piątek, 6 września 2019

Mieszko I - Chrzest



Źródło obrazka: https://episkopat.pl/homilia-przewodniczacego-kep-podczas-mszy-sw-z-okazji-1050-rocznicy-chrztu-polski/, data odczytu: 06.09.2019.

W pierwszej notce poświęconej Mieszkowi zastanawiałem się nad pochodzeniem jego imienia. W drugiej omówiłem teorie związane z młodością Piasta. Podsumowując najważniejsze informacje – książę urodził się między 920 a 945 rokiem n.e. jako syn Siemomysła, władcy Polan. W pierwszej połowie X wieku Piastowie rozbudowywali grody Wielkopolskie, poszerzyli także swoje terytorium o Mazowsze, Kujawy, ziemię łęczycką i sieradzką. Siemomysł zmarł w podeszłym wieku między 950 a 960 rokiem. Władzę po nim przejmuje Mieszko.

W tym samym czasie Cesarstwo Niemieckie powstrzymuje najazdy Węgrów i kieruje się na słowiańskie ziemie. Zajmują tereny między Łabą a Odrą, gdzie mieszkali Słowianie Połabscy, sprzymierzeńcy Węgrów. Geron, margrabia Marchii Wschodniej (południowo-wschodnia Saksonia) był jednym z niemieckich dowódców, którzy mieli podbić te tereny. Pierwszy raz dał się poznać tym plemionom, kiedy zaprosił przywódców kilkudziesięciu plemion słowiańskich na ucztę, a następnie  ich otruł. Geron zawarł sojusz z ze słowiańskich plemion Ranów i w 955 roku pokonali Wieletów i Obodrytów. Ponoć by zjednać sobie Ranów, margrabia udawał, że wyrzeka się chrześcijańskiej wiary przed posągiem Świętowida w miejscowości Arkona. Z podbitych terenów Wieletów wydzielił ziemię dla Ranów, rzekomo w dowód wdzięczności. Skutkiem tego było spowodowanie bratobójczych walk między Słowianami i tak też się stało. Kiedy Połabie było wyniszczone Geron wkroczył na nie z armią i tym razem zaatakował osłabionych Ranów.

W 962 roku roku Geron sprzymierzył się z wygnanym niemieckim grafem Wichmanem II. Wichman miał z jego ramienia przekonać Wieletów, by razem z nim i Geronem walczyli przeciwko Polanom, Słupianom oraz Słowianom Łużyckim. W 963 roku sprzymierzone siły Niemców i Wieletów starły się z Polanami. Mieszko I po dwakroć został pokonany, a w jednej z bitew zginął jego brat. Zmusiło to Piasta do płacenia trybutu Cesarstwu Niemieckiemu. Sam Geron umiera w dwa lata później – jedna z teorii mówi, że otrzymał poważną ranę w walkach z Polanami, z której nie udało mu się wyleczyć.


Źrodło obrazka: https://www.polityka.pl/pomocnikhistoryczny/1774140,1,germanie-kontra-slowianie.read, 
data odczytu: 06.09.2019.

Mając zarysowaną sytuację Mieszka I możemy wrócić do Wielkopolski. Cesarstwo Niemieckie w sojuszu z Wieletami przewyższało siły Mieszka. Kwestią czasu było, aż podporządkuje sobie Polan lub siłą ich schrystianizuje. Mieszko zaczął szukać alternatywy dla swojego nowo powstającego państwa.

Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one – jak mawia powiedzenie. No i tak też uczynił Mieszko. Mając do wyboru narzucenie chrześcijaństwa lub dobrowolne jego przyjęcie, książę decyduje się na to drugie rozwiązanie. Chciał także uniknąć przyjęcia chrztu z Cesarstwa Niemieckiego, gdyż to mogłoby podporządkować go zachodnim sąsiadom. W 964 roku zwrócił się więc do Bolesława Srogiego, księcia czeskiego. Efektem negocjacji był sojusz Polski i Czech przypieczętowany ślubem Mieszka z córką Bolesława, Dobrawą. Według Galla Anonima decyzja o przyjęciu chrztu była podjęta pod wpływem nowej żony, jednak argumenty przemawiające za jej polityczną naturą są o wiele silniejsze. Tak czy inaczej, Piast odesłał siedem żon, z którymi miał ponoć dotychczas żyć i w 965 roku poślubił Dobrawę.

Płacenie trybutu Cesarzowi Niemieckiemu i przyjęcie chrztu poskutkowało nazwaniem Mieszka Przyjacielem Cesarza. Ponadto, historycy wskazują, iż chrzest mógł umocnić jego władzę wewnątrz państwa. Dotychczasowa religia słowiańska posiadała wiele bóstw, a kulty niektórych były lokalne (np. Trygław był czczony na Pomorzu). Jeden chrześcijański Bóg wysuwał się ponad lokalne podziały, a jego kapłani stanowili obok władcy drugi filar państwa.

Rok później Mieszko oficjalnie przyjął chrzest. Jeden z opisów tego wydarzenia mówi, że nastąpiło to 14 kwietnia, w Wielkanoc. Wśród domniemanych miejsc rytuału wymienia się Poznań, Gniezno, Ostrów Lednicki. Być może świadkiem zdarzenia był pierwszy polski biskup, Jordan, który według niektórych historyków miał przybyć do Wielkopolski wraz z Dobrawą. Jordan objął biskupstwo w Poznaniu w 968 roku. Wpływy czeskiej kultury na Polskę widać także w języku – takie słowa jak chrzest, kościół czy biskup pochodzą właśnie od naszych południowych sąsiadów.


Pozostałości kościoła i chrzcielnicy w Wiślicy
Źrodło obrazka: http://polania.com.pl/gallery-category/kosciol-wyznania-slowianskiego-z-chrzcielnica-z-880r/, 
data odczytu: 06.09.2019

Staram się unikać sformułowania Chrzest Polski, gdyż niektóre źródła podają, iż chrzty odbywały się na naszych ziemiach wcześniej, a już na pewno nie można stwierdzić, że w 966 roku cała Polska była schrystianizowana. Różne źródła podają także inne daty samego chrztu Mieszka – od 960 do 968 roku. W 831 roku został ochrzczony czeski książę Mojmir. Gdzieś pomiędzy 876 a 879 państwo morawskie podporządkowało sobie Wiślan i tereny Małopolski. Tak więc chrzest Słowian w okolicach Krakowa mógł nastąpić prawie sto lat wcześniej, niż ten w Wielkopolsce. Tak samo twierdzą niektórzy historycy na bazie znaleziska w Wiślicy (województwo świętokrzyskie)[1]. Legenda Panońska podaje, że ówczesny książę Wiślan przyjął chrzest (mniej lub bardziej dobrowolnie) z ręki św. Metodego w 880 roku. Należy jednak podkreślić, że daty i miejsca tyczą się wydarzeń z Małopolski i kraju Wiślan, a nie Polan zamieszkujących Wielkopolskę.

