Inuici
to rdzenne ludy Arktyki. Postaci z ich wierzeń pojawiły się już na tym kanale,
gdy opowiadaliśmy sobie o takich istotach jak Mahaha czy Akhiyyini. Noce
polarne zapewne sprzyjały snuciu opowieści o rożnych istotach, które
zamieszkują ten mroźny i surowy klimat. Dziś poznamy nowe stworzenie. Ufam, że
nie połamię sobie języka, ale chciałbym Wam przedstawić Inugarulligaarjuita.
Inugarulligaarjuit,
znany także lokalnie jako Inuraraq, Memegwaans, Tornit, Tuurit, Qalupalik, Ijiraat
albo Inugarullit, to dosłownie Mały Człowiek. Ten sam rdzeń znajduje się
w słowie Inuit, gdyż ta nazwa oznacza ni mniej, ni więcej, tylko Człowieka. A
to tylko część z ich imion pod jakimi znany jest na terenach Alaski, Syberii czy
Grenlandii. Ufam, że zrozumiecie, jeśli będę używał tego ostatniego imienia na
potrzeby dzisiejszego materiału, w obawie przed realnym zagrożeniem połamania sobie
języka. Inugarullit przejawiał cechy i wyrażał emocje podobne do ludzkich, stąd
tez wśród Inuitów przekonanie, że nie wolno było na niego polować.
Inugarullici
potrafili być zarówno pomocni, jak i złośliwi. Postrzega się ich jako
strażników przyrody. Nie ma jednolitego opisu ich wyglądu, różnią się w
zależności od regionu i plemienia, w którym o nich opowiadają, podobnie, jak już
wskazałem, różnią się ich regionalne nazwy. Mogą być wysokości trzyletniego
dziecka, a w innej części Arktyki zdecydowanie niżsi, lub wręcz odwrotnie. I
podobnie, jeśli chodzi o ich twarze, w jednych regionach mówi się, że wyglądają
jak ludzkie, ale w miniaturce, a w innych przypisuje im się zwierzęce oczy,
kły, czy spiczaste uszy. Tak samo z ciałem, w zależności od plemienia, mogą
nosić ubiór na modłę Inuitów, albo być małymi krasnalami, których całe ciało
jest pokryte futrem.
![]() |
| Inugarulligaarjuit, ChatGPT 2025 |
Co
jednak jest ich wspólną cechą, niezależnie od regionu, to nadnaturalna tężyzna,
przewyższająca ludzką siłę. Widuje się ich noszących narzędzia czterokrotnie
większe od nich samych lub polujących na renifery karibu. Są też niestrudzeni,
bo potrafią godzinami a nawet dniami maszerować bez odpoczynku w niskich
temperaturach. Zauważeni przez ludzi, mogą stać się niewidoczni lub zamienić
się w jakieś zwierzę albo w element otoczenia, jak chociażby kamień, by się
ukryć. Potrafią także z gracją i lekkością poruszać się po śniegu. Nie grzęzną
w zaspach jak ludzie, a ich chód jest lekki i raźny. Skojarzenia w tym miejscu
do Legolasa z Władcy Pierścieni są jak najbardziej na miejscu.
Inugarullici
to istoty społeczne. Tworzyli plemiona, którym miała przewodzić starszyzna. Jest
to o tyle istotne, że w takich samych plemionach i wioskach żyją sami Inuici. Tak
więc wiara, iż również duchowi strażnicy przyrody w Arktyce żyją w podobnej
cywilizacji, wskazuje na naturalną i pierwotną potrzebę zrzeszania się ludzi w
większe grupy i że każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie, a także na tym
świecie.
Wspominałem,
że oprócz patronowania nad przyrodą mogą mieć także bardziej psotną naturę. Znane
są historie, w których Inugarullit wyprowadzał zagubione dziecko na manowce lub
wręcz zwabiał do swojego lodowego domku w kształcie igloo. Z kolei wśród
plemion Inuitów zamieszkujących wschodnią Kanadę wierzy się, że Inugarullitem
może zostać dusza przodka danego plemienia. Taka istota jest dobroduszna i
pomocna. Potrafi także wyleczyć chorobę, na którą zapadł człek, czy też
uspokoić pogodę, jeśli ktoś zabłądził w burzy śnieżnej, a swoim zachowaniem i
uczynkami zaskarbił sobie szacunek Inugarullitów. Potrafiły także pomagać
ludziom w polowaniach, wskazując miejsca bytowania zwierzyny. Wśród plemienia Inuvialuitów,
czyli Inuitów z zachodniej Kanady, znana jest historia, jak pewien zagubiony
ślepy chłopiec został znaleziony przez Inugarullitów, następnie został przez
nich odziany ciepło, nakarmiony i odprowadzony w pobliże ludzkich siedlisk.
![]() |
| Inugarulligaarjuit, ChatGPT 2025 |
Również
współcześnie Inuici respektują Małych Ludzi. Miejsca uznawane za ich
siedliska, są omijane, by nie naruszać spokoju Inugarullitów. Właśnie tym
szacunkiem do magicznych istot i przyrody można zaskarbić sobie ich
przychylność.
Podsumowując,
Inugarullici przypominają wiele innych, niewielkich i magicznych stworzeń z
różnych wierzeń, które już omawialiśmy sobie na blogu, jak Tusse, Vittry ze
Skandynawii czy słowiańskie Polewiki i Domowoje. Potrafią być zarówno pomocne,
jak i złośliwe. Jednak symbolizują jedność z naturą, więc są dokładnie takie
jak ona, mogą wyrządzić szkodę, ale częściej obdarowują i pomagają, jeśli okaże
im się szacunek. Na tle poprzednich gości z inuickich legend, czyli Mahahy oraz
Ahkiyyini, na pewno wypadają bardziej przyjaźnie.
Na
dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie
zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli
odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym
nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty
z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku,
gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego,
co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga
Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia
strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym
również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie
na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz