poniedziałek, 28 września 2026
piątek, 4 października 2024
Groby z Gosforth
![]() |
| Źródło: https://www.flickr.com/photos/terrystaniforth/12466504884, data odczytu: 03.10.2024 |
Jakiś czas temu opisałem krzyż znajdujący się na
terenie cmentarza w angielskiej miejscowości Gosforth. Krzyż ten, powstały w
pierwszej połowie X wieku, cechował się łączeniem symboliki wierzeń wikingów z
chrześcijańskimi elementami. Nie był to jedyny ciekawy obiekt z tej
miejscowości, gdyż w przylegającym do cmentarza kościele można znaleźć inne
artefakty z tego samego okresu i to je sobie dziś omówimy.
Kościół w Gosforth jest pod wezwaniem Najświętszej
Marii Panny (czyli można go nazwać Kościołem Mariackim, jak ten w Krakowie lub
Gdańsku). Najstarsze elementy konstrukcji pochodzą z XII wieku, jednak obecny
wygląd i charakter zyskał dopiero w XIX wieku. Jednak nawet we wczesnym
średniowieczu, gdzieś od ok. VIII wieku istniała w tym miejscu pierwsza
świątynia. X wiek przyniósł wpływ kultury skandynawskiej, widoczny zarówno w
architekturze, jak i w przenikających się wierzeniach dwóch religii.
Już wchodząc do świątyni można podziwiać pozostałości
dawnego portalu w stylu skandynawskim, obecnie wkomponowane w nowe mury sprzed
dwóch stuleci. We wschodniej nawie kościoła znajduje się wnęka. Tam też
umieszczono dwa wikińskie kamienie nagrobne, znalezione w XIX pod jedną ze
ścian kościoła. Mają one strzeliste kształty, niczym strome dachy. Zdobione są
płaskorzeźbami w kształcie plecionek, a także wizerunkami wojowników walczącymi
z wielkimi wężami morskimi. Na jednym z kamieni jest także wizerunek dwóch
drużyn, albo armii, uchwyconych zapewne w momencie zawieraniu pokoju, o czym
świadczy statyczność sceny.
Oprócz tych nagrobków w ścianie kościoła znajduje się
tzw. Kamień Rybacki Thora. W górnej
części znajduje się scena zmagań jelenia, zapewne jednego z Wielkich Jeleni
żyjących wokół Yggdrasilu, z wężem (smokiem) Níðhöggiem. Poniżej, inna scena
przedstawia starania Thora i olbrzyma Hymira, by pochwycić Jormunganda. Być
może, podobnie jak było to w przypadku krzyża znajdującego się na cmentarzu,
tak i tutaj widzimy synkretyzm religijny. Bóg Piorunów walczy z ogromnym Wężem
Midgardu. Podobnie w chrześcijańskiej Biblii, w psalmie 74 jest wspomniane, iż
Bóg Jahwe zabija wielkiego Lewiatana, żyjącego w oceanie.
Płaskorzeźby nie zawsze musiały być elementem ściany
kościoła. Przypuszcza się, że kamień zachował się z jednej ze ścian drugiego
krzyża, który stał w pobliżu kościoła. Domniemany fundament takiej konstrukcji
zachował się wśród grobów na cmentarzu po dziś dzień.
Podobnie, jak sam krzyż, także i nagrobki oraz płyta
przez stulecia były integralną częścią świątyni. Zapewne dla lokalnej
społeczności przedstawione na nich sceny były integralnymi elementami wierzeń,
nieważne, iż wmieszały się w chrześcijańskie podania. Nawet współcześnie, gdy
świadomość jest większa i można je zinterpretować w kontekście mitologii
nordyckiej, stanowią stałe elementy kościoła, których nikt nie zamierza usuwać.
Tradycyjnie na sam koniec chciałbym zachęcić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć rozwój mojego bloga finansowo, zapraszam do dołączenia do Patronów, wzorem Piotra Brachowicza.
piątek, 20 września 2024
Offa, Król Mercji
![]() |
| Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Offa_%28kr%C3%B3l_Mercji%29, data odczytu: 20.09.2024 |
Na moim blogu gościło już kilku królow. Przeważali ci ze Skandynawii. Dziś dla odmiany poznamy jednego z angielskich władców, Offę z Mercji.
Słowem wstępu warto powiedzieć słów kilka o Mercji. W VIII wieku Anglia nie była jednolitym królestwem. Podczas Wielkiej WędrówkiLudów między IV a VI wiekiem, Celtyki lud Brytów i rzymscy mieszkańcy prowincji Brytanii byli wypierani przez germańskie plemiona Anglów Jutów i Sasów, przybyłych z kontynentu. Do czasów Offy uformowało się i przetrwało siedem anglosaskich państewek – Essex, Kent, Mercja, Nortumbria, Sussex, Wessex oraz Wschodnia Anglia.
