sobota, 29 lutego 2020

Walkirie - Boskie wojowniczki

Źródło obrazka: http://universo1939.blogspot.com/2014/01/artes-conceituas-das-valquirias-e-de.html, data odczytu: 29.02.2020.

Walkirie – jedne z bardziej popularnych istot z mitologii nordyckiej. Inspirowały od wieków, a liczne nawiązania do nich nie trudno wskazać. Dziś powiemy sobie kilka słów o tych legendarnych wojowniczkach.

Staronordyckie słowo Valkyrja oznacza Wybierającą Poległych. Tak więc już sama ich nazwa wskazuje, czym się trudziły. Inne znane określenia to Óskmeyer (nord. Damy Życzeń) oraz Óðins Meyjar (nord. Damy Odyna). Wśród wikingów za dobrą śmierć uważano tą poniesioną w walce. Walkirie wybierały spośród zabitych tych, których Odyn uważał za godnych pośmiertnego życia w Walhalli (nord. Valhöll – Sala Poległych) lub których bogini Freja wybrała do zamieszkania w Fólkvangu (nord. Fólkvangr – Miejsce Ludzi). Potrafiły także w magiczny sposób interweniować w przebieg bitew. Sama Freja uważana była za przywódczynię Walkirii. Niektóre podania mówią, iż czasami ruszała ze swoimi wojowniczkami na pole bitwy, by osobiście dokonywać selekcji wojowników – miała wtedy prawo jako pierwsza decydować, kto trafi do jej krainy. Wybrani wojownicy określani byli mianem Einherjerów (nord. Ongiś Walczących). Po bitwach, kiedy już zebrały wszystkich podległych, służyły podczas uczt w Walhalli.


Źródło obrazka: http://www.goodwp.com/anime-and-fantasy/19690-marek-okon-art-arrow-death-angel-fairy-valkyrie-sword-soldier.html, data odczytu: 29.02.2020.

W źródłach pojawia się różna liczba Walkirii, od trzech do kilkudziesięciu. Wszystkie miały być córkami Odyna, boginiami lub półboginiami. Przedstawia się je jako piękne, młode uzbrojone wojowniczki, galopujące po niebie na grzbietach magicznych wierzchowców – koni lub wilków. Konie pojawiają się w późniejszych wyobrażeniach Walkirii. Być może spowodowane było to przejęzyczeniem – wierzchowiec Walkirii nazywany był Koniem Gunnara. Określenie to jest kenningiem (nordycką metaforą) wilka. Starsze wyobrażenia Walkirii nie były także zbyt przyjazne dla oka. Istoty te przypominały bardziej wiedźmy lub złowrogie demony śmierci. W tej upiornej formie daleko im było do pięknych wojowniczek. Przedstawiano je jako tkaczki, których krosna zbudowane były z czaszek, strzał i mieczy a same nici uplecione z ludzkich jelit[1]. Angielska pisarka Hilda Erris Davidson wspominała, iż wśród ludów germańskich istniały zjawy, które miały podżegać do bitew, a następnie zjadać ciała wojów poległych na pobojowiskach[2]. Łączyło się je także z mitem o Asgardareii lub mówiąc po naszemu Dzikim Gonie (chociaż w polskich wierzeniach Walkirie zastąpione są upiornymi Krzyżakami). W tych podaniach Walkirie miały towarzyszyć Odynowi w jego polowaniach, pędząc po niebie. Zobaczenie goniących boginek na niebie zwiastowało śmierć, katastrofę lub wojnę.

Kiedy Walkirie nie przemierzały pól bitewnych Odyn pozwalał im zwiedzać Midgard. Przybierały wtedy postać białych, lśniących łabędzi. Gdyby jednak przebywając w świecie ludzi ktoś ujrzałby Walkirię bez jej łabędziego przebrania natychmiast straciłaby swoją moc i żyła jako zwykła śmiertelniczka. Czasami utożsamiano je także z sokołami. Ten drapieżny ptak był kojarzony z Freją (opisując historię Idunny wspominałem, iż bogini posiadała płaszcz pozwalający jej przybrać postać sokoła). Przemawiać za tym miałoby też inne określenie Walkirii – Herfjötur, czyli wojowniczki zajmujące się sokolnictwem lub ubrane w ptasie pióra.


Źródło obrazka: http://www.nicholas-wade.com/valkyrie-norse-mythology/norse-valkyrie-painting-at-paintingvalley-com-explore/, data odczytu: 29.02.2020.

Wielu autorów wskazuje na podobieństwo Walkirii do Norn – nordyckich bogiń przeznaczenia, które przędły linie życia śmiertelników. Jednak teorię tą podważał już Jakub Grimm. Twierdził, że chociaż obie grupy boginek są odpowiedzialne za przeznaczenie, to jednak Walkirie nierozerwalnie wiążą się z walką i jeździectwem, podczas gdy Norny przebywały przy korzeniach Yggdrasilu lub pieszo przechadzały się po Midgardzie[3].

Jak już wspomniałem, w źródłach pojawia się różna liczba Walkirii. Niektóre imiona uważane są za przydomki tych samych postaci lub za personifikację aspektów wojny. Poniżej prezentuję listę wszystkich znanych nazw Walkirii wraz z proponowanymi przeze mnie tłumaczeniami:

·         Brunhilda – Zbroja Bitewna
·         Eir – Łaska
·         Geirahöð – Włócznia Bitewna
·         Geiravör – Ostrożna Włócznia
·         Geirdriful – Ciskająca Włócznią
·         Geirrönul – Atakująca Włócznią
·         Geirskögul – Nacierająca Włócznią
·         Göll – Wrzawa
·         Göndul – Dzierżąca Różdżkę
·         Gunnr – Wojna
·         Herfjötur – Okowy Wojny/Pióra Wojny
·         Herja – Niszcząca
·         Hlaðguðr Svanhvít – Biały-Łabędź Rozpoczynający Bitwę
·         Hildr – Bitwa
·         Hjalmþrimul – Dźwięcząca Hełmem
·         Hervör alvitr – Mądra Wojowniczka
·         Hjörþrimul – Mieczniczka
·         Hlökk – Wrzawa Bitewna
·         Hrist – Wstrząsająca
·         Hrund – Kłująca
·         Kára – Dzika
 Mist – Mgła
·         Ölrún –Runa Szczęścia
·         Randgríðr – Chroniona Tarczą
·         Ráðgríðr ­– Doradzająca Pokój
·         Reginleif – Córka Boga
·         Róta – Powalająca
·         Sanngriðr – Bardzo Okrutna
·         Sigrdrífa – Pragnąca Zwycięstwa
·         Sigrún – Runa Zwycięstwa
·         Skalmöld – Czas Miecza
·         Skeggjöld – Era Topora
·         Skögul – Bardzo Wysoka
·         Skuld – Przyszłość
·         Sveið – Drżąca
·         Svipul – Zmienna
·         Þögn – Cisza
·         Þrima – Walka
·         Þrúðr – Siła


Źródło obrazka: https://eclecticlight.co/2016/05/09/the-story-in-paintings-peter-nicolai-arbo-valkyries-and-mermen/, data odczytu: 29.02.2020.

Słowo Valkyrja przeniknęło do języka staroangielskiego. Miano Wælcyrge/Wælcyrie pojawia się w kilku średniowiecznych manuskryptach jako synonim bogini lub czarodziejki. Żyjący w XI wieku angielski biskup Wulfstan wymieniał je pomiędzy czarownicami i rozbójnikami, demonizując w ten sposób istoty z innej wiary. Warto również wspomnieć o podobieństwie do celtyckiej bogini Morrigan. Była bóstwem wojny i śmierci, przedstawiano ją w pełnej zbroi. Krążyła nad polami bitew pod postacią kruka (a więc symbolu Odyna). Inną celtycką boginią wojny była Badb, również potrafiąca zamienić się w kruka i swoją mocą przechylać szalę zwycięstwa w bitwach na stronę armii, którą faworyzowała. Czy to Walkirie zainspirowały Celtów, czy może Morrigan Skandynawów? A może wszystkie te postaci miały wspólny pierwowzór?

Nawiązań do postaci Walkirii jest zbyt wiele, by wymienić je w kilku zdaniach. Dziś zapraszam do przesłuchania Jazdy Walkirii Ryszarda Wagnera, a innym zainspirowanym utworom i postaciom poświęcę w przyszłości osobny temat:





[1] Walkirie, źródło: http://encyklopediafantastyki.pl/index.php/Walkiria, data odczytu: 13.04.2019.
[2] Gods and Myths of Northern Europe, Hilda Roderck Ellis Davidson, Davidson, wyd. Penguin Books, 1990, s. 61.
[3] Teutonic Mythology: Translated from the Fourth Edition with Notes and Appendix, Volume I, Jakub Grimm, wyd. George Bell and Sons, Londyn 1882, s 421.

piątek, 14 lutego 2020

Bieda


Bieda
ChatGPT


Kiedy mówimy o biedzie, myślimy o ubóstwie, o niewystarczających funduszach do zaspokojenia potrzeb życiowych. Jednak samo pojęcie Biedy ma drugie dno i pochodzi z czasów przedchrześcijańskich – to imię złowrogiej istoty, która zamieszkiwała domostwa naszych przodków. Demon ten był nieśmiertelny, co czyniło go wyjątkowo groźnym i trudnym przeciwnikiem do pozbycia się.

Bieda była przedstawiana najczęściej jako wysoka i wychudzona starsza kobieta. Skóra Biedy nie wygląda naturalnie, bowiem zamiast ciała, kości jej pokrywa powłoka szara, niby mgła[1]. Jej ubiór również nie był zbyt modny – nosiła podarte, stare ubrania. Potrafiła stawać się niewidzialna, zmieniać się w małe zwierzęta, a także przybierać postać przedmiotów i narzędzi codziennego użytku. Szczególnie upodobała sobie okolice pieca. Zdarzało się, że kiedy tak wylegiwała się w ciepłym miejscu ludzie zwracali się do niej per Biedusiu, po czym odechciewało się jej zsyłać na ludzi krzywdy.

Bieda ściągała ku sobie tragedie. Gospodarstwo, w którym się zadomowiła, w krótkim czasie zostawało dotknięte serią nieszczęść. A to ktoś ciężko zachorował, a to stodoła spłonęła, a to z nieznanych powodów doszło do pomoru wśród trzody chlewnej. Bieda potrafiła wykończyć człowieka fizycznie, powodując nieszczęśliwą śmierć lub psychicznie, doprowadzając do samobójstwa.