Mieszko I, już jako chrześcijański władca, odsunął groźbę podporządkowania swojego kraju przez Cesarstwo Niemieckie. Mógł teraz skupić się na trwającym od kilku lat konflikcie z dowodzącym Wieletami Wichmanem. Ale to już historia na inny dzień...




[1] Przemysław Urbańczyk w książce Co się stało w 966 roku? podważa tezę o istnieniu chrzcielnicy w Wiślicy, powołując się na badania archeologiczne. Według przeprowadzonych ekspertyz domniemana chrzcielnica jest naturalną formacją skalną.

niedziela, 18 sierpnia 2019

Mieszko I - Młodość

Źródło obrazka: https://fakty.interia.pl/raporty/raport-1050-rocznica-chrztu-polski/historia/news-chrzest-polski-966-r-mesco-dux-poloniae-baptizatur,nId,2169248, data odczytu: 18.08.2019.

Ostatnim razem próbowałem wyjaśnić pochodzenie imienia pierwszego historycznego władcy Polski - Mieszka. Teraz chciałbym zacząć omawiać jego życiorys, koncentrując się na latach młodości. Temat nie jest łatwy, bowiem z jednej strony istnieją tylko skąpe źródła historyczne z tego okresu, a z drugiej zaś wokół tematu pierwszych Piastów narosło wiele legend. Dziś przedstawię kilka teorii o młodości Mieszka I.

Co się tyczy daty narodzin Mieszka, źródła nie są zgodne. Roczniki małopolskie wskazują datę 920 lub 931 (według drugiej wersji rękopisu) – któraś z nich musiała być zapewne pomyłką przy przepisywaniu. Źródła historyczne podają także inne daty, łącznie z późnym rokiem 945. Mieszko miał być synem księcia Siemomysła z dynastii Piastów. Imię jego żony (lub żon) nie zachowało się po dziś dzień. Na marginesie, spotkałem się kiedyś z teorią, jakby imię Siemomysła było tylko słowiańskim przydomkiem, a sama dynastia wywodziła się z nordyckiej gałęzi władców, którzy przywędrowali z Kijowa. Zatem mieliby być potomkami tego samego Ruryka (Rørika), wikińskiego dowódcy, który urodził się na szwedzkich ziemiach i osiadł w ruskim Nowogrodzie.

Wracając jednak do tematu Mieszka, przypomnę dwie etymologie imienia Piasta. Według pierwszej, wedle Wincentego Kadłubka, imię pochodziło od słowa Mieszka, gdyż jako dziecko miał wywołać spore zamieszanie. Mieszko bowiem do siódmego roku życia rzekomo nie widział na oczy i w cudowny sposób przejrzał na uczcie z okazji swoich postrzyżyn. O ślepocie księcia wspomina także Gall Anonim. Podobna hipoteza wywodzi imię od staroruskiego Mьžьka, oznaczającego niewidomego człowieka. Według Galla Siemomysł pytał starszyznę, czy odzyskanie wzroku przez jego syna może zapowiadać jakieś cudowne wydarzenia. Kronikarz, jako chrześcijanin, dopatrywał się w tej historii przyszłego przyjęcia chrztu przez Polskę – z kraju, który był ślepy na tę wiarę, do przejrzenia i nawrócenia się. Drugim źródłem imienia Piasta miało być skandynawskie imię Dago, co miałoby potwierdzić rodowód Piastów pochodzących od Ruryka. Która teoria jest prawdziwa? Tego się nie dowiemy, chyba że znajdą się nowe, wiarygodne źródła historyczne.


Gall Anonim
Źródło obrazka: www.piast.neostrada.pl/strona52.html, 
data odczytu: 18.08.2019

Przenieśmy się do Wielkopolski z X wieku. Za czasów młodości Mieszka powstały pierwsze znaczące grody; Bnin, Giecz, Grzybowo, Grzybów, Ląd, Ostrów Lednicki (tu miała stacjonować wikińska załoga), Ostrów Tumski oraz Poznań. Powstała także pierwsza historyczna stolica – Gniezno (chociaż różne teorie uznają za stolice także inne z wymienionych grodów). Wcześniej, bo ok. VIII wieku na miejscowym wzgórzu Lecha powstał kamienny kurhan o średnicy ok. 12 metrów, którego otaczała fosa o podobnej szerokości. Jan Długosz podaje, że w tym miejscu znajdowała się świątynia słowiańskiego boga Nyja. Pierwsze ślady zabudowy grodu pochodzą z lat 940-950 n.e., czyli przypadają na lata rządów Siemomysła. W podobnych latach powstało wiele grodów w Wielkopolsce, świadcząc o znacznym rozwoju państwa Polan w tym okresie. Często były budowane na miejscu starszych i mniejszych osad. Historycy nie są zgodni, czemu nowsze grody zastąpiły wcześniejsze budownictwo. Pierwszy grupa uważa, że z powodu rozwoju i ekspansji księstwa Piastów wzrosło zapotrzebowanie na większe osady – burzono więc mniejsza zabudowę i w ich miejsce powstawały duże, dobrze prosperujące miasta. Druga teoria mówi, że Piastowie zbudowali swoje grody na zgliszczach osady poprzedniej dynastii – Popielidów, z której miał wywodzić się król Popiel. Tym sposobem budowa Państwa Polskiego nie odbywała się pokojowo, a przez podbój wielkopolskich ziem. Zwolennicy nordyckich korzeni Polski dopatrują się tu możliwości najazdu Piastów-Wikingów na Wielkopolskę. Śladem po kontaktach ze Skandynawią może być wikiński pierścień pochodzący z X wieku znaleziony w Grzybowie. Jednak nie da się określić, czy była to własność jednego z wikingów mieszkającego w mieście, którego ściągnęli Piastowie, czy towar kupiony przez miejscowego Słowianina, który nabył go od skandynawskiego kupca.

Władzę w państwie  sprawował książę z dynastii Piastów, a wraz z nim starszyzna plemienna. Książę ustanawiał i powoływał sądy. Władca i reprezentujący go zarządcy pobierali daninę od ludności. Niekoniecznie musiały być to pieniądze – w tamtych czasach bardziej popularne było świadczenie usług lub dostarczanie określonych towarów (inwentarza żywego, produktów rolnych). Konkretne grody i osady specjalizowały się często w dostarczaniu jednego rodzaju dóbr. Ślad po takim ukierunkowaniu gospodarki pozostał po dziś dzień w nazewnictwie – mamy miejscowości zwane Grotniki, Piekary, Świniary czy Szewce. Oprócz rozbudowy rozwijał się także handel. Do najbardziej egzotycznych znalezisk z tamtego okresu zaliczyć można chińskie i arabskie monety oraz wzmiankę o podarowaniu cesarzowi niemieckiemu wielbłąda przez Mieszka  (pisał o tym kronikarz Thietmar).
Obecność monet arabskich na tych ziemiach może świadczyć o jeszcze jednej stronie państwa Piastów. Ibrahim Ibn Jakub pisał o targach niewolnikach na ziemiach Słowian. Podróżnik dotarł do Pragi, gdzie miał znajdować się największy ze słowiańskich targów niewolników – i to już za rządów czeskiego księcia Bolesława I Srogiego, który był chrześcijańskim władcą. Niewolnictwo na południu w państwie czeskim, niewolnictwo na północy w Skandynawii... Istnieje teoria, według której branie ludności w niewolę było przyczyną niszczenia grodów w Wielkopolsce w pierwszej połowie X wieku. Polanie to wspólne miano dla wielu podobnych, jednak odrębnych plemion. Piastowie, utożsamiając się ze swoimi krewniakami mogli wysiedlać inne plemiona, sprzedawać je w niewolę, a w ich miejsce osiedlać swoich ludzi. Z drugiej jednak strony, to właśnie sąsiednie państwa mogły niszczyć grody Wielkopolski i brać Polan w niewolę, a Piastowie widząc ten proceder w miejsce źle ufortyfikowanych miejscowości wznosili potężniejsze grodziska.


Książę Siemomysł
Źródło obrazka: https://pl.wikipedia.org/wiki/Siemomys%C5%82_(ksi%C4%85%C5%BC%C4%99_Polan), 
data odczytu: 18.08.2019.

Książę Siemomysł zmarł między 950 a 960 rokiem n.e. Mieszko, jako jego najstarszy syn, odziedziczył tron. W chwili śmierci Siemomysła państwo obejmowało głównie tereny Wielkopolski, Kujawy, Mazowsze, ziemię sieradzką i łęczycką. Spotkałem się też ze źródłami, iż część tych terenów Mieszko przyłączył w pierwszych latach swoich rządów.  Do wymienionych ziem w latach 60. dołączono Pomorze Wschodnie i Środkowe. Tak czy inaczej, kraj Polan był w tych czasach największym ze słowiańskich państw. Również liczebność armii Mieszka była duża – Ibn Jakub szacuje ją na 3000 wojów. A w jej skład wchodzili także wikingowie – ślady po nich można znaleźć w kilku wielkopolskich grodach. Podobnie jak w Wielkopolsce, na Mazowszu powstały duże grody na ruinach wcześniejszych osad. Przykładem może być Włocławek. znów nasuwa się pytanie, czy zostały zrównane w trakcie walk czy rozbudowane pod większą liczbę mieszkańców?

W pierwszych latach swoich rządów Mieszko dostrzegł nowe zagrożenie na horyzoncie – Cesarstwo Niemieckie. W połowie X wieku, pod pozorem chrystianizacji, Cesarstwo zaczęło sięgać po tereny na wschodzie. Taki los spotkał plemiona Słowian Połabskich, zamieszkujących tereny między Łabą a Odra. Na dalszą ekspansję nie trzeba było długo czekać. Pierwszy raz Mieszko starł się z wojskami niemieckimi wspieranymi przez Wieletów w 963 roku. I niestety, bitwę tą przegrał, podobnie jak następne starcie. Ponadto w walkach miał zginąć nieznany z imienia brat Mieszka. Przed Piastem stanęło trudne wyzwanie – musiał znaleźć sposób, jak oprzeć się potężnemu Cesarstwu i utrzymać państwo, które on i jego przodkowie zaczęli budować…

środa, 7 sierpnia 2019

Mieszko I - czyli kto?

Źródło obrazka: https://fakty.interia.pl/raporty/raport-1050-rocznica-chrztu-polski/historia/news-chrzest-polski-966-r-mesco-dux-poloniae-baptizatur,nId,2169248, data odczytu: 07.08.2019.

Mieszko I  - tego pana nie trzeba przedstawiać żadnemu Polakowi. Uczyliśmy się o nim w szkole, jako o pierwszym historycznym władcy Polski. Na co dzień widzimy jego podobiznę na banknotach. Dziś chciałbym skupić się na temacie jego imienia, wokół którego narosło wiele teorii oraz spekulacji i nie jest oczywiste, czy aby na pewno było to imię księcia Polan.. Poniżej przytoczę dziesięć najciekawszych według mnie teorii, skąd imię mogło pochodzić i jak mogło brzmieć ponad tysiąc lat temu:


Mesco – Gall Anonim, autor pierwszej polskiej kroniki spisanej w XII wieku, używał formy Mesco. Kronikarz zapewne starał się stworzyć w łacinie fonetyczny zapis wymowy imienia księcia. Gall wspomniał również, że Mieszko do siódmego roku życia miał być ponoć niewidomym dzieckiem.

Mieszka – druga forma pochodzi od naszego pierwszego kronikarza-Polaka. Wincenty Kadłubek starał się wytłumaczyć, skąd wzięło się imię Mieszko i wywodził imię od słowa Zmieszanie, ponieważ jego ślepota sprawiała rodzicom nie lada kłopot.

·   Mieczysław – inny polski kronikarz, Jan Długosz, twierdził, iż Mieszko to zdrobniała forma od Mieczysław. W późniejszych wiekach historycy obstawiali, że jeżeli imię było zdrobnieniem, bardziej prawdopodobne jest iż pochodził od Miecisława.

·  Mskh – arabski zapis pozbawiony samogłosek, gdyż pochodzi z przekazów Ibrahima Ibn Jakuba. Warto tu wspomnieć, że Ibn Jakub nazywał również Mieszka Królem Północy. Ibn Jakub nawiązywał do biblijnego wnuka Noego, Meszka (Meshekha) od którego po potopie miały wywodzić się ludy północy. Takie działania możemy spotkać i dzisiaj – sam pamiętam, jak podczas lekcji języka angielskiego w podstawówce nauczycielka zwracała się do dzieci w klasie angielskimi odpowiednikami, a kiedy takowe nie istniały, szukała imion zbliżonych (np. Percival do Przemysław). Jak widać, zasada skojarzeń imion w różnych językach nie zanikła i do naszych czasów.

·   Misaco – saski kronikarz Widukin w dziele Rerum gestarum Saxonicarum libri tres (łac. Dzieje Saskie) nazywa księcia polan łacińskim imieniem Misaco/Misaca. Przyjmuje się, że Widukin również wywodził imię Mieszka z Biblii, ale tym razem od Miszacha, gubernatora z Babilonu, z czasów Nabuchodonozora. Kronikarz mógł dostrzec analogię między Mieszkiem i cesarzem rzymskim Ottonem I, a królem Babilonu oraz jego wasalem.  

·      Mьžьka (star.rus. Mieżka) – wariant imienia, który nawiązuje zarówno do podań Galla Anonima jak i do Wincentego Kadłubka. Imię to pochodzi z języka staroruskiego i oznacza osobę niewidomą. Ta forma łączy zarówno fonetyczny zapis z kronik jak i podania o ślepocie młodego Mieszka.

·   Myszko – Stanisław Rospond, polski językoznawca doszukiwał się etymologii imienia księcia w legendzie o królu Popielu. Jego zdaniem imię mogło nawiązywać do myszy, które miały owego władcę zjeść żywcem.

