dziejów, po dwóch stronach Ginnungagapu, Przestrzeni Wypełnionej Magią,
istniały dwa światy. Mroźna kraina mgieł, Niflheim oraz gorąca kraina ognia,
Muspelheim. Dziś wyruszymy na wyprawę do drugiego z tych miejsc, niegościnnej
ojczyzny ognistych olbrzymów. Cytując Eddę Poetycką, za tłumaczeniem Joachima
Lelewela:
Przed
wszystkim jednakże był Muspelhejm (świat ognia), jaśniejący i gorejący,
nieprzystępny. Panuje w nim Surtur (czarny) słońce ruchawe iskrzy się na końcu
jego miecza, przyjdzie on na końcu wieków wojować z bogi. Rzeki Eliwager,
oddalały się od źródeł tak dalece, że trucizna, którą płynęły, krzepła, marzła,
i przepaść ze strony północnej lodem wypełniała. Tym sposobem Ginnungagap (Przepaść
czyli Próżna Przestrzeń) była w północy lodem i zziębłą mgłą wypełniona,
południowa widoczna od błyskawic i jasności z Muspelhejmu wypływających.
![]() |
| Muspelheim Copilot 2025 |
Z
tego fragmentu dowiadujemy się, że Muspelheim leży na południe
od Ginnungagapu, a jego władcą jest Surtur (Surtr), ognisty
olbrzym. Być może to on kierował ciepłym wiatrem, który stopił lodowce Niflheimu u
zarania dziejów. Te same lodowce były lizane przez kosmiczną krowę Audhumblę, o
której już pojawił się materiał na tym kanale, a do którego przesłuchania
zapraszam. Przytoczony fragment wspomina także, że Surtur przybędzie
przy końcu świata, Ragnaröku, by walczyć z Bogami. Tworzy to klamrową
kompozycję mitologii nordyckiej, w której świat zaczyna się i kończy w ogniu.
Zarówno
Kraina Mgieł jak i Kraina Ognia leżały w korzeniach kosmicznego jesionu
Yggdrasill. Muspelheim według Eddy był miejscem
wypełnionym lawą i płomieniami, nieprzystępnym dla istot pochodzących z innych
światów. To właśnie iskry i żar bijące od tych płomieni dały początek gwiazdom,
które możemy dziś widzieć na nocnym niebie, kiedy Odyn oraz jego dwaj bracia,
Willi i We, zaczerpnęli ich trochę i rozsypali po nieboskłonie. Ciekawostką
jest fakt, iż w innym zakątku świata, w Ameryce Północnej, Indianie również
wierzyli, że gwiazdy zostały rozsypane na niebie u zarania dziejów. O tym, jak
powstały różne konstelacje i sama Droga Mlecza, opowiedziałem w temacie o
Kojocie, do którego na końcu tego materiału zostawię odnośnik.
![]() |
| Surtur ChatGPT 2025 |
Wracając
do tematu Krainy Ognia, to etymologia nazwy Muspelheim nie jest do
końca jasna, jednak literatura tradycyjnie wywodzi ją od słów Mund-Spilli
Heim, co może oznaczać Krainę Niszczycieli lub Zniszczoną
Krainę. Jego mieszkańcy nazywani byli też Synami Muspelu
(staronord. Múspellssynir albo Múspellsmegir) Ognistymi Olbrzymami (staronord. Eldþursar
lub Eldjötnar) lub inaczej Niszczycielami (staronord. Rjúfendr).
Studiując Eddę nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, czy
te trzy nazwy odnoszą się do jednej rasy olbrzymów, czy może do trzech różnych
rodzajów potworów z Muspellheimu.
Odniesienie
do samego Muspelheimu możemy jeszcze znaleźć w poemacie Fjölsvinnsmá,
czyli Pieśni o Fjjölsvinnie. Wspomniana jest tam postać
imieniem Sinmara (w oryginale, Sinmöru). Przyjmuje się, że to
imię nie jest pochodzenia nordyckiego, by może jest słowiańskie i powstało w
późniejszych wiekach niż Edda Sturlusona. Rdzeń Mara wiąże
się tradycyjnie z określeniem Widziadła, Zmory. Sinmara jest
wymienia obok Surtura, przez co uważa się ją za małżonkę
władcy Muspelheimu. Fjölsvinnsmál opisuje dalej, iż była
ona posiadaczką broni o nazwie Lævateinn, która spoczywała w jej
skrzyni zamkniętej na dziewięć zamków (liczba ta nie jest przypadkowa i często przewija się
przez całą mitologię nordycką). Nazwę Lævateinn można
tłumaczyć jako Raniącą Różdżkę. Henry Adams Bellows utożsamia ją z
gałązką jemioły, która zabiła Baldura, jednak tą teorię znalazłem tylko w
jego pracach.
![]() |
| Sinmara ChatGPT 2025 |
Synowie
Muspelu ostatni raz pojawią się, kiedy ruszą
na Asgard podczas Ragnaröku. Spróbują przejechać tęczowy
most Bifröst. Most ten zarwie się pod kopytami ich koni. Ów opis wskazuje
na fakt, iż w Muspelheimie występował jakiś rodzaj wierzchowca, być
może ognistego konia. Te spośród olbrzymów, które będą w tym czasie na moście,
spadną razem ze swoimi ognistymi końmi do rzeki. Reszta ruszy na
równinę Vigriðr lub w innej wersji wyspę Óskópnir. Tam
sam Surtur stanie do walki z bogiem Freyem i go
zabije, a od jego miecza spłonie cały znany świat… By później narodzić się na
nowo.
Na
cześć Surtura nazwano kompleks wulkanicznych jaskiń Surtshellir w
zachodniej części Islandii, na terenie największego pola lawowego w tamtym
regionie, co podkreśla jego związek z ogniem. Z kolei szwedzki zespół Amon
Amarth nazwał swój ósmy album Surtur Rising.
Sam Surtur pojawia się także w komiksach Marvela oraz w opartym na
nich filmie Thor: Ragnarok.
Muspelheim
to niegościnne miejsce, jednak to także świat z którego płomienie stopiły lody
Niflheimu, tworząc wodę. A bez wody nie powstałby świat żywych istot. To jednak
także widmo zagłady, która czeka wszystkie światy w dniu Ragnaröku, gdy władca
Muspelheimu, Surtur ruszy do boju.
Na
dziś to tyle. Zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie
publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co
pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko,
wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na
Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. A tymczasem, bywajcie!