Jedno z opisanych nawiedzeń Biedy zdarzyło się w powiecie pińczowskim[2] (obecnie województwo świętokrzyskie). Pewien mieszkaniec nie mógł jej przepędzić ze swojego gospodarstwa, więc postanowił porzucić swój dobytek, zabrać rodzinę i spróbować zacząć nowe życie gdzie indziej. W trakcie podróży zdał sobie jednak sprawę, że zapomniał wziąć z domu żaren. Chłop wróciwszy do domu zauważył leżącą na piecu Biedę. Ta zaczęła go prosić, by wziął ją do nowego miejsca. Mężczyzna zgodził się. Następnie jadąc z rodziną i Biedą na wozie przez las zauważył dąb. Zsiadł z pojazdu, wziął ze sobą siekierę i podszedł do drzewa. Poprosił demona, by pomógł mu je ściąć. Bieda podparła pień, a sam zaczął wyrąbywać w nim otwór. Kiedy dziura była wystarczająco duża, szybko pochwycił kościste ręce demona, przeciągnął do otworu i przybił mocno klinem. Bieda szarpała się, jednak nie mogła wyciągnąć ramion z pułapki. Próbowała przekupić mężczyznę, obiecując mu wskazanie miejsca, gdzie ukryty jest wielki skarb. Chłop przystał na propozycję, po czym udał się do opisanego przez Biedę lochu. Tam znalazł pełno złotych monet. Zebrawszy cały skarb postanowił wrócić do swojego starego domu i nie uwalniać demona przybitego do dębu.

Źródło obrazka: https://www.jestpozytywnie.pl/bieda-demon/2/, data odczytu: 14.02.2020.

Po przeniesieniu wszystkich monet chłop postanowił zważy całe złoto. Udał się do swojego chciwego brata by pożyczyć wielki garniec, twierdząc, że chce zważyć ziarno. Wróciwszy wsypał wszystkie monety do środka. Niestety, nie zauważył, że w naczyniu były szczeliny i kilka monet utknęło w środku. Gdy oddał bratu garniec, ten zaczął wypytać, skąd ma złoto. Chłop opowiedział mu o przygodzie z Biedą i gdzie przybił ją do drzewa. Brat, nie czekając długo, pobiegł do lasu. Znalazł demona we wskazanym miejscu. Obiecał Biedzie że ją uwolni, jeśli ta również i jemu wskaże miejsce ukrycia skarbu. Przybita do pnia istota zgodziła się, jednak najpierw chciała, by ją uwolnić. Chciwy brat oswobodził demona a ten z radości podskoczył i zawiesił swoje długie ramiona na jego szyi. Bieda, mając nauczkę, jak potraktował ją drugi z braci, obiecała, że swojego wyzwoliciela nie opuści aż do śmierci. Złota nie wskazała, a zrobiła to, co umie najlepiej – ściągnęła serię nieszczęść na dom skąpca. Wkrótce jego żona zachorowała, złodzieje ukradli mu konie, bydło pomarło, a na koniec pożar strawił całe gospodarstwo.

Biedna odcisnęła swoje piętno na języku polskim. Do dziś przetrwały stare przysłowia jak Bieda, aż piszczy. Powiedzenie to miało swoje korzenie w dawnych wierzeniach. Kiedy Bieda zamieniła się w jakiś drobny przedmiot, dla przykładu w łyżkę, i jeden z domowników ją podniósł, potrafiła wydać z siebie przerażający pisk. Inne porzekadło to Goń Biedę drzwiami, to wlezie oknem, pokazuje, jak trudno było się jej pozbyć. Nawet wyrzucenie wspomnianej łyżki nie było gwarancją odejścia Biedy. Demon musiał mieć gospodarstwo, które powoli niszczył. Po wyrzuceniu nawiedzonego przedmiotu wracał i zadamawiał się w innej rzeczy. Skuteczniejsze było więc podrzucenie komuś opętanej rzeczy. Wtedy i tylko wtedy Bieda znajdywała sobie nowe gniazdo i nie wracała do poprzedniego… Miała wszakże w nowym miejscu kolejną ofiarę do wykańczania.

Innym sposobem było przyłapanie Biedy na gorącym uczynku. Kiedy nękany przez demona człek zauważył, jak potwór obgryzał ostatnie kostki z potrawy, trzeba było szybko chwycić resztki jedzenia i wynieść je na pole. Bieda tak zapalczywie wysysała nawet ostatni szpik z kości, że nie przerywała posiłku. Następnie należało ją zakopać jak najgłębiej... I liczyć, że się nie wydostanie.



[1] Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, Władysław Siarkowski, Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1885, s 52.
[2] Tamże s. 53.

czwartek, 30 stycznia 2020

Skadi - bogini zimy


Skadi
ChatGPT, 2026

Niespełna rok temu opisałem postać Idunny, bogini wiosny. Została porwana przez olbrzyma Þjaziego. Loki, ten sam, który przyczynił się do jej porwania, pomógł później w jej oswobodzeniu. Zamieniwszy boginię w orzech lasowy, a samemu przybrawszy formę sokoła, chwycił ją szponami i wyniósł z pałacu olbrzyma. Þjazi zauważył zniknięcie swojej zakładniczki, przemienił się w wielkiego orła i ruszył za nimi w pościg.

Świadkami pościgu byli Asowie, którzy z murów swojej twierdzy obserwowali całe zdarzenie. Widząc orła ścigającego Lokiego-sokoła zaczęli budować wielki stos z drewna. Kiedy Loki był już w obrębie murów, podpalili przygotowane drwa. Płomienie buchnęły wysoko w niebo, tworząc ścianę ognia. Þjazi nie zdążył wytracić prędkości ani zmienić kierunku lotu – po chwili pozostały po nim tylko nadpalone czarne pióra.

Asowie cieszyli się na powrót Idunny. Pod jej nieobecność wszyscy znacząco posunęli się w latach, a teraz, mogli na powrót odmłodnieć. Bogini rozdała wszystkim swoje złote jabłka, dzięki którym zachowali młodość. Radość zapanowała w Asgardzie, ale nie w Þrymheimie, siedzibie Þjaziego. Wieść o śmierci ich władcy szybko dotarła do pałacu olbrzymów. Jego córka Skadi (Skaði) poprzysięgła zemstę na Asach.