Historia milczy, kiedy Offa przyszedł na nasz świat. Jego ojciec miał zwać się Thingfrith i pochodził z dynastii Iclingas, której dopowiadano boskie pochodzenie od germańskiego Wodana (czyli nordyckiego Odyna). Matka miała mieć na imię Marcellina. Jego poprzednikiem na tronie Mercji był kuzyn, Aethelbald. Władca, pomimo, iż wspierał rozwój chrześcijańskiego kościoła w swoim kraju, był też potępiany, za rozwiązły tryb życia i łamanie przykazań, między innymi przez świętego Bonifacego (ok. 746 roku). Tytułował się mianem Bretwalda, co tłumaczyć można jako Władca Brytanii. W 757 ginie w tajemniczych okolicznościach, zabity przez własnych strażników i sługi. Rok ten zapisał się w historii Mercji jako czas wojny domowej i walki o tron. Początkowo władzę przejał Beornred, któremu przypisuje się zlecenie zamachu na Aethelbalda. Późniejsi kronikarze przypisywali mu okrucieństwo. Nic więc dziwnego, iż naród poparł roszczenia Offy. Ten szybko pokonał rywala, wygnał go z kraju. Sam wygnaniec zmarł w tym samym roku, być może ścigany przez skrytobójców Offy.
Rządy Offy uznawane są za szczyt potęgi Mercji. Podporządkował
sobie w ten, czy inny sposób inne królestwa anglosaskie, czyniąc je lennikami
swojej domeny. Po odnoszeniu sukcesów militarnych, zawierał też sojusze. Swoje
córki wydał za ówczesnych władców Nortumbrii (Ælfflæd) i Wessexu (Eadburh,
wydana za Beorthica w 787 roku). Za jego rządów utworzono arcybiskupstwo w
Lichfield, dzięki czemu uwolnił się
od zwierzchnictwa arcybiskupstwa w Canterbury, które w owym czasie należało do
nieprzychylnie nastawianego do niego królestwa Kentu. Finansował także szkoły
klasztorne, dbając na wzór Karola Wielkiego o rozwój szkolnica w swoim kraju.
Ufundował także budowę muru na granicy Mercji z Walią,
zwanego później Wałem Offy. Konstrukcja na tamte czasy imponowała rozmiarami. Całość
obejmowała około 240 (285 licząc z przerwami) kilometrów. Miejscami umocnienia
przerywały się, nie były także jednolite. W najszerszych miejscach dochodziły
do 20 metrów (wespół z fosą skierowaną na zachód) oraz do 2,5 metra wysokości.
Gdy wał napotykał na wzgórze, omijał je z zachodniej strony, by wyniosłość
terenu zawsze zapewniała punkt widokowy po stronie Mercji. Niektórzy
przypuszczają, że fundamenty konstrukcji były starsze, sięgające V wieku, być
może nawet pozostałości rzymskich budowli, a Offa jeno ją rozbudował i
wzmocnił. W późniejszych wiekach mawiano, iż żołnierze obcinali uszy każdemu
Walijczykowi, którego napotkali na wschód od muru.
Offa skupiał się także na umocnieniach miejskich. Fortyfikował bardziej znaczące miasta w swojej domenie, takie jak Bedford, Hereford, Northampton, Oxford czy Stamford. Te fortyfikacje służyły później innym angielskim władcom, a wymienione miasta istnieją po dziś dzień.
Za swojego panowania zreformował również system
monetarny, dając wzór przyszłym pokoleniom władców angielskich. Wprowadził małe
srebrne monety, zwane pensami, których to nazwa jest po dziś dzień w użyciu. To
od jego decyzji panuje tradycja umieszczania na pieniądzu wizerunku panującego
króla Anglii, wespół z jego imieniem – coś, co znamy nawet obecnie ze
współczesnych funtów brytyjskich.
Od 785 roku tytułował się również królem Kentu, a od 794 roku królem Anglii Wschodniej, po ścięciu tamtejszego, nieposłusznego władcy, Æthelbertha II. Udało mu się zawrzeć także sojusz handlowy z KarolemWielkim. Następnie władca Franków zaproponował małżeństwo jego syna, Karola Młodszego, z jedną z córek Offy, Ælfflæd. Król Mercji w odpowiedzi podał własną propozycję, by jego syn, Ecgfrith poślubił Bertę. Pomysł ten rozwścieczył Karola, który nie dość, iż odszedł od negocjacji mariażu, to zerwał umowę handlową. Około 790 traktat został przywrócony, jednak bez ponownej propozycji połączenia rodów.
Jego żoną była Cynethryth (jej wizerunek również był
bity na monetach), z którą miał syna Ecgfritha, oraz cztery córki – wspomniane
wcześniej Ælfflæd i Eadburh (Edburge), a także Æthelburh (która wstąpiła do
zakonu) oraz Æthelswith (znana ze swoich prorocw, została pośmiertnie uznana
świętą kościoła rzymskokatolickiego). Wedle późniejszej legendy Cynethryth
miała być wygnana z dworu Karola Wielkiego za przewinienia i skazana na
dryfowanie na trawie. Jej łódź dobiła do brzegów Anglii, gdzie znalazł ją Offa,
a następnie poślubił.
Offa zmarł 29 lipca 796 roku. Władcę po nim przejął
jego syn, Ecgfrith. Ten nie nacieszył się jednak zbyt długo tronem, gdyż zmożony
chorobą zmarł po 141 dniach swojego panowania, będąc ostatnim władcą Mercji z
dynastii Iclingas. W tym samym roku Cynethryth wstąpiła do klasztoru w Bedford,
gdzie pochowano jej męża.
Schyłek panowania Offy to czas, gdy wikingowie
zainteresowali się Wyspami Brytyjskimi. Pierwsze udokumentowanie ataki miały
miejsce na porty w Dorset oraz Portland. Napaści musiało być wiele, gdyż w 792
roku Offa wzywał mieszkańców Kentu do obrony wybrzeża nękanego przez
Skandynawów. A rok później, u brzegów Nortumbrii, doszło do splądrowania
klasztoru na Świętej Wyspie Lindisfarne…
Tradycyjnie chciałbym zaprosić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć rozwój mojego kanału finansowo, zapraszam do dołączenia do Patronów, wzorem Piotra Brachowicza.
piątek, 19 lipca 2024
Kamień Lokiego z Kumbrii
![]() |
| Źródło: https://www.hornsofodin.com/blogs/horns-of-odin/the-loki-stone, data odczytu: 16.07.2024 |
Dwa tygodnie temu
opisałem zabytki z miejscowości Gosforth
w Anglii, szczególnie krzyż, który znajduje się na tamtejszym cmentarzu. Są
świadectwem przenikania się starej wiary z chrześcijaństwem. Na Wyspach
Brytyjskich istnieją jednak inne obiekty, które przetrwały wieki i są niemym
świadectwem historii opowiadanych przez wikingów. Dziś przeniesiemy się
bardziej na zachód, do hrabstwa Kumbria, by omówić sobie inne znalezisko.
Malutkie
miasteczko Kirkby Stephan. Tu, w kościele świętego Jana zachował się kolejny
artefakt epoki wikingów. W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę, iż podobnie jak
było to w miejscowości Gosforth, chrześcijańska świątynia stała się ostoją dla
skandynawskich płaskorzeźb. Kamień, o wysokości około jednego metra, na którym
ją wykuto, datuje się na VII-X wiek. Boczne ściany rzeźby zawierają wzór
plecionki, jakże charakterystycznej dla wikińskiej architektury.
Wizerunek z
Kirkby Stephan przestawia Lokiego, Boga Oszustw i Ognia, spętanego po zabójstwie Baldura. Jego
oblicze posiada po obu stronach stronach dwa rogi. Uważa się, iż artysta dodał ten
element, by podkreślić złośliwą naturę olbrzyma (tak, Loki był Jotunem
pochodzącym spoza dynastii Asów czy Wanów, atoli zaliczanym w poczet Nordyckich
Bogów). Być może taki wizerunek był kolejnym przejawem synkretyzmu religijnego,
mającego szukać podobieństw, a nie różnic, między wikińską wiarą a
chrześcijaństwem. I tak oto Bóg Oszustw został utożsamiony z rogatym diabłem,
również strąconym do Piekła i spętanym aż po kres czasów. Sama postać ma
niezadowoloną minę – nic dziwnego, został skazany na uwięzienie w jaskini. Jego
ruchy ograniczyły okowy, a na głowę co chwilę spadał jad z zębów węża
bytującego u sklepienia groty. Jego żona Sigyn, stara się zbierać do miski
truciznę. Jednak co pewien czas, gdy naczynie jest pełne, musi ją wylać. Wtedy
też krople spadają na olbrzyma, a on w gniewie i bólu trzęsie łańcuchami, a
wraz z nimi, całym światem. Tak oto wikingowie tłumaczyli sobie trzęsienia
ziemi.
![]() |
| Źródło: https://hypercritic.org/collection/winge-loki-and-sigyn-norse-gods-through-different-timelines-art, data odczytu: 16.07.2024 |
Kamień z Kirkby
Stephan jest kolejnym przykładem próby łączenia dwóch religii. I być może te
zabiegi artysty zapewniły mu przetrwanie, gdyż jako jednoznaczne wyobrażenie
sceny z mitologii nordyckiej mógł zostać celem ataku religijnego fanatyka. A
tak, ma podwójny wydźwięk i każdy może na nim widzieć, co chce, albo spętanego
Lokiego, uwięzionego aż po Ragnarök, albo też Szatana, strąconego w otchłanie
Piekieł.
I na sam koniec
ciekawostka. Sama nazwa Kirkby ma staronordycką etymologię, potwierdzającą,
kiedy powstała lub została przemianowana osada. Kirk oznacza kościół, a by to miasto/miejscowość. Tak więc można to przetłumaczyć jako Kościelne Miasto.
Kończąc, chciałbym tradycyjnie zaprosić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć mnie finansowo, zapraszam do zostania moim Patronem, wzorem Piotra Brachowicza.
sobota, 6 lipca 2024
Krzyż z Gosforth
![]() |
| Źródło: https://www.thelakes100.co.uk/listing/gosforth-viking-anglo-saxon-cross/, data odczytu: 03.07.2024 |
Epoka wikingów to czas przenikania się kultur i religii. Stara religia, w której Skandynawowie oddawali cześć Bogom z dystonii Asów i Wanów przeplatała się z chrześcijańskimi motywami. Widzieliśmy to omawiając Norny, Boginie przeznaczenia. Wspomniany został Þórnir, który żalił się na los, jaki go spotkał. Na ścianie chrześcijańskiego kościoła zachowały się napisy jego autorstwa, którymi wyraził żal, iż Trzy Prządki zesłały na niego wielką udrękę. Czczenie Chrystusa nie przeszkadzała mu w ciągłej wierze w starych Bogów. Podobne wpływy obu religii omówimy sobie dziś, analizując pewien krzyż z Wysp Brytyjskich.
Miejscowość
Gosforth w hrabstwie Kumbria w Anglii. W IX wieku znalazło się pod wpływem
wikingów. Historycy nie są zgodni, jak duża część tego regionu i w dokładnie
których latach była pod wpływem Skandynawów. Ba, nie ma nawet pewności, jak
agresywne były to kontakty – czy Norwegowie i Duńczycy osiedlili się na
wyludnionych terenach, czy też zbrojnie przejęli władzę. Kumbria na przestrzeni
lat była obiektem zainteresowań także innych angielskich królestw, a same
kroniki z tego czasu skupiają przede wszystkim na losach Wessexu. Niezależnie
od szczegółowych losów hrabstwa, wikingowie pozostawili po sobie na tych
ziemiach wiele artefaktów i śladów. Jednym z nich jest krzyż, który zachował
się po dziś dzień w miejscowości Gosforth.
![]() |
| Źródło: https://www.researchgate.net/figure/The-Gosforth-Cross-as-Drawn-by-W-G-Collingwood-Order-of-faces-from-left-to-right_fig1_337885815, data odczytu: 03.07.2024 |
Krzyż ów datowany jest na lata 920-950, tak więc w momencie jego powstania osadnictwo wikińskie mogło być obecne w tej miejscowości dobre sto lat, albo i więcej. Wykonany został z piaskowca i mierzy dokładnie 4 metry oraz 42 centymetry. Potwierdzono, iż ciągle stoi w swoim pierwotnym miejscu, mianowicie na cmentarzyku przylegającym od południa do kościoła i nie był przenoszony. Ponadto przypuszcza się, iż był głównym obiektem sakralnym w okolicy, nawet przed budową samej świątyni. W dobie chrystianizacji wikińskich osad w Anglii powszechną praktyką było odprawianie mszy pod gołym niebem. Krzyż górował nad okolicą, nad nagrobkami, tak więc mógł stanowić główną oś, wokół której odprawiano rytuały.
Podstawą konstrukcji jest okrągły i płaski walec sięgający ponad jedną czwartą wysokości pomnika. Stoi on na kwadratowej bryle o trzech stopniach z każdej strony. Następnie gładka powierzchnia przechodzi w charakterystyczną dla nordyckiej architektury plecionkę. Przed połową wysokości zaczynają się ciekawsze elementy. Kształt krzyża zmienia się z okrągłego na czteroboczny na wysokości 2 metrów i 10 centymetrów. Wśród dalszych plecionek widnieją różne sceny łączące historie biblijne z mitologią nordycką. Na jednej ze ścian widać wizerunek umierającego Chrystusa, w towarzystwie Marii Magdaleny oraz rzymskiego żołnierza, Longinusa, który przebił jego bok na krzyżu. Ale ta sama scena interpretowana jest również jako śmierć Baldura, której towarzyszyła jego żona Nanna (przyjmującą klasyczną pozę nordyckiej dísy znaną chociażby z wisiorka z Hårby) oraz Hodur, ślepy Bóg, z którego to pośredniej winy jego brat zginał przebity strzałą. Również inne sceny można dwojako odczytywać. Pojmanie Lokiego (tu warto zauważyć, iż figura Lokiego interpretowana jest jako warkocz) mogłoby być równie dobrze uwięzieniem Lucyfera w piekle, a Heimdall obwieszczający nadejście Ragnaröku, grając na rogu Gjallarhorn (nord. Huczący Róg) to dla niektórych anioł obwieszczający koniec świata i nadejście Dnia Sądu Ostatecznego. Scena, której Widar rozrywa paszczę Fenrira jest także interpretowana jako zwycięstwo Chrystusa nad smokiem, a niektórzy idą o krok dalej – uważają, że Widar i Chrystus byli dla wykonawcy płaskorzeźb tym samym Bóstwem. Sam Fenrir oprócz wilczej głowy ma ciało zbliżone do węża, być może Jormungada, który chrześcijanom zapewne kojarzył się z Lewiatanem (albo po prostu ktoś chciał zrobić sobie ładny szlaczek).