·     Dagome – oprócz imion zbliżonych do formy Mieszko, pojawiają się też inne nazwy księcia polan. Dokument Dagome Iudex był symbolicznym oddaniem Polski pod opiekę papiestwa. Jego nazwę można tłumaczyć jako Sędzia Dagome (zaznaczam, że jest to jedna z wersji tłumaczeń). Jedna z teorii mówi o przyjęciu przez Mieszka innego imienia podczas chrztu.  Idąc o krok dalej, władca miał mieć skandynawskie imię i podobnie jak Ruś została założona przez Ruryka, tak Dagone (Dagome) miał objąć władzę wśród Polan. Istnieje też teoria, iż samo słowo Dagome powstało jako błąd przy przepisywaniu dokumentu (według domysłów tytuł miał brzmieć Ego Mesco DuxJam książę Mieszko). Niestety, pierwotna wersja nie zachowała się do naszych czasów, co uniemożliwia potwierdzenie tej hipotezy.

·    Dagobert – polski historyk Hernyk Łowmiański wywodził z kolei imię Dagome z połączenia dwóch innych - Mesca oraz niemieckiego Dagoberta. Wielu władców nosiło dwa imiona, a zbicie go w jedno słowo mogło być próbą stworzenia zwięzłej wersji lub nieopatrznym błędem.

·     Degen – ostatnia przytoczona przeze mnie wersja sugeruje, iż Dagome to przekręcone niemieckie imię Degen, oznaczająca ni mniej ni więcej tylko miecz. Teoria ta łączy się z wywodzeniem imienia Mieszka od Mieczysława czy Miecisława, jednak przyjmuje germański wariant zapisu.

Powyższe teorie nie wyczerpują tematu. Nie będę też wydawał opinii, które uważam za bardziej prawdopodobne, ponieważ moim celem było tylko ich przybliżenie. Zapewne nigdy historycy nie będą mieli ostatecznej pewności, jaka była etymologia imienia Mieszko. Bardzo możliwe jest także, że w przyszłości pojawią się jeszcze nowsze teorie.


Źródło obrazka: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mieszko_I, data odczytu: 07.08.2019.

czwartek, 25 lipca 2019

Bobo!

Źródło obrazka: https://pismofolkowe.pl/sites/default/files/styles/artykuly-zdjecie-glowne/public/artykuly-zdjecie-glowne/bobo.jpg?itok=Zkx88As0, data odczytu: 25.07.2019.


W każdej kulturze można wskazać istoty, którymi rodzice straszą dzieci. W Japonii potomstwo przestrzega się przed zbiornikami wodnymi, które zamieszkuje Kappa. W środkowej Europie stwór zwany Krampus porywał złe dzieci w mikołajkową noc. Nasi przodkowie posiadali szeroki wybór potworów, którymi mogli straszyć dziatki. Jednym z nich było Bobo. Oskar Kolberg, polski etnograf, wspominał, iż w XIX rodzice starali się zachęcić dzieci do jedzenia zwrotem jak nie będziesz jot, to ciebie bobo zjy. W dzisiejszych czasach, dyskutując ze znajomymi, słyszałem, iż nie jest im obce wyrażenie bo cię bobo zje.

Bobo było znane jak Polska długa i szeroka. W różnych stronach kraju można było spotkać tę istotę pod różnymi imionami: Babok, Babuk, Bebok, Bobak, Bobok a nawet Buka. Etymologię jego imienia wywodzi się od rzymskiego słowa bubo oznaczającego puchacza[1]. I podobnie jako sowy Bobo było aktywne nocami, kiedy to ochoczo oddawał się biciu dzieci lub wyrządzaniu szkód. W ciągu dnia stwór chował się po łóżko, za meble lub w inne zakamarki domostwa. Najlepszym sposobem na uspokojenie Boba było zostawienie mu posiłku na noc.


Źródło obrazka: http://szuflada.net/graficzny-konkurs-mitologiczny-edycja-druga-slowianie-bogowie-i-demony-galeria-pokonkursowa/bebok-slawomir-jasieniecki/, data odczytu: 25.07.2019.

Franciszek Sławski, polski filolog, wywodził z kolei imię potwora z dziecięcej mowy. Niepoprawne i proste sformułowania maluchów na określenie dolegającego im bólu miały zostać spersonifikowane, a bobo z określenia na ból stało się jego sprawcą[2].

Istniało także inne wyobrażenie Boba, według którego nie zamieszkiwał on gospodarstw, a moczary. Nocami miało krzyczeć (podobnie jak wspomniany puchacz) zwodząc ludzi na manowce. Towarzyszyło także wiedźmom na ich sabatach.


Źródło obrazka: https://marceusz.flog.pl/wpis/12554763/katowice-jedna-z--figurek-szlaku-slonski-gotki-, 
data odczytu: 25.07.2019.

Nawiązania do Boba można znaleźć i współcześnie. Formacja Nieżywych Schabuff nagrała w 1991 roku piosenkę Baboki. W polskiej wersji językowej animacji Muminki straszna istota nawiedzająca Dolinę Muminków zwie się Buka. W 2017 roku w Katowicach powstał Szlak Ślonskiej Godki, a w różnych częściach miasta postawiono figurki legendarnych istot. Jednym z nich jest właśnie Bebok, który stanął pomiędzy Spodkiem a Międzynarodowym Centrum Kongresowym[3].

A na sam koniec jeszcze wspomnę o jednej piosence, tym razem zespołu Radykalna Wieś. Zapraszam do posłuchania:




[1] Bestiariusz Słowiański, Paweł Zych, Witold Vargas, Wydawnictwo Bosz, Olszanica 2016, s. 32.
[2] Bobo, macek, bizia bizia, https://pismofolkowe.pl/artykul/bobo-macek-bizia-bizia-4574, data odczytu: 25.07.2019.
[3] KATOWICE – BEBOK NA SCHODACH, https://proszewycieczki.wordpress.com/2018/07/01/katowice-bebok-na-schodach/, data odczytu: 25.07.2019.

środa, 17 lipca 2019

Kraje nordyckie i krzyż skandynawski


Źródło obrazka: https://obaninternational.com/blog/e-commerce-growth-in-scandinavia/, data odczytu: 17.07.2019.

Dziś mała powtórka z geografii – omówimy sobie pokrótce kraje nordyckie.  Mówiąc o Skandynawii wiele osób na w głowie przede wszystkim kontury Półwyspu Skandynawskiego.  Jednak nie wszystkie kraje skandynawskie należą do kultury nordyckiej, z kolei niektóre kraje nordyckiej leżą daleko od brzegów Półwyspu.

Do krajów, których języki wywodzą się ze staronordyckiego (Nord – Północny) możemy zaliczyć Norwegię, Danię, Szwecję oraz Islandię, wraz z ich terenami zależnymi.

Flaga Norwegii
Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Flag_of_Norway.svg, 
data odczytu: 17.07.2019.