Nie czekając długo ubrała swój hełm, kolczugę, chwyciła za łuk oraz włócznię i sama wyruszyła do Asgardu. Odważna olbrzymka stanęła przed Asami. Bogowie uważali Þjaziego winnym porwania Idunny, jednak nie chcieli sobie tworzyć nowego wroga. Odyn zaproponował jej, że w ramach zadośćuczynienia może wybrać sobie jednego z bogów na męża. Postawił jeden warunek – wybór miał dokonać się tylko po oglądaniu bosych stóp.

Źródło obrazka: https://katar.artstation.com/projects/qez5e,
data odczytu: 28.01.2019

Skadi przystała na propozycję, jednak stwierdziła, że Asowie muszą zrobić więcej, by odpokutować za śmierć jej ojca. Zgodziła się wybaczyć, jeśli uda im się ją rozśmieszyć. Wyzwania podjął się Loki. Wziął w ręce sznurek i przywiązał jego jeden koniec do brody kozła, drugi zaś do swojego własnego przyrodzenia. Zaczęło się nietypowe przeciąganie liny między bogiem oszustwa a rogatym zwierzęciem. W końcu Loki przewrócił się, upadając do stóp Skadi, a ta roześmiała się. Wszystkim ulżyło, a Odyn wpadł na jeszcze jeden pomysł. Wziął oczy zabitego Þjaziego i cisnął je w niebo. Powstały z nich dwie gwiazdy, by olbrzymka mogła zawsze widzieć na nieboskłonie pamiątkę po swoim ojcu. Przypuszcza się, że te gwiazdy są znane nam obecnie jako Kastor i Polluks - dwa najjaśniejsze ciała niebieskie w gwiazdozbiorze Bliźniąt[1].

W końcu nadszedł czas, w którym Skadi miała wybrać sobie męża. Jedna z par stóp przykuła jej uwagę w szczególności. Były wyjątkowo gładkie, więc uznała, że muszą należeć do boga piękna, Baldura. Córka Þjaziego dokonała wyboru, jednak jej domysły nie były słuszne. Okazało się, że wybrała stopy Njorda, boga spokojnego morza. Były one nad wyraz gładkie, bowiem często spacerował wzdłuż brzegu i woda obmywała jego nogi.

Tak oto Njord i Skadi wzięli ślub i zamieszkali w pałacu boga morza, Noatun (nord. Miejsce Statku). Olbrzymka nie była jednak szczęśliwa. Brakowało jej gór, polowań oraz jazdy na nartach, do których przywykła mieszkając w Þrymheimie. Ponadto szum morza nie pozwalał jej spać, a rano budziły ją mewy. Doszła do porozumienia z Njordem, by dziewięć nocy spędzali w jego nadmorskiej siedzibie, a następnie dziewięć nocy w pałacu jej zmarłego ojca. Kiedy jednak przenieśli się do Þrymheimu, Njord nie był zadowolony z pobytu. Brakowało mu morza, nad którym lubił się przechadzać i męczył go zimny klimat krainy olbrzymów. Skadi i Njord nie byli szczęśliwi, a ich małżeństwo nie zostało skonsumowane. Oboje udali się do Odyna przedstawiając mu całą sytuację. I tak oto doszło do pierwszego rozwodu w historii Dziewięciu Światów. Ich związek został oficjalnie unieważniony, ponieważ nie każdą naturę da się ze sobą pogodzić. W Skandynawii wierzono, że rozwód Skadi i Njorda jest także metaforą różnic między zimową porą a łagodnym latem północnych krain.

Źródło obrazka: https://www.shirepost.com/products/skadi-veg-necklace,
data odczytu: 28.01.2019

Skadi, pomimo że zamieszkała w mroźnym Þrymheimie, została na zawsze w panteonie nordyckich bogów. Olbrzymce przypadła rola odpowiadająca jej zainteresowaniom – stała się bóstwem gór, zimy, łowiectwa oraz narciarstwa. Jeden z jej przydomków brzmi Öndurdís (nord. Pani Narciarstwa). Po rozwodzie z Njordem Skadi miała mieć romans z Odynem, a z ich związku narodził się Sæmingr, jeden z legendarnych królów Norwegii.

Skadi odegrała również istotną rolę w pojmaniu Lokiego. Kiedy został schwytany i skuty łańcuchami po śmierci Baldura, to właśnie bogini zimy umieściła nad jego głową węża. Z kłów gada na głowę przewrotnego boga kapał jad. Ile razy trująca kropla parzyła go, ten szarpał pętające go okowy, powodując trzęsienia ziemi w Midgardzie... Ale to już historia na inny dzień.


[1] Młot i Krzyż – Nowa historia wikingów, Robert Ferguson, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2018, s.34.

piątek, 17 stycznia 2020

Śmierć Ymira i stworzenie świata


Źródło obrazka: https://www.emaze.com/@AOWQRQLO,
data odczytu: 16.01.2019

Odyn i jego bracia zabili Ymira. Z jego ciała wypłynęła woda (gdyż krew lodowych olbrzymów to właśnie woda) i zalała cały świat, tworząc oceany, morza, jeziora i rzeki. Prawie wszystkie olbrzymy potopiły się w tym przedwiecznym potopie. Ocalał tylko dwójka - Bergelmir i jego żona, których potomstwo zamieszkało w mroźnej krainie Jotunheim.

Trzech Asów postanowiło stworzyć świat z ciała zabitego Ymira. Z kości i zębów pierwszego olbrzyma powstały góry i skały. Z jego mięsa Asowie stworzyli glebę. Rosnące tu i tam włosy zamieniły się w pierwsze drzewa, zaś gigantyczne rzęsy oddzieliły Midgard, przyszły świat ludzi, od reszty krain. Po ukształtowaniu ziemi przyszła pora na niebiosa. Z olbrzymiej czaszki Jotuna zbudowano całe sklepienie niebieskie, a resztki jego mózgu stały się chmurami (tak, takie coś mogli wymyślić tylko wikingowie). Iskry z Muspelheimu, krainy ognistych olbrzymów, zapłonęły na nocnym niebie, tworząc gwiazdy.

Krasnoludy Norði, Sunðri, Austri i Vestri
Źródło obrazka: https://norse-mythology-dwarvess.weebly.com/norethri-suethri-austri-and-vestri.html,
data odczytu: 16.01.2019

Pierwszą stworzoną przez bogów rasą miały być krasnoludy (nord. Dvergar). Powstały ze zmieszania krwi olbrzyma Brimira i mięsa Bláinna. Warto tu zaznaczyć, że obydwa imiona często używane są zamiennie jako określenia Ymira. Inna wersja historii podaje, że krasnoludy istniały już wcześniej jako bezrozumne istoty i żerowały na zwłokach pierwszego Jotuna, niczym czerwie na padlinie. Według tej historii Asowie nie dali życia krasnoludom, ale obdarzyli ich rozumem. Czterech krasnoludów zostało postawionych na czterech krańcach ziemi - na północy Norði, na południu Sunðri, na wschodzie Austri a na zachodzie Vestri (od ich imion wywodzą się nordyckie nazwy kierunków świata). Reszta krasnoludów znalazła dom w podziemnym świecie Svartalfheim (nord. Kraina Czarnych Elfów).

Na równinie Iðavöllr (nord. Równina Świetności)  Odyn stworzył Asgard – siedzibę bogów, który łączy się z Midgardem tęczowym mostem Bifröst (nord. Bifröst może oznaczać Mieniącą się Ścieżkę lub Ścieżkę Istniejącą Przez Chwilę, niczym prawdziwa tęcza).

Fontanna z rzeźbami Aska i Embli w szwedzkiej miejscowości Sölvesborg
Źródło obrazka: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:S%C3%B6lvesborg_Ask_och_Embla2.jpg,
data odczytu: 16.01.2020

Na sam koniec bogowie przechadzając się brzegiem morza znaleźli dwie kłody – jedna była konarem jesionu, druga konarem wiązu. Trzech braci ukształtowało drewno na swoje podobieństwo. Następnie Odyn obdarzył je duszą i powołał do życia, Wili pozwolił im czuć emocje i postrzegać świat zmysłami a We ofiarował mądrość i możliwość poruszania się. I tak oto Asowie stworzyli pierwszą parę ludzi – Aska i Emblę (ich imiona nawiązują odpowiednio do nordyckich nazw drzew, z których powstali). Zamieszkali oni w Midgardzie – środkowym ze wszystkich dziewięciu światów.

sobota, 4 stycznia 2020

Śmierć Ymira i Potop

Źródło obrazka: https://mainer74.wordpress.com/2017/09/02/in-the-beginning-there-was-one/,
data odczytu: 19.12.2019.

Ostatnim razem opisałem wszystkie istoty, które zamieszkały Ginnungagap przed powstaniem świata. Oprócz olbrzyma Ymira i jego potomstwa pojawiła się krowa Auðhumla, a także protoplasta dynastii Asów – Búri. Miał on syna, Borra, który poślubił olbrzymkę Bestlę. Bestla urodziła mu trzech synów – Odyna, Wiliego i We. Trójka braci dorastała w nienawiści do Ymira i innych olbrzymów, którzy stanowili zagrożenie dla pierwszych Asów oraz innych istot. Ymir został opisany jako zła istota, jednak źródła milczą czym dokładnie zasłużył sobie na taką opinię. Prawdopodobnie po prostu uosabiał pierwotne, chaotyczne zło.

Tłumacząc pieśń Gylfa Omamienie (wyjątkowo podpieram się angielską wersją, gdyż tłumaczenie Lelewela zostało mocno skrócone)[1]:

Wtedy Gangleri spytał: Jakie przymierze było między nimi albo kto był silniejszy? A Hárr odpowiedział: Synowie Borra zaś zabili olbrzyma Ymira; Spójrz, tam gdzie upadł trysnęło z jego ran tyle krwi, że potopiło całą rasę Szronowych Olbrzymów. Ocalał jeden, którego olbrzymy zowią Bergelmirem, uciekł ze swoim dobytkiem. Wszedł na swój statek, a wespół z nim jego żona – tam byli bezpieczni.
Źródło obrazka: https://www.masomers.com/the-great-flood/,
data odczytu: 19.12.2019.

O tym co się stało z ciałem Ymira i jakie były dalsze dzieje Odyna opowiem innym razem. Intrygujący jest fakt przeżycia Bergelmira. Inne pieśni podają o nim więcej informacji. Jego imię można tłumaczyć jako Krzyczący Niedźwiedź lub Krzycząca Góra (biorąc pod uwagę iż był olbrzymem, bardziej przychylam się do tej drugiej wersji). W pieśni Vafþrúðnismál padają informacje o jego rodzie. Jego ojcem miał być Thrudgelmir (nord. Þrúðgelmir – Krzyczący Siłacz). Thrudgelmir był najmłodszym z rodzeństwa olbrzymów – imiona jego starszego brata i siostry nie zachowały się do dnia dzisiejszego. Przypuszcza się, że mógł być sześciogłowym olbrzymem, który powstał z ciała Ymira. Tym sposobem, jego ojciec Aurgelmir (inne imię Ymira) jest utożsamiany z pierwszym z olbrzymów. Tezę tą postawił już Snorri Sturluson w XIII wieku. Po zabiciu Ymira Thrudgelmir miał utonąć w krwi swojego ojca. Krew ta miała także wypełnić ocean wokół Midgardu co daje nam ciekawą informację o anatomii lodowych olbrzymów – ich krew to nic innego jak woda.
Bergelmir przez wiele dni dryfował w swoim statku po wielkiej wodzie. W końcu dotarł do odsłoniętej skały, gdzie osiedlił się z żoną, a ich potomstwo zasiedliło pobliski Jotunheim (nord. Krainę Olbrzymów). Pamięć o śmierci Ymira i wielkim potopie stała się zalążkiem nienawiści, jaką Jotunowie żywili do dynastii Asów.
Przy opowiadaniu tej historii nie da się uniknąć skojarzeń do innych mitów z całego świata. Od prekolumbijskich cywilizacji Ameryk, przez bardzo dobrze nam znaną historię Noego aż po najdalsze zakątki Pacyfiku i wierzenia Aborygentów – w niemal wszystkich religiach ludzie opowiadają o wielkim Potopie który miał zniszczyć świat. W każdej z tych historii tylko para ludzi lub niewielka grupa (czasami z boską pomocą) ratuje się przed zagładą i po wielu dniach dryfowania docierają na samotną skałę lub górę. Podobieństwo wszystkich wierzeń jest na tyle interesujące, iż niemożliwe jest uznać je za przypadek. Temat ten chciałbym rozwinąć w przyszłości, przytaczając na blogu poszczególne mity z różnych zakątków naszej planety i porównując je z pozostałymi.
Na koniec, wracając do postaci Bergelmira należy wspomnieć, że podobnie jak jego przodek Ymir, również on doczekał się astronomicznego odpowiednika. Jego imieniem nazwano jeden z księżyców Saturna.

Źródło obrazka: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jotunheimen, data odczytu: 19.12.2019


[1] The Prose Edda of Snorri Sturlson, transladed by Arthur Gilthrist Brodeur, wyd. CreateSpace Independent Publishing Platform 2014, s. 19.

piątek, 20 grudnia 2019

Ginnungagap i jego mieszkańcy

Źródło obrazka: https://twitter.com/hashtag/ginnungagap?lang=pl, data odczytu: 19.12.2019

Rok temu opisałem narodziny Ymira. Przestrzeń wypełnił żar Muspelheimu i szron Nilfhaimu. Kiedy dwa żywioły spotkały się, powstała woda. Z wody z kolei powstał pierwszy lodowy olbrzym Ymir. W poemacie Gylfiaginning możemy przeczytać:

Ymer śpiąc spocił się, a z pod pachy jego urodzili się mężczyzna i niewiasta.; nogi zaś jego wydały syna, od którego poszedł cały ród olbrzymów, którzy są zwani Hrymthusar (olbrzymi lodu). Pierwszy Hrymthus był Umer. Bo jak wieszczki idą od Widolfa, mądrzy od Wilmejda, czarowniki od Snarthoffda, tak wszyscy olbrzymi od Ymera.[1]
Ginnungagap powoli zaludnia nam się (a raczej zaolbrzymia:). Thrudgelmir, syn Ymira, od którego wywodzą się Hrymthursowie (nord. Szronowi Olbrzymi), miał mieć ponoć sześć głów. Równolegle do Ymira z wody Ginnungagapu wynurzyła się Auðhumla (lub Auðumbla), przedwieczna krowa. Jak pisze Joachim Lelewel:
Z mnożących się kropel wody, urodziła się krowa Audumbla (czyli Edumla), z której wymienia płynęło na pokarm Ymera cztery rzeki. Krowa sama żywiła się liżąc lód i kamienie solą okryte. Po trzech dniach jej kamieni lizania, urodził się z nich Bure (owoc), którego syn Bore poślubił sobie Belstę (płodzącą) córkę olbrzyma Berhthora (Baldorna) i miał z niej Odenna, czyli Odina (Odyna), Wile (żądza) i We (pokój). Ten Odin i jego bracia rządzą niebem i ziemią.[2]


Źródło obrazka: https://www.picuki.com/tag/au%c3%b0humla, data odczytu: 19.12.2019.

Etymologia imienia przedwiecznej krowy jest nieco skomplikowana. Wywodzi się od dwóch słów auðr, które znaczy bogata lub mlekodajna oraz humala czyli bezroga. Auðhumla oznacza więc Mlekodajną, bezrogą krowę. Auðhumla karmiła Ymira, jednak sama żywiła się wodą i solą zlizaną z oszronionych kamieni Nilfheimu. Snorri Sturluson nazywa ją w Eddzie Najszlachetniejszą z Krów. Nie da się ukryć podobieństwa do greckiej kozy Amaltei, która żywiła młodego Zeusa. W mitologii greckiej również mamy dwa odłamy bóstw – tytani, do których zalicza się Uranos i Kronos oraz późniejszą dynastię bogów olimpijskich, którym prym przewodził właśnie Zeus. Ich odpowiednikami w wierzeniach nordyckich są olbrzymi (Jotunowie) i bogowie (Asowie lub Wanowie).
Auðhumla liżąc skały pierwszego dnia odsłoniła zamrożone włosy. Drugiego dnia odkryła głowę. Trzeciego dnia cała postać była już odsłonięta. Był to Búri, pierwszy z dynastii Asów. Búri związał się z jedną z olbrzymek, której imię nie zachowało się w Eddach. Z ich związku urodził się Borr. Poślubił on Bestlę, córkę lodowego olbrzyma Bölþorna (nord. Zły Cierń), z którą miał trzech synów – Odyna, Wiliego i We. Bölþorna miał także syna, nieznanego z imienia, który wspomniany jest w Hávamáli. Jedna z teorii głosi, że bratem Bestli mógł być Mimir, strażnik źródła mądrości, ponieważ wspomniany był jako wuj Odyna.