![]() |
| Źródło: https://co-curate.ncl.ac.uk/resources/view/117022/, data odczytu: 03.07.2024 |
Nie
ma się bowiem czemu dziwić. W sytuacji, gdy ktoś dorastał w jednej religii i
nagle był nauczany zupełnie nowej wiary, musiało dojść do dysonansu
poznawczego. Człek taki, próbował zapewne pogodzić w swojej głowie sprzeczności
z tym, co poznawał. Być może starał się nawet zachować jakiś złoty środek
między nimi. Stąd też, zapewne nie kłóciło się w jego oczach umieszczania
podobizn nordyckich Bogów na obszarze chrześcijańskiego kościoła, ani
dołączenie Chrystusa do swojego panteonu. Zapewne nie raziło to też lokalnej
społeczności, ani miejscowych kapłanów, którzy mogli wywodzić się z podobnego
środowiska i którzy pozwolili krzyżowi przetrwać ponad 1000 lat. Podobne zabiegi
znaleźć można na kamieniu z Jelling, który na pewno omówimy sobie w kontekście
chrystianizacji Danii i który również zawierał elementy zaczerpnięte z obydwóch
religii.
Przypuszcza
się również, że sam krzyż mógł imitować Yggdrasil, Wielki Jesion, oś świata. Takie
filary nie były Germanom obce. Przypuszcza się, że jeżeli Irminsul nie był
żywym drzewem, dębem, poświęconym Donarowi, to zapewne był jego imitacją. Ramiona
krzyża u jego góry są zdobione plecionkami w kształcie tzw. triquetry. Dla
wikingów był to symbol swoistej karmy, mówiący, iż cokolwiek człek robi, wraca
do niego z podwójną siłą, jak ramiona odbiegające i powracające do punktu
wyjścia. Chrześcijanie zaadaptowali go jako znak Trójcy Świętej.
Warto
również wspomnieć, iż w kościele obok znajdują się nagrobki i kamienie również
nawiązujące do mitologii nordyckiej. Te być może omówimy sobie szczegółowiej w
przyszłości.
Krzyż Gosforth nie jest jedynym tego typu znaleziskiem z Wysp Brytyjskich. Istnieją także inne, jednak ten jest z nich najwyższy i być może najciekawszy. Takie konstrukcje łączy charakterystyczny dla epoki wikingów synkretyzm religijny, gdzie ludzie żyjący na pograniczu dwóch systemów wierzeń szukali wspólnych elementów, a nie różnic. Być może był to też celowy zabieg artysty, który chciał, by jego płaskorzeźby były uniwersalne dla obydwu religii. Być może to dobra lekcja na dla współcześnie. Wiara w Widara czy Chrystusa? Wybór nie powinien mieć znaczenia, jeśli człek stara się żyć moralnie, czynić dobro.
Kończąc, chciałbym tradycyjnie zaprosić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć mnie finansowo, zachęcam do zostania moim Patronem, wzorem Piotra Brachowicza.
piątek, 22 lipca 2022
Ataki wikingów na Wyspy Brytyjskie przed rokiem 793
![]() |
| Źródło: https://www.military-history.org/feature/the-myth-of-the-invincible-vikings.htm, data odczytu: 21.07.2022 |
Przyjmuje się, że Epoka Wikingów zaczęła się dość gwałtownie, niczym apokaliptyczna zagłada, 8 czerwca 793 roku, kiedy to został złupiony klasztor na wyspie Lindisfarne, co zostało opisane w Kronice Anglosaskiej:
793 rok A.D. Tego roku nadeszły złowieszcze znaki nad ziemię Nortumbrii, przerażające ludzi najbardziej: Były to ogromne świetlne pioruny pędzące w powietrzu, trąby powietrzne i ogniste smoki lecące po firmamencie. Po tych strasznych znakach nastąpił wielki głód: niedługo później, szóstego dnia przed idami czerwcowymi tego samego roku, wstrząsające najazdy pogan dokonały zniszczeń w Kościele Bożym na Świętej Wyspie, plądrując i mordując[1].