Norwegia położona jest w dużej mierze na Półwyspie Skandynawskim i przybrzeżnych wyspach, w tym na archipelagu Lofotów. Ponadto jej terenami zależnymi są wyspy Piotra I, Bouveta,  Jan Mayen, Ziemia Królowej Maud oraz Svalbard (znany również jako Spitsbergen).

Flaga Szwecji
Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Flag_of_Sweden.svg
data odczytu: 17.07.2019.

Szwecja również leży na Półwyspie Skandynawskim. Ponadto należą do niej liczne przybrzeżne wyspy na Bałtyku, w tym Gotlandia.

Flaga Danii
Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Flag_of_Denmark.svg, 
data odczytu: 17.07.2019.

Najmniejszym państwem nordyckim jest Dania. Większość jej terenu leży na Półwyspie Jutlandzkim, reszta znajduje się na ponad 400 wyspach, wśród których należy wymienić  Zelandię, Fionię, Lolland, Bornholm.  Terenem zależnymi Danii są Wyspy Grenlandii oraz Wyspy Owcze.

Flaga Islandii
Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Flag_of_Iceland.svg, 
data odczytu: 17.07.2019.

Większość terytorium Islandii znajduje się na wyspie o tej samej nazwie. Ponadto należą do niej pomniejsze wyspy, m.in. archipelag Vestmannaeyjar.

Flaga Finlandii
Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Flag_of_Finland.svg, 
data odczytu: 17.07.2019.

Warto wspomnieć także o innym kraju skandynawskim –  Finlandii, chociaż kulturowo i językowo jest najmniej powiązana z poprzednimi. W skład Finlandii wchodzą Wyspy Alandzkie, na których urzędowym językiem jest szwedzki. Warto również wyodrębnić Laponię, która znajduje się w obrębie granic Finlandii, jednak kulturowo i językowo sięga także na tereny norweskie, szwedzkie oraz rosyjskie.

Wszystkie wymienione kraje, pomimo różnych barw, łączy flaga i znajdujący się na niej Krzyż Skandynawski. Lewe ramię krzyża,  a także górne oraz dolne mają tę samą długość, natomiast prawe jest (mniej więcej) dwa razy dłuższe od pozostałych. Pierwszy raz te proporcje zostały zastosowane na fladze Danii. Oprócz wymienionych pięciu krajów wiele regionów, terenów zależnych a także wojsk różnych państw stosuje podobny wzór.

Przykładowe flagi z krzyżem skandynawskim
Źródło obrazka: https://joemonster.org/art/37352, 
data odczytu: 17.07.2019.

Dzisiejszy temat był dość krótki, ale pozwolił mi nakreślić ramy państwowe krajów nordyckich. Każdy z krajów, każdy z wymienionych regionów jest na tyle ciekawy, że na pewno będę poświęcał im więcej miejsca w przyszłości.

czwartek, 27 czerwca 2019

Danevirke - Wielki Mur Duński

Źródło obrazka: https://blenderartists.org/t/medieval-wall-danevirke/581225, 
data odczytu: 27.05.2019.


O Wielkim Murze Chińskim każdy zapewne słyszał. Większość z Was zna pewnie i Mur Hadriana zbudowany w Brytanii za czasów Cesarstwa Rzymskiego. O wiele mniej znany jest za to mur wzniesiony przez wikingów – Danevirke.

Danevirke, czyli Dzieło Duńczyków, to system murów i fortyfikacji wzniesiony między VIII a XII wiekiem naszej ery. Jego zadaniem była ochrona półwyspu Jutlandzkiego (kontynentalnych terenów Danii) przed najazdami z południa. Najdłuższy odcinek mierzył ponad 30 kilometrów. Może się to wydawać mało w porównaniu ze wspomnianym Murem Hadriana o długości 117 kilometrów. Należy jednak zaznaczyć, że został wybudowany w jednej z najwęższych części półwyspu, między Zatoką Schlei (Morze Bałtyckie) a Zatoką Husum (Morze Północne) której szerokość wynosi około 50 kilometrów. Mur wznosił się na wschód od rzeki Treene (obecnie Niemcy). Tereny na zachód były nieprzebytymi mokradłami, co stanowiło naturalną ochronę przed atakami obcych wojsk.

Źródło obrazka: https://whc.unesco.org/en/list/1553, 
data odczytu: 27.06.2019.

Fortyfikacje duńskie w regionie Szlezwiku zaczęły powstawać już w VI wieku n.e., jednak pierwszy odcinek muru, który stał się podwalinami Danevirke, powstał w 737 roku. Był to wał ziemny z drewnianą palisadą o długości ponad 7 kilometrów. , w formie wału z palisadą, postawiono w 737 r n.e. Przypuszcza się, że fortyfikacja mogła zostać zbudowana z rozkazu duńskiego króla Angantyra (znanego w łacińskiej literaturze pod imieniem Ongendus). Danevirke mógł bronić jego włości przed Słowianami Połabskimi lub Frankami dowodzonymi przez Karola Młota (O walkach Franków z Fryzyjczykami wspominałem przy okazji historii świętego Bonifacego). Sto lat później król Godfred zapragnął rozbudować fortyfikację i lepiej zabezpieczyć południe Danii. Kroniki podają, iż mur można było przekroczyć tylko w jednym miejscu  - przez bramę w miejscowości Hedeby. Umocniwszy obronę swojego kraju Godfred wyruszył w 808 roku na Słowian Połabskich. Gdy złupił ich tereny wrócił do Danii. Ze zrabowanych bogactw ufundował nowe fortyfikacje, które leżały bardziej na południe i posiadały głębszą fosę  – część muru została nazwana Kovirke (nord. Krowie Dzieło - zapewne do jego budowy wykorzystano siłę pociągową bydła). Nowy mur miał przede wszystkim powstrzymać odwet ze strony pokonanych Słowian. Godfred nie poprzestał na jednej wojnie. Dwa lata później zaatakował Fryzję, która już wchodziła w skład kraju Franków. Być może był to atak odwetowy za zajęcie Fryzji przez Karola Młota oraz zniszczenie przez Karola Wielkiego świętego dębu Irminsul.

Kronikarz Arild Hvitfeldt pisał, iż  Gorm Stary, uważany za pierwszego historycznego króla Danii, miał za namową swojej żony Thyry ściągnąć budowniczych z całej Danii i umocnić fortyfikacje ok. 940 roku. Kolejne prace budowlane przy Danevirke miały miejsce w 968 roku. Dobudowano ponad 14 kilometrów fortyfikacji, które sięgały prawie do rzeki Treene. Umocniono wtedy także i pierwsze, ziemne odcinki muru.

Królowa Thyra doglądająca rozbudowy muru Danevirke.
Źródło obrazka: https://norse-mythology.net/dannevirke-the-viking-wall-across-denmark/, 
data odczytu: 27.06.2019.

W 973 roku po śmierci Cesarza Niemieckiego Ottona I król duński Harald Sinozęby najechał północną Germanię. Rok później Otton II postanowił wyruszyć na wyprawę odwetową. Wojska niemieckie otrzymały posiłki zarówno z Fryzji, jak i od plemion Słowiańskich (zapewne Połabskich). Ponadto, Otton II mógł dysponować oddziałem wikingów, bowiem to właśnie w jego wojsku militarną karierę zaczynał Olaf Tryggvason, ten sam, który miał przyjąć chrzest na wyspieSkellig a następnie zostać królem Norwegii. Cesarska armia składała się głównie z piechoty, a tereny na południe od Danevirke były wyniszczone najazdem Sinozębego. Niemcy spróbowali zdobyć mur, jednak konnica nie zapewniała im przewagi podczas oblężenia i szturm nie powiódł się. Doszło do kontrataku i Otton został odparty od muru. W obozie Duńczyków panowała radość po zwycięstwie, a na Danevirke pojawili się już nawet skaldowie, opiewający zwycięski bój. Niestety, doszło do kłótni między Sinozębym a jednym z jego sojuszników, norweskim jarlem Haakonem. Podczas gdy król Danii chciał bronić muru i odpierać następne ataki z niego, Haakon uważał, że Niemcy ściągną machiny oblężnicze. Uważając, że bezczynne czekanie na wałach nie przyniesie mu sławy, a może ściągnąć tylko gniew Ottona, norweski jarl wypowiedział posłuszeństwo Danii i wraz ze swoimi oddziałami opuścił region. Sinozęby nie dysponując zbyt dużymi siłami do obrony Danevirke wycofał się do ufortyfikowanego Hedeby. Do Ottona uśmiechnęło się szczęście – bez problemu przekroczył mur a jego ciężka jazda dogoniła Duńczyków i rozgromiła ich. Mur został przejęty przez Cesarstwo Niemieckie, fortyfikacje skierowane w stronę Półwyspu Jutlandzkiego, a Sinozęby zmuszony został do płacenia trybutu. Względny pokój trwał przez dziewięć lat, kiedy to w 983 roku wybuchło powstanie Słowian Połabskich. Duńczycy poparli ich, wykorzystali także sytuację i odbili mur.

Źródło obrazka: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Danevirke,_Valdemar%27s_Wall.jpg, 
data odczytu: 27.06.2019.

Następna rozbudowa przypadła na XI wiek. Zbudowano wtedy dodatkową palisadę. Ostatnia modernizacja w średniowieczu przypadła na rządy króla Waldemara Wielkiego (1146-1157), który kazał obmurować Danevirke cegłą.

Wysokość wszystkich murów wybudowanych na przestrzeni tych kilku stuleci waha się od 4 do 6 metrów. Główną część stanowi wał nazywany Østervold (nord. Wschodni Wał), który chroni półwysep Svanso (dan. Półwysep Łabędzi), obecnie znajdujący się na terenie Niemiec i nazywany Schwansen.

Historyk Henning Hellmuth Andersen wysunął tezę, jakoby fosa, która poprzedzała mury, miała być kanałem łączącym Morze Bałtyckie i Morze Norweskie. Tym sposobem oprócz funkcji militarnej Danevirke pełniłoby rolę drogi morskiej, skracając podróż dookoła półwyspu Jutlandzkiego i pozwalając małym łodziom przepłynąć w linii prostej z Hedeby do Husum.

30 czerwca 2018 roku mury Danevirke zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jak największa budowla średniowiecznej Skandynawii, co na pewno przyczyni się do rozpromowania tego zabytku.  

Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/Danevirke, 
data odczytu: 27.06.2019.

czwartek, 13 czerwca 2019

Kraken


Źródło obrazka: https://manitee.bandcamp.com/track/kraken, data odczytu: 13.06.2019.

W ciągu kilkunastu ostatnich lat kraken grasował po wielu morzach. W „Piratach z Karaibów” mogliśmy oglądać, jak ten olbrzymi potwór ściga Jacka Sparrowa. W opartej na mitologii greckiej „Starciu Tytanów” z monstrum walczy Perseusz, a w „Grze o Tron” kraken widnieje na żaglach floty Greyjoyów. Jednak nie jest to istota ani z marynarskich legend, ani z greckich mitów, ani nie jest wymysłem pisarzy fantasy. Kraken pochodzi, a jakże, ze Skandynawii.

Prawdopodobnie za istnieniem Krakenów stały opowieści o spotkaniach z kałamarnicami olbrzymimi. Zwierzęta te potrafią osiągać długość ciała nawet 37 metrów i posiadają dziesięć macek. Inną cechą charakterystyczną jest także ostry dziób służący do rozgryzania pożywienia. Zamieszkują między innymi północną część Oceanu Atlantyckiego, czyli wody, po których pływali wikingowie. Już w XVII wieku wielorybnicy opisywali, iż w treści pokarmowej zabitych wielorybów można było znaleźć olbrzymie macki. Odnóża były uważane oczywiście za kończy Krakena. Także skóry wielorybów nosiły znamiona walk z tymi bestiami – ślady zadrapań i blizny po odciśniętych przyssawkach.

Źródło obrazka: https://animalplanetsthemostextreme.fandom.com/wiki/Giant_Squid, data odczytu: 13.06.2019.

Jako pierwszy o Krakenie pisał norweski król Sverrre w 1180 roku. W jego państwie stwora nazywano Krake, z kolei na Islandii Kráki, co oznacza Nienaturalne Zwierzę. Islandczycy wierzyli, że stwór miał być na tyle duży, iż można go było omyłkowo wziąć za wyspę. Do atakowania statków miał używać swoich kilkunastometrowych macek. Kiedy ta taktyka nie przynosiła efektu i zaatakowana załoga dzielnie odpierała potwora, Kraken zaczynał krążyć wokół swoich ofiar Jego prędkość miała być tak duża, że tworzył wir, który pochłaniał statek. W XIII-wiecznej sadze o Örvarze Oddzie wspomiane są dwa olbrzymie potwory morskie. Jeden z nich, Hafgufu lub Hafgufa (nord. Morska Para) miał udawać wyspę, kiedy polował na swoje ofiary. Hafgufu był tak olbrzymi, że potrafił połykać całe statki z załogami, a nawet wieloryby. Jego łowy wyglądały następująco – wypluwał połknięte ryby, jako przynętę na inne stworzenia. Kiedy w okolicy pojawiło się więcej drapieżników, wszystkich pożerał. W Skandynawii powstało przekonanie, że ryzykownym, ale intratnym sposobem połowu ryb jest podążanie za Krakenem, gdyż wiele ryb ciągnęło za nim, czekając, na wyplucie padliny. Innym, chyba najdziwniejszym z wierzeń związanych z potworem jest przekonanie, jakoby bursztyn stanowił… Jego odchody (zdecydowanie bardziej wolę legendę o Juracie, w której bursztyn stanowił resztki jej pałacu)[1].

Nazwa Kraken została użyta przez włoskiego podróżnika Francesco Negri w 1700 roku, który błędnie podał liczbę mnogą od słowa Krake. I tak już zostało po dziś dzień. Sześć lat później stwora opisał również niemiecki uczony Christian Franz Paullini. Według niego monstrum miało pojawiać się u wybrzeży Finmarku i Laplandu (północna część Półwyspu Skandynawskiego). Wedle opisu jego cielsko było tak duże, że cały oddział żołnierzy mógłby po nim maszerować tam i z powrotem. Erik Pontoppidan, biskup Bergen, w swoim dziele Det første Forsøg paa Norges naturlige Historie (duń. Pierwszy Opis Historii Naturalnej Norwegii) pisał, iż było to największe z żyjących stworzeń (długość ciała szacowana na ok. 2,5 km!) . Kiedy rybacy zauważyli, że morze nagle się cofało, należało uciekać, gdyż zbliżał się Kraken. Jego macki miały wystawać z wody niczym maszty i mogły pochwycić nieostrożnego człowieka, wciągając go na zawsze pod powierzchnię. W 1781 roku szwedzki pisarz Jacob Wallenberg opisał Krakena jako istotę, której rozmiary nie przekraczają szerokości Olandii (ot, maksymalnie 16 kilometrów). Co ciekawe, z opisu Wallenberga wynika, że Krakenowi bliżej było z wyglądu do kraba, niż do kałamarnicy. Bestia miała być królem podwodnych zwierząt. Ryby służyły jej za pokarm, a także same dostarczały go Krakenowi, by nie zostać zjedzone. Z kolei według pisarza Henry’ego Lee pewien biskup Midaros (nie udało mi się jednoznacznie określić, gdzie leżało Midaros - czyżby chodziło o Nidaros, dawniejszą nazwę Trondheim?) miał przez pomyłkę wziąć Krakena na wielką skałę i użyć go jako ołtarza do odprawienia mszy. Wedle relacji stwór cierpliwie czekał na brzegu, aż kapłan skończy obrzędy i dopiero wtedy wrócił do morza. Gigantyczne kałamarnice pojawiają się także w powieści Juliusza Verne’a Dwadzieścia Tysięcy Mil Podmorskiej Żeglugi.

Źródło obrazka: https://twitter.com/iamsciart/status/965449422527070209
data odczytu: 13.06.2019.

Dlaczego jednak Kraken często kojarzony jest z mitologią grecką? Otóż w wierzeniach starożytnych Greków istniał potwór zwany Ketos (gr. Κήτος). Niekoniecznie był to odpowiednik Krakena, gdyż mianem Ketosa Grecy określali różne morskie stworzenia, a nawet wieloryby (obecnie Κήτος to naukowa nazwa ssaków z rzędu waleni w języku greckim). Niektórzy twierdzą, że Kraken w obrębie Morza Śródziemnego  nie jest wymysłem scenarzystów filmowego Starcia Tytanów, a Piliniusza Starszego, który w swej Historii Naturalnej opisał podobnego stwora zamieszkującego Cieśninę Gibraltarską[2]. Według tego rzymskiego historyka potwór miał mieć niewyobrażalne rozmiary, posiadał ogromne zęby a swoimi kończynami potrafił atakować ludzi. Głowa jego miała być tak duża jak piętnaście amfor a z ciała wydobywał się okropny smród. I właśnie te opisy zainspirowały scenarzystów z Hollywood do powiązania greckich historii z nordyckim Krakenem. Kto wie, może kiedyś dane nam będzie ujrzeć w kinie Krakena w swoim naturalnym środowisku – nie w Starożytnej Grecji ani na XVIII-wiecznym Morzu Karaibskim, a wśród norweskich fiordów w Epoce Wikingów.

P.S. Mimo, iż Kraken pochodzi z mroźnej Północy, nie mogłem się oprzeć, by na sam koniec wrzucić tą oto scenkę:



[1] The Kraken: when myth encounters science, Rodrigo B. Salvador, Barbara M. Tomotani, História, Ciências,
Saúde – Manguinhos, v.21, Rio de Janeiro 2014, s. 974.
[2] Release the kraken! 2,000 years of tall tales (and a smattering of truth), https://arstechnica.com/science/2013/01/release-the-kraken-2000-years-of-tall-tales-and-a-smattering-of-truth/, data odczytu: 13.06.2019.

czwartek, 30 maja 2019

Święty Bonifacy - męczennik czy samobójca?


Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/Donar%27s_Oak, 
data odczytu: 30.05.2019

Dziś chciałbym przytoczyć postać jednego z świętych Kościoła katolickiego – Bonifacego Winfrida. Winfrid urodził się pomiędzy 672 a 675 rokiem n.e. w mieścinie Crediton (Devonshire) wchodzącej w skład ówczesnego królestwa Wessexu. Jego rodzina była majętna i dobrze znana w okolicy. Ojciec Winfrida sprzeciwiał się by jego syn został mnichem. Ponoć dopiero ciężka choroba, którą przebył, odmieniła jego zdanie i Winfrid wstąpił do klasztoru w Exeter (również w Devonshire), kierowanym przez opata Wulfharda. Następnie przeniósł się do założonego w 686 roku n.e. zgromadzenia benedyktynów w Nursling (Hampshire). Klasztor prowadzony był przez opata Winberta. Bonifacy uczył się pod jego okiem i w wieku 30 lat sam został kapłanem. Zaczął również nauczać łaciny w przyklasztornej szkole.

W 716 roku Winfrid udał się do Utrechtu (na terenach obecnej Holandii), gdzie spotkał innego misjonarza, Willibrorda, który od ponad dwudziestu lat nauczał Fryzyjczyków chrześcijaństwa. Nie zabawił jednak długo na misji. Niespełna dwa lata później wybuchł konflikt pomiędzy dowodzonymi przez Karola Młota Frankami a Fryzyjczykami pod panowaniem Radboda. Podczas gdy Karol był już chrześcijańskim władcą, Radbod ciągle czcił germańskich bogów. Misjonarze uciekli z ogarniętego wojną kraju – Winfird powrócił do opactwa w Nursling. W międzyczasie opat Winbert umarł, a na nowego przełożonego został wybrany właśnie Winfird. Jednak krótko piastował  ten urząd i w 718 roku n.e. Winfird wyruszył na pielgrzymkę do Rzymu. Tam papież Grzegorz II nadał mu drugie imię Bonifacy, na cześć męczennika z Tarsu żyjącego w IV wieku. Wyznaczył mu także zadanie - misję chrystianizacji Germanii. Były to czasy, gdy na terenach ludów germańskich nie istniał jeszcze żaden kościół.