Źródło obrazka: https://en.wikipedia.org/wiki/Au%C3%B0umbla, data odczytu: 19.12.2019

Postać Borra jest podobna do germańskiego Mannusa, który sam zrodził się z boga imieniem Tuisto, a następnie przekazał władzę swoim trzem synom. Podobnie jak Auðhumla, tak i Borr może mieć swój odpowiednik w greckich wierzeniach. Trzech najważniejszych synów Kronosa, to Zeus, Posejdon i Haden. Tak więc archetyp ojca trójki bogów-synów przewija się przez wierzenia z różnych zakątków Europy.
Trzech synów Borra miało istotną rolę do odegrania w mitologii nordyckiej. Z całej trójki na pierwszy plan wysuwa się najstarszy z braci – Odyn (nord. Óðinn), władca Asgardu i główny bóg w panteonie nordyckim. Dwóch pozostałych braci, Wili (nord. Vili – Wola) oraz najmłodszy We (nord. – świętość) pomogli przy tworzeniu świata i człowieka.

I tak oto w Przestrzeni pojawiło się wiele istot. Jednak świat, w którym zamieszkają ludzie, miał dopiero powstać...


[1] Edda starsza i młodsza, tłum. Joachim Lelewel, wyd. Armoryka 2012, s. 116.
[2] Tamże.

niedziela, 8 grudnia 2019

Mieszko I - Dagome Iudex



Źródło obrazka: https://dzieje.pl/wystawy/dagome-iudex-dotarl-z-watykanu-do-muzeum-narodowego-w-gdansku,
data odczytu: 08.12.2019.

Dziś pora na ostatni rozdział historii panowania Mieszka I. Władca Polan pozostał do końca swojego życia w sojuszu z Ottonem III. W 990 roku doszło do buntu Słowian Połabskich, którzy przejęli kontrolę nad twierdzą Brenna w Brandenburgii. W następnym roku siły Cesarza oblegały miasto. Wsparł je Mieszko I, a rok później oddziały Polan pod twierdzę poprowadził jego syn, Bolesław.

W następnym roku, 25 maja, Mieszko I zmarł. Niemiecki kronikarz Thietmar odnotował, że władca odszedł sędziwy wiekiem i gorączką zmożony. Pozostawił po sobie co najmniej pięcioro potomków – z małżeństwa z Dobrawą byli to Bolesław i Świętosława (wydaną za szwedzkiego króla Eryka) oraz z drugiego małżeństwa z Odą trójkę synów – Mieszka, Świętopełka i Lamberta. By uniknąć walk o tron Bolesław wygnał z kraju swoją macochę i trzech przyrodnich braci. Objął w posiadanie silne i znacznie powiększone państwo po swoim ojcu. Gdzie Mieszko został pochowany  pozostaje do dziś zagadką. Część historyków wskazuje katedrę poznańską, jednak co do tej lokalizacji nie ma zupełnej pewności.

Zbliżając się do końca tematu warto omówić pewien dokument, który władca Polan miał po sobie pozostawić. Mowa o Dagome Iudex. Pierwszą próbę rozszyfrowania nazwy dokumentu poczyniłem już przy szukaniu etymologii imienia Mieszka. Dla przypomnienia - tytuł tłumaczy się jako Sędzia Dagome lub uważa się za przekręcone zdanie Ego Mesco Dux – Jam książę Mieszko. Dokument zostało sporządzony około 991 roku po łacinie.

Jaki był cel wydania tego dokumentu? Jednym z powodów mogło być oddanie państwa pod opiekę papiestwu, w celu uniknięcia późniejszych agresji na tle religijnym lub podporządkowania diecezji w Poznaniu pod niemiecką diecezję w Magdeburgu. Wiadome jest, że chrystianizacja Europy nie przebiegała szybko, przyjaźnie i bez oporów. Wspomniany chrzest w Wiślicy miał miejsce dziesiątki lat przed oficjalną datą chrztu Polski. Mało tego, w XI wieku zrodziły się ruchy dążące do przywrócenia rdzennej wiary w Polsce – dziś te wydarzenia nazywane są Reakcją Pogańską. Oddanie kraju pod protekcję Watykanu mogłoby również stanowić pierwszy krok do ubiegania się o tytuł króla lub umocnienia tej pozycji (co rozwinę jeszcze na końcu). Tego jak wiemy, nie udało się osiągnąć, ale już kilka lat później królewski tytuł został przyznany Bolesławowi Chrobremu. Innym celem mogło być zapewnienie bezpiecznej pozycji w państwie żonie Mieszka oraz jego synom, któremu w 991 roku nie pozostało już wiele życia. Teoria ta jest jednak podważana, gdyż Dagome Iudex pomija najstarszego syna, Bolesława oraz Świętopełka. Możliwe jest więc, że dokument wymienia tych synów, którzy byli obecni przy jego podpisywaniu (czyli Mieszka i Lambeta). Jej rozwinięciem w innym kierunku jest wersja, iż dokument został sporządzony przez urzędnika na polecenie Ody. Widząc, że jej mąż umiera, chciała zapewnić władzę swoim synom, pomijając Bolesława. Osobą, która sporządziłaby rękopis miał być Tagino, przyszły arcybiskup Magdeburga. To jego imię mogłoby zostać zniekształcone z Tagino do Dagome. Czy jednak Oda pominęłaby swojego własnego syna, Świętopełka?


Mapa przedstawiająca rozmieszczenie plemion polskich
Źródło obrazka: https://epodreczniki.pl/a/mieszko-i---krol-pogan-ksiaze-chrzescijan/DyfpGkYdp,
data odczytu: 08.12.2019.


Dagome Iudex daje nam wyobrażenie o granicach terenów, którymi władał Mieszko. Wymienione jest w nim w nim Państwo Gnieźnieńskie (Wielkopolska), Pomorze, ziemie graniczące z Prusami, Rusią, Morawami, Łużycami, Małopolska i część Śląska (jednak granica nie jest dokładnie sprecyzowana). Odtworzenie dokładnego opisu jest niemożliwe, gdyż nie zachował się oryginał dokumentu. Jego najstarsza kopia pochodzi z 1099 roku i bazuje na spisanej w 1087 roku księdze przez włoskiego kardynała Deusdedita. Warto zaznaczyć, że sam kardynał miał nikłe pojęcie o tym, co przepisywał – mylnie uznał, że treść dokumentu dotyczy włości znajdujących się na Sardynii. Poniżej przytoczę słowa Deusdedita w oryginale[1]:

Item in alio tomo sub Iohanne XV papa Dagome iudex et Ote senatrix et filii eorum: Misicam et Lambertus – nescio cuius gentis homines, puto autem Sardos fuisse, quoniam ipsi a IIII iudicibus reguntur – leguntur beato Petro contulisse unam civitatem in integro, que vocatur Schinesghe, cum omnibus suis pertinentiis infra hos affines, sicuti incipit a primo latere longum mare, fine Bruzze usque in locum, qui dicitur Russe et fines Russe extendente usque in Craccoa et ab ipsa Craccoa usque ad flumen Oddere recte in locum, qui dicitur Alemure, et ab ipsa Alemura usque in terram Milze recte intra Oddere et exinde ducente iuxta flumen Oddera usque in predictam civitatem Schinesghe.

Oraz polskie tłumaczenie autorstwa Brygidy Kürbis[2]:

Podobnie w innym tomie za Jana XV papieża czytamy, że pan Tągoma i pani Oda i synowie ich Mieszek i Lambert [tu pada jeszcze komentarz mężowie narodu, którego nie znam, ale sądzę, że pochodzą z Sardynii, gdyż rządzą nimi czterej sędziowie] mieli nadać świętemu Piotrowi w całości jedno miasto, które zwie się Gniezno, ze wszystkimi jego przynależnościami w tych granicach, tak jak się zaczyna od pierwszego boku długim morzem, stąd granicą Prus aż do miejsca, które się nazywa Ruś, a granicą Rusi ciągnąć aż do Krakowa, a od tegoż Krakowa aż do rzeki Odry prosto do miejsca, które zwie się Lemiesza, a od tejże Lemieszy aż po ziemię Milsko, a od granicy Milska prosto pod Odrę i stąd prowadząc wzdłuż rzeki Odry aż do rzeczonego miasta Gniezno.

Jak więc widzimy źródła historyczne są dość skąpe. Jeśli w przyszłości nie znajdą się nowe dokumenty, być może znów mylnie przypisane władcom Sardynii, pozostaniemy w sferze spekulacji tak jak dziś.


Prawdopodobne granice państwa Mieszka IŹródło obrazka: https://epodreczniki.pl/a/mieszko-i---krol-pogan-ksiaze-chrzescijan/DyfpGkYdp,
data odczytu: 08.12.2019.

Oprócz zagadkowego charakteru Dagome Iudex również kwestia tytułu Mieszka I budzi pewne wątpliwości. Powszechnie przyjęło się, iż Mieszko był księciem. Jednak wzmianki u dwóch kronikarzy podważają ten fakt. Pierwszą, wspomina, iż królem miał być już legendarny Krak, którego synowie mieli założyć Kraków (ten na pewno rozwinę w osobnej notce). Drugie użycie tytułu królewskiego wobec Mieszka pojawiło się w niemieckiej kronice autorstwa Windukina z Korbei[3]:

Misacam regem, cuius potestatis erant Sclavi qui dicuntur Licicaviki, duabus vicibus superavit fratremque ipsius interfecit, predam magnam ab eo extorsit.


Poniżej wersja w tłumaczeniu:

Króla Mieszka, którego władzy podlegali Słowianie, zwani Licikaviki, dwukrotnie pokonał, zabił jego brata, wielki łup od niego wycisnął.

Czy w takim razie Gall Anonim i późniejsi kronikarze umniejszyli władzy Mieszkowi, jako iż był początkowo niechrześcijańskim władcą? Pytanie pozostawiam Wam do przemyślenia.

Ufam, że przybliżyłem postać Mieszka I i czasy jego panowania. Sześć notek, które mu poświęciłem nie wyczerpują tematu, jednak opisują księcia Polan o wiele dokładniej, niż krótkie rozdziały z podręczników do historii. 



[1] Dagome iudex a.d. 992 - Polskie prawo, źródło: http://www.system-polskiego-prawa-podatkowego.pl/dagome.html, data odczytu: 08.12.2019.
[2] Dagome Iudex – studium krytyczne, Brygida Kürbis, Początki państwa polskiego: księga tysiącleciatom I, red. Kazimierz Tymieniecki, Państwowe Wydawnictwo naukowe, Poznań 1962, s 396.
[3] Widukindi Corbeji res gestæ Saxonicæ, księga III, rozdział LXVI.