Atak na Lindisfarne był najbardziej przerażającym i znanym przykładem napadu skandynawskich wojowników na angielskie ziemie. Był też najbardziej znaczący, ponieważ pierwszy raz złupiono chrześcijańską świątynie. Jednak dziś musimy umniejszyć jego znaczeniu, wskazując starcia, do których doszło przed tym symbolicznym początkiem Epoki Wikingów.
Wspomniana Kronika Anglosaska omawia inny atak, do którego doszło w 787 roku, a więc na kila lat wcześniej:
W tym roku król Beorhtric wziął sobie za żonę Edburge, córkę Offy. I za jego czasów przybyły trzy statki Ludzi Północy z krainy rabusiów. Urzędnik (ang. reeve) znalazł ich i miał odwieźć do miasta królewskiego, bowiem nie wiedział, kim są. I tam został zabity. To były pierwsze statki Duńczyków, które szukały ziemi narodu Angielskiego.
Przypuszcza się, że atak mógł mieć miejsce dwa lata później, niż jest wspomniane w kronice, kiedy wikińskie drakkary dopłynęły do wybrzeży Dorset oraz do wyspy Portland. Urzędnik miał nazywać się Beaduheard i liczył sobie ponad 30 wiosen. Prawdopodobnie piastował stanowisko w Dorchester. Usłyszawszy o przybyciu obcych miał wskoczyć na konia i wespół z kilkoma ludźmi udać się do portu. Pretekstem do jego zabicia rzekomo był rozkazujący ton, w jakim przemawiał do Skandynawów.
Wspomniany atak nie mógł być jedyny. W 792 roku, a więc ciągle rok przed atakiem na Lindisfarne, Offa, król Mercii i teść Beorhtrica wzywał w dekrecie mieszkańców Kentu do obrony przed pogańskimi ludami. Rozporządzenie to zwalniało także kościoły z podatku z jednym wyjątkiem – sytuacji, w której złoto potrzebne byłoby na sfinansowanie obrony przed najeźdźcami w wiosłowych statkach (a więc w drakkarach).
Kronika Anglosaska w dużej mierze skupia się na dziejach Wessexu, które wysuwa się przed inne angielskie królestwa. Być może to jest jeden z powodów, dlaczego tak mało wiemy o wikińskich atakach przed Lindisfarne – Dorset, Kent czy Nortumbria nie były wtedy jeszcze w kręgu zainteresowania kronikarzy, a inne lokalne dokumenty mogły nie dotrwać do naszych czasów, ulegając zniszczeniu nawet podczas skandynawskich najazdów.
To kolejne wydarzenia, tak jak opisane dzieje Yngvara Wysokiego, które nakazują zadać sobie pytanie, czy słusznie przyjmuje się atak na Lindisfarne jako początek Epoki Wikingów. Zostawiam Was, drodzy czytelnicy z tym pytaniem, tradycyjnie zapraszając do odwiedzenia mojej strony na Facebooku oraz do wsparcia mojej twórczości na profilu na Patronite. Nie mogłoby się oczywiście obyć bez podziękowań dla Piotra Brachowicza, który został pierwszym Patronem bloga.
[1] Wstęp do roku 793 w Kronice Anglosaskiej
piątek, 10 czerwca 2022
Atak na Lindisfarne
![]() |
| Źródło: https://navtur.pl/place/show/2153,zamek-lindisfarne, data odczytu: 09.06.2022 |
793 rok A.D. Tego roku nadeszły złowieszcze
znaki nad ziemię Nortumbrii, przerażające ludzi najbardziej: Były to ogromne
świetlne pioruny pędzące w powietrzu, trąby powietrzne i ogniste smoki lecące
po firmamencie. Po tych strasznych znakach nastąpił wielki głód: niedługo
później, szóstego dnia przed idami czerwcowymi tego samego roku, wstrząsające
najazdy pogan dokonały zniszczeń w Kościele Bożym na Świętej Wyspie, plądrując
i mordując[1].
Te słowa opisują w Kronice Anglosaskiej pierwszy wikiński atak na chrześcijański klasztor w Anglii, który miał miejsce 8 czerwca 793 roku. Wcześniejsze najazdy miały miejsce w hrabstwach Dorset i Kent, jednak były wymierzone w miasta i porty. Rzeź w Lindisfarne stała się głośna, gdyż był to pierwszy udokumentowany atak na angielski obiekt sakralny.
Klasztor w Lindisfarne, nazywanym także Świętą Wyspą, został założone w 634 roku przez świętego Aidana, mnicha i biskupa, nazywanego Apostołem Nortumbrii. Miejsce nie zostało wybrane przypadkowo. Podobnie jak klasztor na Skellig Michael odosobniona wyspa miała sprzyjać duchowym przeżyciom, separując mnichów od pokus świata. Również współcześnie wyspa jest odcięta od lądu – można na nią dojechać groblą, która jest przejezdna tylko podczas odpływu. Przy zbliżającym się przypływie kierowcy ryzykują, że ich samochody pochłonie morze (wikingowie nie mieli tego problemu, ponieważ używali łodzi).
Po Aidanie jednym z kolejnych opatów klasztoru był św. Kutbert, którego też pierwotnie pochowano w opactwie w 698 roku. Napisane na jego cześć anonimowe dzieło Vita Sancti Cuthberti (łac. Żywot Świętego Kutberta) jest jednym z najstarszych, jak nie najstarszym, angielskim dokumentem opisującym czyjeś działania i cuda dokonywane za życia. Pierwsza egzemplarz miał powstać pod koniec VII wieku właśnie na Świętej Wyspie. Tu też powstały najstarsze zachowane do czasów współczesnych egzemplarze angielskich Ewangelii.
![]() |
| Źródło: https://www.nationalgeographic.com/history/article/140926-vikings-norse-raiding-berserkers-scandinavia-winroth, data odczytu: 09.06.2022 |
Z czasem klasztor tracił na znaczeniu, jednak utrzymał się jako ważny ośrodek pielgrzymek i misyjny w północnej Anglii, która w tamtych czasach nie stanowiła jeszcze jednolitego tworu państwowego, a była podzielona pomiędzy kilka królestw. W przekonaniu mieszkańców Nortumbii stanowił serce nowej religii, gdyż to z tego miejsca chrystianizowana była ich kraina. Tym bardziej dotkliwe były wydarzenia, które miały miejsce w 793 roku. Alkuin, znany z dworu Karola Wielkiego mnich pochodzenia anglosaskiego, tak pisał o tych wydarzeniach w liście do Higbalda, biskupa Lindisfarne, któremu udało się uciec z rzezi[2]:
Nigdy wcześniej takie przerażenie nie pojawiło się w Brytanii, jak wtedy, gdy ucierpieliśmy przez pogańską rasę. Poganie przelali krew świętych wokół ołtarza i deptali ciała świętych w świątyni Boga, jak gnój na ulicy.
Atak zaskoczył mnichów. Rekonstrukcja wydarzeń wykazała, iż nawet w pogodny dzień statki można było dostrzec z wyspy z odległości 18 mil morskich. Dla wikińskich drakkarów to ponad godzina drogi, przy sprzyjającym wietrze. Jednak 8 czerwca 793 rok nie był słonecznym dniem, a silny wiatr ze wschodu pchał żagle smoczych łodzi z wielką siłą. Mnisi mogli mieć tylko kilkadziesiąt minut na zauważenie zagrożenia. Ponadto, nikt się nie spodziewał najazdu z drugiej strony Morza Północnego. Jak pisze Alkuin:
My i nasi ojcowie żyliśmy na tej dobrej
ziemi od prawie trzystu pięćdziesięciu lat i nigdy wcześniej nie widziano
takiego okrucieństwa w Brytanii, jakiego teraz doznaliśmy z rąk pogańskiego
ludu. Taka wyprawa uważana była za niemożliwą. Kościół świętego Kutberta jest
splamiony krwią kapłanów Boga, odarty z wszelkich ozdób, wystawiony na
plądrowanie pogan – miejsce bardziej święte, niż każde inne w Brytanii.
Ci spośród mnichów, którzy nie zginęli, zostali skuci łańcuchami i wzięci w niewolę. Część została również zaciągnięta na pobliską plażę i tam utopiona. Jak już sugerowałem omawiając życie Karola Wielkiego, dopatruję się tu wypatrzenia rytuału chrztu i rzezi, jakiej dokonał król Franków w pobliżu Verden. Skarby z kościoła zrabowano, ołtarz i wiele innych przedmiotów zniszczono.
