piątek, 2 stycznia 2026

Tyrfing - Przeklęty Miecz

 

Tyrfing
ChatGPT

Szczególnym egzemplarzom oręża nadawano imiona. Mogły to być historyczne miecze, jak polski miecz koronny Szczerbiec, legendarne, wzorem należącego do króla Artura Excalibura czy też literackie, niczym Andúril, którym władał Aragorn z Władcy Pierścieni. Bohaterowie skandynawskich mitów także mieli wyjątkowe bronie i jedną z nich omówimy sobie właśnie dziś.

Nasza historia zaczyna się w kraju Gardariki (nord. Garðaríki, Kraj Grodów). Nazwy tej wikingowie używali do określenia terenów, które my znamy dziś jako Ruś. Ziemiami tymi władał król Svafrlami, w którego żyłach płynęła boska krew. Jego ojciec. Sigrlami. miał być bowiem spłodzony przez samego Odyna. Pewnego dnia Svafrlami udało się na polowanie. W dziczy dostrzegł dwóch krasnoludów, stojących obok wielkiego głazu. Krasnoludy zamieszkiwały podziemny świat Svartalfheim i mogły w każdej chwili do niego powrócić. By temu zapobiec władca podjechał szybko do nich i zakręcił mieczem młynka nad ich głowami. Taki gest miał uniemożliwić im przeniesie się w inne miejsce. Dwie niskie istoty nosiły imiona Dvalinn oraz Durin (Brzmi znajomo?). Spróbowały negocjować, by wykupić się i odzyskać wolność. Obiecały wykuć dla Svafrlamiego najwspanialszy miecz. Zapewniały, iż ostrze nigdy się nie złamie, nie zardzewieje, a także że będzie w stanie przeciąć nawet stal i kamień. Skuszony obietnicą król zwrócił im wolność, wiedząc, iż krasnoludy są najznakomitszymi kowalami we wszystkich Dziewięciu Światach.

Dvalinn i Durin
Copilot

Po jakimś czasie Svafrlami wrócił w pobliże kamienia, gdzie Dvalinn i Durin czekali na niego z wykutym orężem. Rękojeść miecza zrobiona była ze złota i zrobił niesamowite wrażenie na nowym właścicielu, który nazwał broń Tyrfing, co prawdopodobnie można przetłumaczyć jako Palec Tyra. Kiedy król wziął go w swoje ręce, krasnoludy w ostatnim geście przeklęty ostrze. Zaklęcie miało powodować, iż za każdy razem gdy ktoś wyciągnie Tyrfinga z pochwy, jakiś człowiek będzie musiał zginąć. Rozwścieczony Svafrlami spróbował ściąć Dvalinna oraz Durina, jednak ci zdążyli zniknąć, a on miał pierwszą próbę swojej broni – olbrzymi kamień pękł na dwoje. Wyciągnięty z pochwy miecz świecił, nawet w ciemnościach i nie można go było schować z powrotem, dopóki nie został splamiony ludzką krwią. Służyl Svafrlamiemu w wielu bitwach, przyczyniając się do jego zwycięstwa.

Pewnego raz Svafrlami mając przy boku Tyrfinga napotkał berserkera imieniem Arngrim. Doszło między nimi do pojedynku. Król z łatwością przeciął tarczę przeciwnika. Niestety, zamachnął się tak mocno, iż, jego broń cięła również ziemię i kamienie, po czym zablokowała się w gruncie. Dało to Arngrimowi szansę, by odrąbać władcy ramię, a następnie samemu chwycić za Tyrfinga. Dzierżąc magiczne ostrze przebił króla jego własną bronią, a klątwa krasnoludów ziściła się – ktoś zginął, gdy dobyto broni, jednak zapewne nie takiego obrotu spraw spodziewał się Svafrlami, gdy stawał do pojedynku. Następnie Arngrim siłą poślubił córkę władcy, Eyfurę, z którą miał dwunastu synów i jedną córkę, Hervorę.

Arngrim pokonujący Svafrlamiego
Copilot

Po Arngrimie spadkobiercą miecza został jeden z jego synów, Angantyr. Jednak i on szybko postradał życie, gdyż razem z braćmi został zabity przez niejakiego Hjalmara. Ów wojownik zdobył Tyrfinga, jednak sam został przez ostrze raniony, w ranę wdało się zakażenie i wkrótce skonał, przekazując go Orvarowi Oddzie, który złożył bronią w kurhanie Arngrima. Przed śmiercią zdążył tylko zaśpiewać swoją pieśń pogrzebową. Ostrze zostało wtedy odzyskane przez Hervorę, która, jak mawiali jej bliscy, miała męski umysł, była tarczowniczką i ruszała razem z wikingami na wyprawy. Gdy dowiedziała się o śmierci swojego ojca, udała się do jego kurhanu i poprosiła jego ducha, by oddał jej miecz. Nieumarły Arngrim wstał z mogiły, lecz nie chciał oddać jej broni, gdyż uważał, że żadna niewiasta nie powinna dotykać Tyrfinga. Córka jednak była uparta i w końcu przekonała swojego zmarłego ojca, który rzucił broń do jej stóp, wieszcząc, iż jej syn stanie się wielkim królem, ale sam Tyfring przyczyni się do dalszych śmierci w ich rodzinie. Następnie przekazała oręż jednemu ze swoich synów, nazwanemu na cześć jej ojca, Angantyrowi. Pewnego razu jego brat Heidrek chciał zobaczyć słynne magiczne ostrze i wydobył je z pochwy. Wtedy też klątwa znów się odezwała i ktoś musiał umrzeć – padło na Angantyra, który zginął od bratobójczego ciosu. Heidrek przez dług czas błąkał się po lasach, próbując odpokutować za swój czyn, w końcu jednak wrócił do matki, przysięgając jej, iż zmienił się i odzyska swój honor. Podczas swoich przygód trafił na dwór króla Haralda, którego wrogowie zmuszali do płacenia daniny. Heidrek zaproponował, by zapłacił żelazem, a nie złotem i wsparł władcę w walkach z najeźdźcami. Pomógł przywrócić w kraju pokój, używając Tyrfinga i w nagrodę król ofiarował mu rękę swojej córki, Helgi.

Po śmierci Haralda Heidrek został królem, jak przepowiedział jego dziadek, ale nie na Rusi, a w Szwecji i władał plemieniem Gotów. Pewnego dnia, podczas górskiej przeprawy, on i jego drużyna zostali obrabowani przez bandytów. Wedle innej wersji byli to złodzieje, którzy włamali się do komnaty Heidreka. Jeden z łupieżców wyciągnął Tyrfinga z pochwy – kolejną ofiarą klątwy stał się Heidrek, pomszczony później przez swojego syna, kolejnego Angantyra w rodzie, który odzyskał oręż. Rozpoznawszy go w wyposażeniu łodzi pewnych ludzi, poczekał, aż zejdą na brzeg. Następnie przewrócił na nich stojący nieopodal namiot, a kiedy szamotali się pod płótnem, pozabijał morderców swojego ojca.

Angantyr kontra Hlod
ChatGPT


Ostatni konflikt, o jakim wiemy, a w którym pojawia się Tyrfing, miał miejsce za rządów Angantyra, syna Heidreka. Jego przyrodni brat, Hlod, który był w połowie Hunem (co umieszczałoby całą historię gdzieś w IV wieku, ponieważ wtedy miała miejsce inwazja tego ludu na Europę), zażądał od brata oddania mu połowy królestwa. Władca Gotów odmówił, nazywając Hloda bękartem spłodzonym z córką władcy Hunów. Wściekły brat ruszył na czele ponad trzystu tysięcy konnych na tereny Szwecji (co wydaje się dość przesadzoną liczbą). W wielkiej bitwie bracia spotkali się, a Angantyr dzierżąc Tyrfinga zabił Hloda, przyczyniając się do wielkiego zwycięstwa. Powiadano, iż tego dnia zginęło tylu wojowników, iż doszło do wielkiej powodzi, jednak to nie woda, a krew zalała okoliczne doliny. Angantyr znalazł umiejącego brata i w ostatniej rozmowie żałował, iż przyczynił się do jego śmierci i że Norny zesłały tak okrutny los na ich ród. Następnie w kraju Gotów zapanował pokój. Kilka pokoleń później Harald Wojenny Ząb twierdził, iż pochodził właśnie od Angantyra.

Krwawa historia Tyrfinga dobiegła końca. Niektórzy dopatrują się w niej licznych zamieszek, które wydarzyły się w okresie Wielkiej Wędrówki Ludów i krwawych starć, do których wtedy dochodziło, a władza w Skandynawii przechodziła z rąk do rąk. Sama nazwa jest bardzo podobna do liczby mnogiej Tervingi, czyli określenia, jakiego w IV wieku używali Rzymianie dla plemion Gotów osiadłych w środkowej Europie. Opowieść wpisuje się także w nurt legend o krasnoludzkich skarbach obarczonych klątwą. Niektóre z nich poznamy jeszcze w przyszłości na blogu.

Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz