czwartek, 13 czerwca 2019
Kraken
piątek, 2 lutego 2024
Hafgufa
![]() |
| Hafgufa ChatGPT, 2026 |
Oceany zajmują większą część powierzchni naszej
planety. Nic więc dziwnego, że te ogromne zbiorniki wodne od zarania dziejów
fascynowały, ale i przerażały ludzkość. Nieprzeniknione głębiny stały się
domostwem dla licznych stworzeń, jak olbrzymi Kraken. Inną istotą, o której
wspomnieliśmy sobie już przy omawianiu tego pierwszego stworzenia, była Hafgufa
i to jej poświęcimy dzisiejszy temat.
Hafgufa lub Hafgufu (nord. Morska Piana) dorównywała rozmiarem Krakenom, które potrafiły objąć
swoimi mackami i je pokonać. Ba, mogła być nawet większa. Polując na swoje
swoje ofiary udawała olbrzymią, dryfującą wyspę. Żywiła się zarówno drakkarami,
a raczej żeglującymi na nich żeglarzami, jak i zwierzętami, nawet tak
dużymi, jak wieloryby.
Wspomniana została w pochodzącej z XIII wieku Sadze o Örvarze Oddzie. W dziele został
opisany sposób, w jaki potwór polował. Pływał i pochłaniał jak najwięcej ryb.
Następnie wypluwał już martwe zwierzęta, jako przynętę dla większych
drapieżników (stąd jego nazwa, gdyż z całą ławicą zabitych stworzeń wyrzucał z
siebie mnóstwo wody). Kiedy ściągnęła w swój rejon większe istoty, skupiała się
na ich upolowaniu… A raczej na szybkim ich wyłapaniu. Jej paszcza była tak
wielka, że jednym ruchem, zamykając ją, połykała wszystkie istoty, które
znalazły się w jej zasięgu. Autor utworu przypuszcza, iż ze względu na swoje
rozmiary oraz dominację na oceanach, na całym świecie może być tylko jedno lub
dwa takie stworzenie, gdyż zabrakłoby dla nich żerowisk. Jeden z członków
załogi, niejaki Vignir Oddsson, wspominał, że kiedy Hafgufa unosiła pysk nad
powierzchnię wody, to jej zęby i nozdrza można było pomylić ze skałami
wystającymi z morza. Poemat Kongungs
skuggsjá z około 1250 roku potwierdza, iż jej paszcza mogła zostać pomylona
z wielką cieśniną lub fiordem.
Niektórzy uważali, iż być może jest to ta sama
istota co Kraken, albowiem również i on polował w podobny sposób, próbując
zastawić na inne stworzenia przynęty. Wśród norweskich żeglarzy przed wiekami
powszechne było przekonanie, iż dobrym sposobem na udany połów jest podążanie
za Krakenem, gdyż zostawiał za sobą ślad mnóstwa ryb.
Fenomen Hafgufy starała się wytłumaczyć również nauka. Jedna z teorii zakłada, że wydobywające się z dna morskiego pęcherze metanu, czasami o wielkich rozmiarach, mogły powodować na powierzchni oceanów efekt rozbryzgu piany, a sam gaz doprowadzał do masowego padania ryb w okolicy.
![]() |
| Źródło: https://www.artstation.com/artwork/aGvvw8, data odczytu: 02.02.2024 |
Hafgufa nie jest tak rozpoznawanym stworzeniem, jak
Kraken, który zawitał do licznych filmów i gier, ale również i ona ma za sobą
gościnne występy. Pod postacią olbrzymiej magicznej meduzy pojawią się w grze God of War Ragnarok.
Na sam koniec chciałbym tradycyjnie zachęcić do polubienia mojego profilu na Facebooku, a także do udostępniania moich artykułów, bym mógł dotrzeć do szerszego grona Czytelników. A jeśli jesteś w stanie wesprzeć finansowo rozwój mojego bloga, zaprasza na Patronite i dołączenia do grona Patronów, wzorem Piotra Brachowicza.
piątek, 30 lipca 2021
Nøkk
| Nøkken Theodor Kittelsen, 1904 rok |
Woda od zawsze fascynowała i jednocześnie przerażała ludzi. Podróżnicy wypływali na bezkresne morza i oceany szukając nowych ziem i przecierając szlaki. W ich opowieściach gościły również przerażające morskie stworzenia, jak grasujący na północnym Atlantyku Kraken. Nie inaczej było z mniejszymi zbiornikami jak zatoki, jeziora i rzeki. Stanowiły drogi komunikacji, dostarczały pożywienia, ale i budziły grozę. To w ich głębinach czaiły się przenajróżniejsze istoty, jedne bardziej przychylne człowiekowi, inne mniej. Wśród mieszkańców Skandynawii powszechna była wiara w Nøkki, złowrogie duchy, które topiły śmiertelników.
Nøkki (forma określona w norweskim Nøkken) zamieszkiwały wszystkie słodkie zbiorniki wodne Północnej Europy, od rzek po jeziora. Etymologia nazwy (zapisywanej także jako Nykk lub Niks) wywodzi się od starogermańskiego nikwus oznaczającego mycie, pranie, podmywanie. Z tego samego słowa wywodzą się staro angielskie nicor oraz wysokoniemieckie (grupa języków germańskich) nihhus którym można określić stworzenia wodne jaki i potwory. Nøkki występowały zarówno formie męskiej, jak i żeńskiej. Samce mogły ukazywać się jako grajkowie z skrzypcami, na których wygrywały piękne melodie. Samice, niczym syreny, potrafiły kusić swoimi wdziękami. Przybierały także postaci zwierząt. Nøkk pod postacią białego lub siwego konia mógł porwać człowieka, który go dosiadł i utopić w wodzie. Stwory zmieniały swoją postać nie tylko w inne istoty żywe, ale także w rośliny i przedmioty. Pływająca kłoda, czy opuszczona tratwa również mogły okazać się zakamuflowanym potworem. Jednak w swej prawdziwej formie były oślizgłymi stworami o świecących oczach i ostrych kłach, często z wodorostami zamiast włosów lub brody.
Nøkki przetrwały chrystianizację Skandynawii. Wierzono, że były wyjątkowo groźne dla kobiet w ciąży i nieochrzczonych dzieci. Niektóre podania wspominały, iż Nøkkami stawały się dusze ludzi, które nie zaznały zbawienia po śmierci i zostały skazane na wieczną tułaczkę w pobliżu zbiorników wodnych.
![]() |
| Nøkken Katherine Rasmussen |
Niektóre Nøkki oczekiwały składania ofiar. Miejscowa ludność, by udobruchać stwora i uchronić się przed utopieniami swoich bliskich, ofiarowała co mogła. Mile widziana było upuszczenie krwi do zbiornika wodnego, poświęcenie czarnego zwierzęcia lub wrzucenie w odmęty wody drogiego alkoholu. Zaspokojony Nøkk nie topił miejscowych a nawet potrafił pomóc. Uważano, iż są świetnymi muzykami. Osoby, które chciały uzyskać niesamowite brzmienie swoich instrumentów, zostawiały je nad brzegiem wody. Kiedy po jakimś czasie wracały po nie, były one nastrojone tak perfekcyjnie, jak nie zrobiłby tego żaden śmiertelnik. Czasami potrafiły także uczyć ludzi gry na instrumentach, w zamian za obietnicę modlitwy w ich intencji – wszak jako istoty niedopuszczone do zbawienia chciały znaleźć cień szansy na spokojną wieczność. Na muzyczne talenty potwora trzeba było jednak uważać. Bywało i tak, iż grając zaczarowane melodie na skrzypcach lub harfie zwabiał kolejne ofiary do siebie (chociaż ten drugi instrument często utożsamiany jest z inną istotą, Fossegrimem, ale o nim opowiemy sobie innym razem).
Spotkałem się z dwiema wersjami wydarzeń, co działo się z ofiarami Nøkka. Wedle jednej, były one po prostu zjadane. Natomiast wedle innej wersji trafiały jako nieumarłe sługi do podwodnej siedziby stwora. Opisy wspominają o pałacu o zielonych ścianach znajdującym się na dnie danego jeziora lub rzeki. Tam, przez całą wieczność, zarówno utopieni ludzie jak i zwierzęta, służyły Nøkkowi. By uchronić się przed porwaniem w głąb wody można było nosić przy sobie jakiś stalowy przedmiot. Mogła to być igła, krzyżyk lub małe narzędzie. Rzucone w stronę płynącego stwora skutecznie mogło go odstraszać. Wspomóc można się było również krzycząc na istotę, lub wypowiadając słowa modlitwy.
Od nazwy stwora pochodzi potoczne miano lilii wodnych w Norwegii – kwiaty Nøkka lub róże Nøkka. Ponoć zerwane lilii ze zbiornika zamieszkanego przez tą istotę powodowało jej gniew i dawało kolejny powód, by wciągnąć złodzieja pod powierzchnię wody.
![]() |
| Nøkken krzyczy Theodor Kittelsen, 1910 rok |
Wzmianki o Nøkkach pojawiały się już w epoce wikingów, jednak wyobrażenia, jakie przytaczam, ukształtowały się w renesansie. Przejawiają wiele wspólnych cech ze wspomnianymi Fossegrimami, celtyckimi Kelpie, które też przybierały postacie koni, japońskimi Kappami, czy w końcu naszymi słowiańskimi Utopcami oraz Wodnikami. Wszystkie te istoty mogły pozbawić człowieka życia, topiąc go w swoim zbiorniku wodnym. Dziś można uznać, że straszenie nimi było sposobem ostrzegania przed niebezpieczną wodą i sposobem, by zachować ostrożność, nawet w miejscach, które się zna. Widać to zwłaszcza przy przestrogach przed zbieraniem lilii wodnych – pozornie spokojna woda, na której te rośliny żyją, mogła skrywać niebezpieczne, muliste dno. Dlatego po przeczytaniu dzisiejszego artykułu, niech każdy z Was uważa wybierając się nad wodę – nigdy nie wiadomo, gdzie Nøkk mógł zrobić sobie siedlisko.