Zagadką jest, czy wikingowie, którzy najechali Lindisfarne pochodzili z Danii czy z Norwegii. Różne źródła przypisują tę zasługę innym nacjom. Za teorią, iż byli to Duńczycy przemawiać może fakt, że wcześniejsze ataki na Dorset i Kent dokonane miały być właśnie przez nich. Ponadto, jeśli by uznać teorię, iż topienie mnichów było zemstą za Verden, wikingowie z Danii mieliby lepszy motyw, by tego dokonać. Germański wódz Widukind chronił się na duńskim dworze i nawet poślubił córkę ich króla. Na pewno okrucieństwo, z jakim Frankowie chrystianizowali germańskie ziemię znane było na Półwyspie Jutlandzkim. Z drugiej strony Duńczycy już wcześniej handlowali w Portach Franków i Anglosasów, a jak wspomina Alkuin, wyprawa morskich rozbójników na Lindisfarne była wcześniej uważana za niemożliwą. Czy zatem mogli pochodzić z Norwegii i jako pierwsi z tej krainy dotrzeć i złupić wybrzeże brytyjskie? Istnieje jeszcze teoria spiskowa, wedle której to Karol Wielki zorganizował atak na Lindisfarne, by uargumentować swoje dalsze podboje we Fryzji, Germanii i Skandynawii, pokazując ludzi północy jako wielkie zagrożenie dla chrześcijaństwa. Nie zachowały się jednak żadne dokumenty świadczące, iż to Frankowie rzeczywiście przygotowywali ten atak. Osobiście skłaniam się do teorii, iż byli to Duńczycy, jednak żadne źródła nie dają stuprocentowej pewności.
Po zajęciu Yorku przez wikingów w 873 roku mnisi opuścili klasztor. W 875 roku kości świętego Kutberta zostały ostatecznie zabrane i przeniesione do katedry w Durham. Na wyspie pozostała jednak chrześcijańska społeczność, prawdopodobnie rybaków, gdyż miejscowy cmentarz ciągle był używany w X wieku, a pochówki dokonywane w duchu nowej wiary. Obecnie można podziwiać na Świętej Wyspie ruiny XVI-wiecznego zamku. W IX wieku powstał kamień upamiętniający tragiczne wydarzenia lata 793 roku. Przedstawia on siedmiu mężczyzn z mieczami i toporami – symboliczne wyobrażenie wikińskich najeźdźców. Druga strona kamienia przedstawia chrześcijańskie symbole i zapowiada Dzień Sądu u kresu świata. I tak zapewne wyglądała inwazja wikingów w oczach współczesnych im Anglosasów – jako zapowiedź i początek Czasów Ostatecznych.
![]() |
| Źródło: http://larryvienneauprints.blogspot.com/2018/06/the-raven-and-viking-raid-on-lindisfarne.html, data odczytu: 09.06.2022 |
Alkuin pisząc dalej do Higbalda dopatrywał się, iż przemoc mogła być karą za grzechy:
Jak bezpieczne są kościoły na Wyspach Brytyjskich jeśli święty Kutbert z wielką rzeszą świętych nie będzie bronił swoich? Albo to jest początek jeszcze większego [zdarzenia] albo grzechy tych, którzy tam żyją, sprowadziły to na nich.
Co ciekawe, niejaki Sigca 23 września 788 roku poprowadził grupę spiskowców i zabił króla Nortumbri, Ælfwalda. Ten sam Sigca miał targnąć się na swoje życie w lutym 793 roku a 23 kwietnia jego ciało zostało pochowane właśnie na wyspie Lindisfarne. Czy zatem pochówek królobójcy i samobójcy w jednej osobie w tym świętym miejscu ściągnął na Anglię Gniew Boży? A może chodziło mu o powtórkę z historii, gdyż prawie cztery wieki wcześniej to właśnie Anglosasi zajmowali brytyjskie ziemie, wypierając rdzennych mieszkańców, którzy przetrwali jeszcze wcześniejszy rzymski podbój?
Czy była to kara za grzechy, czy też zemsta za wcześniejsze niszczenie przez chrześcijan świętych miejsc poprzednich wierzeń, pozostawiam Wam do oceny. Alkuin miał jednak rację co do jednego – Lindisfarne był początkiem większego smutku, a wyprawy łupieżcze wikingów trwały na Wyspach Brytyjskich przez kolejne stulecia.
Na koniec tradycyjnie chciałbym podziękować Piotrowi Brachowiczowi za wspieranie moje twórczości. Jeśli i Ty chcesz grosza dać wikingowi, zapraszam na mój profil na Patronite. Możesz mnie wesprzeć także niefinansowo - jeśli podobał Ci się ten artykuł, udostępnij, bym mógł dotrzeć do większego grona czytelników. Ponadto zachęcam do odwiedzenia mojej strony na Facebooku.
Dziś także nietypowo zachęcam do wsparcia projektu Alana Gajewskiego, którego ilustracje pojawiały się na blogu. Jeśli lubicie komiksy, wikingów, kosmiczne klimaty lub wikingów (bo tych nigdy za wiele na moim blogu to zachęcam do wsparcia projektu Alana na Kickstarterze.
[1] Wstęp do roku 793 w Kronice Anglosaskiej.
[2]Where the Vikings once tread, https://timesofmalta.com/articles/view/Where-the-Vikings-once-tread.373824,
data odczytu 09.06.2022