Bonifacy zasłynął ścinając święte drzewo Germanów w 723 lub 724 roku n.e. Mowa o Dąbie Donara (lub Dąbie Thora, bowiem drzewo było także miejscem kultu dla ludów nordyckich). Drzewo miało rosnąć w pobliżu Gaesmere (obecnie Geismar) jak podaje angielski biskup Willibald. Część mieszkańców germańskiej Hesji była już wtedy nawrócona na chrześcijaństwo, jednak lud ciągle składał ofiary bogom ze swojej rodzimej religii. Według relacji Winfrid zaczął osobiście ścinać olbrzymie drzewo, by pokazać miejscowej ludności, że ich bogowie nie zainterweniują i nie porażą go piorunem. Scenę miało obserwować wielu Germanów, co wskazuje, iż Bonifacy na pewno nie wystąpił samodzielnie. Jawne niszczenie obiektu kultu mogłoby wywołać agresję i źle skończyć się dla misjonarza. Podczas ścinania drzewa zerwała się ogromna wichura i powaliła je. Upadający dąb miał rozpaść się na cztery części, a każda odwrócić się w innym kierunku świata, tworząc tym samym krzyż. Zebrany lud tak bardzo przejął się owym zjawiskiem, że bez trudu dał się nawrócić na chrześcijaństwo. W miejscu ściętego dębu stanęła kaplica pod wezwaniem św. Piotra, a w późniejszych latach klasztor (deski ze ściętego drzewa miały posłużyć do budowy pierwszego obiektu)… Przynajmniej tak brzmi wersja oficjalna. W liście do papieża sam Winfrid napisał, iż potrzebował wielu godzin i mnóstwa wysiłku by ściąć drzewo. Należy zastanowić się również, czy Germanie tak ochoczo wyparli się wiary swoich przodków widząc upadek świętego dębu.

Źródło obrazka: http://www.pathguy.com/thorsoak.html, data odczytu: 30.05.2019.

W tym samym roku wspomniany Karol Młot zaczął udzielać poparcia Bonifacemu. Jego aspiracją było pokonanie swoich niechrześcijańskich rywali  i włączenie ich ziem do państwa Franków. Niszczenie kultów dawnej religii mogło osłabić pozycję i tożsamość Fryzyjczyków oraz innych plemion germańskich. W 732 roku Bonifacy udaje się do Rzymu by spotkać nowego papieża, Grzegorza III. Ten nadaje mu tytuł pierwszego arcybiskupa  w Niemczech, a kilka lat później Legata (przedstawiciela) papieskiego. W 745 roku został metropolitą w Moguncji. Przez te kilkanaście lat, wspierany dalej przez Franków, założył różne diecezje na wschód od Renu. Pod jego zwierzchnictwem powstały także klasztory.

W roku 754 n. e. osiemdziesięciolatek Bonifacy wraca do Fryzji z misją chrystianizacji. Po śmierci Willibrorda lokalna ludność zaczęła wracać do swojej rodzimej wiary. Cytując żywot świętego Bonifacego[1]:

Tymczasem umarł Biskup fryzyjski św. Willibrord, a chrześcijaństwo pomiędzy Fryzyjczykami groziło upadkiem. Wtedy postanowił sędziwy już Bonifacy podjąć pielgrzymkę, aby ostatnie dni życia poświęcić zbawieniu tego ludu. Za pozwoleniem Papieża mianował Lullusa następcą swym w Moguncyi i wybierając się w drogę zabrał z sobą całun, jakby w przeczuciu blizkiego zgonu. Przed opuszczeniem Moguncyi rozporządził, aby ciało jego, jeśli go śmierć spotka, pochowane było w Fuldzie, nie jako Biskupa, lecz jako zwykłego zakonnika.

Bonifacy na powrót rozpoczął nauczanie i udzielał chrztu. Podobno miał  mieć przy sobie Księgę Anzlema, traktującą o tym, jak godnie umrzeć[2]. 5 czerwca po dotarciu do miejscowości Dokkum wszedł do świętego gaju. Nie spodobało się to miejscowym, którzy uznali ten czyn za zbezczeszczenie miejsca kultu.. Uzbrojeni stanęli przed Winfridem. Arcybiskup sam posiadał zbrojną straż, jednak nakazał im opuścić broń. Ponoć jego ostatnimi słowami miało być nawiązanie do Pisma Świętego, by nie odpłacać złem za zło, lecz zło dobrem zwyciężać. Świadkowie zdarzenia mieli później zeznać, iż Winfrid w ostatniej chwili zasłaniał się Ewangelią. Księga ta, pocięta mieczem i poplamiona krwią, miała później zostać pochowana razem z kapłanem. Fryzyjczycy tłumaczyli się później, że działali zgodnie z ich prawem, gdyż Bonifacy wtargnął do świętego gaju i zaczął go niszczyć.

Wszyscy uczestnicy misji Bonifacego, a było ich łącznie pięćdziesięciu trzech, zostali zabici. Jego szczątki zgodnie z ostatnią wolą miały zostać przewiezione i pochowane w niemieckiej miejscowości Fulda. Bonifacy Winfrid został męczennikiem i świętym Kościoła katolickiego - jest dziś nazywany Apostołem Niemiec.

Znając żywot Bonifacego zastanawiać może jedna kwestia – czemu uciekał z Fryzji podczas swojej pierwszej misji, mając lat czterdzieści, a dobrowolnie wrócił tam, mając lat osiemdziesiąt? Czyżby będąc już sędziwym kapłanem dążył dobrowolnie do męczeństwa? Czy właśnie po to wziął ze sobą całun pogrzebowy i Księgę Anzelma, kiedy wyruszał w ostatnią podróż? Czy zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie narażał siebie i swoich towarzyszy? Obracając się przez większość życia wśród germańskich plemion znał ich zwyczaje i prawa religijne, musiał więc wiedzieć, czym będzie skutkowało wkroczenie do świętego miejsca i próba zniszczenia go. Jeśli był tego wszystkiego świadomy i dążył do tej samobójczej śmierci, wraz ze sobą skazał na śmierć pięćdziesiąt dwie inne osoby.

Źródło obrazka: https://pl.pinterest.com/pin/258253359868218036/?lp=true, 
data odczytu: 30.05.2019

Bonifacy Winfrid nie był jedynym chrześcijaninem, który ścinał święte drzewa. Misjonarze uważali to za jeden z programowych elementów niszczenia starych wierzeń. Innym znanym przykładem jest upadek dębu Irminsul  w 772 roku – ściąć go miał nie kto inny, tylko Karol Wielki. Ale jak to się mówi, nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Na odpowiedź ludów germańskich i nordyckich nie trzeba było długo czekać. Latem 793 roku do angielskiego klasztoru Lindisfarne dopłynęły wikińskie drakkary. Rozpoczęła się rzeź, która jest symbolicznym początkiem epoki nazywanej Wikingą Zachodnią. Ale to już historia na inny dzień…



[1] Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dnie rok - Czerwiec, ks. Piotr Skarga, o. Prokop Leszczyński, o. Otto Bitschnau, wyd. Karol Miarka, Mikołów-Warszawa, 1910, s. 55.
[2] The Incident at Thor's Oak, źródło: www.pathguy.com/thorsoak.html, data odczytu: 30.05.2019.