piątek, 13 lutego 2026

Rusałki



Dziś wracamy na słowiańskie ziemie, by poznać kolejną istotę z rodzimych wierzeń. W lasach i nad brzegami jezior drzewiej można było spotkać urodziwe dziewczyny. Jednak niech wygląd Was nie zwiedzie, ponieważ nie były one żywymi istotami. Mowa o rusałkach, którym będzie poświęcony dzisiejszy temat.

Rusałkami stawały się panny, które zmarły tragicznie przed zamążpójściem, chociażby poprzez utopienie się. Następnie wracały do świata śmiertelników, objawiając się ludziom w pobliżu zbiorników wodnych lub w lasach pod postacią młodych i pięknych dziewczyn, o długich, rozpuszczonych włosach. Te włosy mogły zdradzić ich prawdziwą naturę, gdyż z bliska mieniły się nienaturalnym, zielonym odcieniem. Innym znakiem, który je zdradzał, były odciski stóp. Pomimo, że człek widząc je, był pewien, że mają delikatne, dziewczęce nogi, ślady, które po nich zostawały na brzegu wyglądały jak ślady gęsi. Często pojawiają się w wiankach z kwiatów, który był tradycyjnym nakryciem głowy panien przez ślubem. Stąd też o kobiecie zamężnej mówiło się, iż straciła wianek. Rusałki mogły być odziane w białe suknie, półnagie lub pojawiać się całkowicie nago. Dziewczyna porwana przez inne rusałki mogła także zostać zamieniona w jedną z nich. Jeśli jej rodzina szukała jej i znalazła po niej jeno jej wianek, a sama krewna zniknęła na dobre, za takie uprowadzenie obwiniano właśnie rusałki.

Rusałki
Copilot


Swym wyglądem kusiły młodych mężczyzn i zwabiały ich do tańca, który trwał tak długo, aż nieszczęśnik umierał z wycieńczenia. Potrafiły także załaskotać ofiarę na śmierć lub utopić w jeziorze, którego brzegi nawiedzały. Często można było zaobserwować je, jak tańczą w grupie. Taki taniec hipnotyzował obserwatorów, wabiąc ich bliżej. A gdy już mężczyźni znaleźli się zbyt blisko, byli porywani we wspomniany śmiertelny taniec. Istniał jednak cień szansy, by się z niego uwolnić. Czasami się zdarzało, że rusałka zadawała zagadkę swojej ofierze. Jeśli młodzieniec zachował się rozsądnie, oparł się zauroczeniu i co ważniejsze, wykazałaś się mądrością, poprawnie odpowiadając na zagwozdkę, rusałka puszczała go wolno.

Jeśli chłopak wykazał się do tego sprytem, i oprócz wyjścia żywym z takiego mistycznego spotkania, udało mu się ukraść wianek rusałki, zyskiwał magiczny artefakt. Tak przynajmniej wierzyli południowi Słowianie z Bałkanów.

Rusałka i młodzieniec
Copilot

Powiada się iż istoty te nie lubiły gorzkiego zapachu piołunu, dlatego by się przed nimi uchronić, dobrze było mieć jego liście przy sobie. Szczególną uwagę należało zachować podczas tak zwanego Rusalczego Tygodnia, o którym wspominał już Jan Długosz, a który obchodzony był w czerwcu. Wierzono, że właśnie wtedy rusałki są wyjątkowo aktywne. Nie należało wtedy rozwieszać prania, by jakaś rusałka się w nie zaplątała, co ściągnęłoby na ludzi jej gniew. Tak samo podczas Rusalczego Tygodnia nie można było kąpać się w jeziorach i rzekach, by nie kusić losu. Obrzędy te obchodzone były na terenach Białorusi, Rosji i Ukrainy jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym.

Z kolei, by je udobruchać, zostawiano na brzegach jezior chleb i sól, jako poczęstunek dla tych magicznych istot. Ponoć również spuszczenie wzroku na ziemię i nie patrzenie rusałce w oczy, mogło uchronić przed zauroczeniem i porwaniem do śmiertelnego tańca. Można także było nosić przy sobie coś czerwono. Jak już wiemy, ten kolor odstraszał także inne stwory, jak opisane na moim blogu mamuny, czy licho, o którym powstał już materiał na tym kanale. Zachęcam do zapoznania się z materiałami o tych istotach, a teraz wróćmy do tematu rusałek.

Istniały także dobre strony rusałek. W wielu miejscach krążyły historie, jakoby zagubione dzieci, czy też, gdy zostały zaatakowane przez dzikie zwierzęta, zostały uratowane przez te duchy i odprowadzone bezpieczne w pobliże ludzkich siedlisk. Rusałki miały bowiem nie krzywdzić dziatków. Powiadano także, że jeśli w jakimś miejscu zaobserwowano rusałki, to w tej okolicy będzie urodzaj, gdyż ich magiczne moce sprawiały, że ziemia stawała się bardziej płodna. Tak samo podczas Rusalczego Tygodnia często odprawiano rytualne tańce wokół chorych, bowiem w tym magicznym czasie łatwiej było wypędzić chorobę.

Rusałki
Copilot

Uważa się, iż samo słowo rusałka powstało dość późno i wywodzi się z łacińskiego słowa rosalia oznaczającego święto róż. Miało rzekomo nawiązywać do uroczystości, podczas której pewnej nimfie, a więc istocie podobnej do rusałki, składano ofiary z róż. Innego źródła dopatruje się pochodzenia tej nazwy w słowie rusa, oznaczającego coś jasnego lub świecącego. Nie da się jednak ukryć, że słowiańskie rusałki podobne są do nimf, czy syren z innych wierzeń. Najstarsza wzmianka o rusałkach, która zachowała się do naszych czasów, to graffiti na ścianie Soboru Mądrości Bożej w Nowogrodzie Wielkim, który to napis datuje się na XI wiek.

Z rusałkami utożsamia się także inne istoty, często uważając ich nazwy za synonimy tych pierwszych. I tak oto mamy boginki, brzeginie, dziwożony, kupałki, łaskotałki, ta nazwa niewątpliwie nawiązuje do tortur, jakie stosowały na młodzieńcach. Następnie majki, mawki, wodne panny lub żony, wodiany czy wiły. W przyszłości część z tych istot również sobie omówimy, gdyż wedle podań z różnych regionów, rozróżniało je od rusałek.

Pamięć o rusałkach jest ciągle żywa. Przytoczmy sobie kilka przykładów, gdzie można się spotkać z nimi. Mianem rusałek obecnie nazywa się kilka odmian motyli, dobrze znanych z polskich łąk i pól. Z kolei w opowiadaniach Andrzeja Sapkowskiego o wiedźminie, Geralt mylnie bierze pewną bruxę za rusałkę. Rusałki zawitały także do cyklu gier Heroes of Might and Magic. Na marginesie, trzecia część tej gry jest najlepsza. Rzekłem.  

Na dziś to tyle. Zostawcie subskrypcję na Youtube, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, by nie ominęły Was następne materiały, a także polubienia, jeśli odcinek Wam się podobał. Chciałbym również zaprosić do odsłuchania innym nagrań, które już miały premierę na kanale, byście mogli poznać ciekawe istoty z różnych wierzeń. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku, gdzie publikuję informacje o nowych artykułach na blogu, jak i zapowiedzi tego, co pojawi się na Youtube. A jeśli możesz, drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko, wesprzeć moją twórczość finansowo, zapraszam do odwiedzenia strony na Patronite, by zostać Patronem wzorem Piotra Brachowicza. Chciałbym również serdecznie podziękować Piotrowi za całe wsparcie, porady i nakierowanie na nowe rozwiązania w rozwijaniu kanału. A tymczasem, bywajcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz