![]() |
Hieronim i dąb Peruna ChatGPT |
Kiedy
chrześcijaństwo wypierało stare religie w Europie, misjonarze nowej wiary
starali się niszczyć relikty poprzednich kultów. Pierwszym opisanym tego
przykładem na blogu była historia świętego Bonifacego, który w 723 lub 724 roku
naszej ery ściął Dąb Donara, który rósł w pobliżu Gaesmere (dzisiejsza
dzielnica Geismar w niemieckim
Frankenbergu, a kiedyś osobna wieś). W jego kroki poszedł Karol Wielki,
niszcząc święty dla Sasów dąb Irminsul w 772, który znajdował się gdzieś na
pograniczu Westfalii. Dziś omówimy sobie następny dąb, który padł ofiarą
Chrześcijan, tym razem jednak z terenów współczesnej Litwy.
W
1410 roku na tereny Królestwa Polskiego przybył Hieronim z Pragi, czeski
teolog. Przez poprzednie lata Hieronim podróżując po Europie i nauczając na
wielu uniwersytetach, jednak gdzie się nie pojawił, był uznawany za heretyka.
Był bowiem jednym z husytów, stronników Jana Husa, który domagał się reformy
Kościoła Katolickiego, zarzucają mu między innymi zbyt duże dążenie do
bogactwa, kupczenie urzędami kościelnymi i brak skromności. Przebywając w
naszym kraju Hieronim udał się na Litwę, by wspierać ruchy misjonarzy. Litwa
oficjalnie zobowiązała się przyjąć chrzest podczas unii z Koroną Polską w 1385
roku, jednak proces ten trwał następne dekady (jak nie wieki). Głosząc nową
wiarę wpisywał się to, jak misjonarze traktowali dawne miejsca kultów. Jak
czytamy u Aleksandra Gieysztora w Mitologii
Słowian[1]:
W początkach wieku XV Hieronim z
Pragi udał się na Litwę, głosząc wiarę chrześcijańską w zachodniej połaci
kraju. Jego relacja, przekazana przez Eneasza Sylwiusza Piccolominiego w pół
wieku później, zawiera opis czci wężów, kamiennego młota niezwykłych rozmiarów,
wiecznego ognia, świętych lasów i drzew szczególnie wysokich. Najstarszy dąb w
lesie uważano za siedzibę bóstwa. Hieronim w zapale misjonarskim pozabijał
węże, pogasił ogniska i ściął święte drzewo. Wywołało to sprzeciw ludzi, którzy
udali się do wielkiego księcia Witolda ze skargą na przybysza o zniszczenie
domu bożego (sacram Dei domum), skąd otrzymywano deszcz i dobrą pogodę; nie
wiadomo już było, gdzie się modlić i szukać swego boga. Witold wzruszył się
dolą ludu i skłonił Hieronima do opuszczenia kraju18 ''. Nowożytne informacje o
pogaństwie litewskim, miejscami żywym jeszcze w wieku XVII, wspominają o
ponownym wzniecaniu świętego ognia przez tarcie dębiny o szare kamienie polne.
Jak
więc widać, Litwini również czcili dęby. Warto również zauważyć, iż relacja
wspomina o kamiennym młocie niezwykłych
rozmiarów. Wspomniana przeze mnie historia Bonifacego nierozerwalnie
związana jest z Dębem Donara – gromowładnego bóstwa południowych Germanów. Dla
porównania północne ludy germańskie, wikingowie, jak nazywamy ich sobie na
blogu, również czcili Boga Piorunów – Thora. Co ciekawe, to jemu poświęcony był
dąb również w Skandynawii i to on również dzierżył potężny magiczny młot. Wśród
Słowian i Bałtów z kolei wierzono, że uderzenie pioruna w drzewo było
naznaczeniem go przez Bogów. Brzmi to o tyle ciekawe, że dąb jest właśnie
wyjątkowo odporny na przetrwanie gromów – potrafi się odrodzić i po pożarze, co
widzieliśmy w 2019 roku, kiedy ofiarą pożaru padł 600-letni pomnik przyrody,
Mieszko, a jego liście bardzo źle się palą.
![]() |
Litwini skarżą się do księcia Witolda ChatGPT |
W
tym miejscu przejdę do słowiańskiego Boga piorunów, Peruna, znanego wśród
Bałtów jako Perkun lub Perkon. Nie będzie już niespodzianką, że święte dęby z
Litwy poświęcone były właśnie jemu. Jednak to nie same drzewa były obiektem
kultów, a jeno symbolami gromowładnego Boga. Biorąc pod uwagę, że południowi
Germanie uważali dąb za drzewo Donara, Skandynawowie za drzewo Thora a
Słowianie za drzewo Peruna nie da się uniknąć myśli, że wszystkie te religie
miały wspólne korzenie. Ba, Bogu piorunów zawsze poświęcony jest czwarty dzień
tygodnia – w języku niemieckim jest to Donnerstag (Dzień Donara), w
angielskim jest to Thursday, norweskim
Torsdag (Dzień Thora). Wśród Słowian Połabskich dzień ten zwany był Perěndan, a więc Dzień Peruna.
Do
podobnych wniosków doszliśmy omawiając sobie Mojry, Norny, Parki i Rodzanice,
wskazując, że Boginie Przeznaczenia w różnych religiach musiałby wywodzić się z
jednej, wspólnej, indoeuropejskiej wiary. Chciałbym, by i to było jednym z
wniosków dzisiejszej historii o zniszczonym Dębie Peruna na Litwie, historii
jakże podobnej do tych o drzewach zniszczonych przez świętego Bonifacego i
Karola Wielkiego.
Na
koniec warto wrócić do samej postaci Hieronima z Pragi. Po wyrzuceniu go przez
księcia Witolda (kuzyna Władysława Jagiełły) z Litwy ten ukrywał się do 1415,
ścigany przez agentów Kościoła Katolickiego za herezję. W końcu jednak został
złapany i 30 maja 1416 roku spalony na stosie, niecałe jedenaście miesięcy po
Janie Husie. Kościół Katolicki czekała reformacja, gdyż w ślad za Husem także
inni widzieli zżerające go zepsucie – następne wieki przyniosą takich
religijnych reformatorów jak Marcin Luter czy Jan Kalwin. A co czekało Dęby
Peruna? Wedle Aleksandra Gieysztora były miejscami kultu na Litwie jeszcze na
przełomie XVII i XVIII wieku. Tak wiele aspektów stały się reliktami dawnych
wierzeń, których misjonarze nie potrafili do końca zniszczyć.
Na sam koniec tradycyjnie chciałbym zachęcić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć mojego bloga finansowo, zapraszam do dołączenia do grona Patronów, wzorem Piotra Brachowicza.
[1]
Mitologia Słowian, Aleksander Gieysztor,
Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006, Wydanie II, s. 89.